Aubameyang pędzi do Realu

Aubameyang wjeżdża do Realu. Tylko gdzie?

Pierre-Emerick Aubameyang to 27-letni piłkarz z Gabonu, który podbił Bundesligę nie tylko swoją skutecznością (39 bramek i 12 asyst w 49 meczach Borussi Dortmund w tym sezonie), ale przede wszystkim szybkością. To typ napastnika, któremu dajesz piłkę na zapalenie płuc, a on bez problemu do niej dobiega i jeszcze robi groźną akcję.

Transfermarkt wycenia go na 45 milionów euro. Wiecie, co to oznacza? Że Perez na pewno się nim interesuje. I rzeczywiście pojawia się coraz więcej pogłosek na temat jego transferu do drużyny Królewskich. Kilka miesięcy temu piłkarz wyznał, że chciałby grać w Hiszpanii, a dziadkowi obiecał, że kiedyś założy koszulkę Realu Madryt (dziwny gość… zamiast czekać na transfer mógłby pójść do pierwszego lepszego sklepu i kupić, ale cóż). Dodatkowo wczoraj Gabończyk pojawił się na finałowym meczu Ligi Mistrzów. Niby nic dziwnego, gdyby nie fakt, że selekcjoner jego reprezentacji powiedział, że Pierre-Emerick zmienia właśnie kluby i dlatego nie dostał powołania.

Mawiają, że jak jest za dużo zbiegów okoliczności, to pora uświadomić sobie, że coś jest na rzeczy. Załóżmy więc, że rzeczywiście szczegóły kontraktu są dogrywane. Rodzi się pytanie – za kogo Aubameyang miałby grać? To środkowy napastnik dobrze radzący sobie również na skrzydłach. Miałby zastąpić Benzemę, który jest ulubieńcem Pereza i ogłosił niedawno, że z Realu nigdzie się nie wybiera? Za Ronaldo, który również deklaruje chęć zakończenia kariery w klubie z Santiago Bernabeu? A może chodzi o Bale’a? Walijczyk często jest krytykowany za swoją grę, a w zasadzie za jej brak, bo kupę czasu spędza w szpitalnych łóżkach lecząc swoją łydkę. Mimo wszystko w jego odejście kompletnie nie wierzę.

Co to oznacza? Że Aubameyang ma szansę stać się kolejnym drogim rezerwowym w kolekcji. Ostatnio polewałem z ceny Dybali i sensu zakupu tego piłkarza, a tutaj plotka wydaje się jeszcze bardziej uzasadniona. Jak będzie? Przekonamy się na dniach.