Busi - spierdoliło się na amen!

Barca i Real solidarnie dają dupy, i tracą punkty – ZOBACZ!

Tak to już jest, że czasami po prostu nie idzie. Realowi dzisiaj nie szło kompletnie w starciu z Villarrealem. Ciężko, żeby szło, kiedy forma Cristiano Ronaldo, Benzemy, czy Bale’a była jak forma Legii za Hasiego. Pierwsza połowa to kryminał w wykonaniu Królewskich i choć w drugiej piłkarze zdominowali rywala, to nie przekładało się to na klarowne okazje i mecz zakończył się remisem.

Zawodnik meczu? Sergio Ramos – najpierw dał bramkę rywalom prokurując rzut karny, po czy sam zdobył gola po uderzeniu głową. Gość po prostu najszybciej przebywa w Internetach trasę od skrajnego idioty do bohatera.

Barcelona natomiast grała wice-klasyk z Atletico. I wszystko było dobrze, aż się na amen nie spierdoliło. Najpierw spierdoliła się Messiemu pachwina, przez co musiał zejść z boiska i przez to spierdolił się wynik. Rywale szybko strzelili na 1:1, a bez Argentyńczyka Katalończycy stracili jakieś 50% potencjału. Niby pytano Enrique, czy da się to jakoś naprawić, ale ten tylko potwierdził, że spierdoliło się na amen.

Zawodnik meczu? Javier Mascherano pretendujący do miana Rzeźniczaka Barcelony. Najpierw legenda, po czym fatalnym początkiem sezonu zraża do siebie coraz większą grupę ludzi. Czerpie od najlepszych – Gerarda i Wawrzyniaka, robiąc klasyczne aśwyebaem będąc ostatnim obrońcom. Jak pech, to pech. Przynajmniej w podatkach do przodu. 😛