owen-nabija-sie-ronaldo-a-strzela-focha-1

Owen nabija się z Ronaldo, a ten strzela focha

Ostatnio jest dziwnie głośno o Michaelu Owenie. Jakiś miesiąc temu piłkarski emeryt nazwał Ibrahimovicia prowizorycznym rozwiązaniem, a gdy Mourinho zripostował go błyskotliwym tekstem, ten natychmiast zaczął się tłumaczyć (pisaliśmy o tym TUTAJ). Teraz Anglik znowu zabłysnął w świecie piłkarskim, tym razem nabijając się z Ronaldo – tego grubego. Z czego śmiał się Owen? Z tego, że Brazylijczyk jest gruby.

Podrzucam Wam tutaj screena tamtego Tweeta. Niestety musiałem go trochę uciąć, bo Ronaldo się nie zmieścił. Hehe, czaicie – nie zmieścił. Hehe. Ah, te śmieszki. Hehe:

gruby-ronaldo

W każdym razie w wolnym tłumaczeniu na polski Owen napisał: Myślałem, że przytyłem, ale wtedy zobaczyłem mojego starego kumpla Ronniego. Taki tam niewinny śmieszek z czegoś, z czego nabija się cały świat. Ile to już razy mówiło się z ziomkami o Ronaldo. – Którym? – No, tym grubym. Czasem ktoś mówił o tym brazylijskim albo o tym prawdziwym… Ale nevermind. Jak zareagował na to nie-Cristiano? Na ceremonii FIFA w poniedziałek powiedział:

Jestem zszokowany tym, jak wielkie znaczenie w świecie, w którym żyjemy, ma moja waga. Jeśli mam być szczery, to nie mam pojęcia, dlaczego jest to takie ważne.

 

Ej no, Ronnie, trochę dystansu. Żart Owena może śmieszyć lub nie, ale żeby od razu takie foszki strzelać? Zresztą nie tylko on jest przewrażliwiony na punkcie cyferek na wadze. To chyba jakiś brazylijski kompleks, bo w jego obronie stanął także słynny Roberto Carlos:

Nie lubię tego typu żartów. Ronaldo jest moim bardzo dobrym przyjacielem, a my musimy patrzeć dokładnie. Tu nie chodzi o jego ciało, ale o jego wielkie serce.

 

Owen nie sprostował tego, co powiedzieli Ronaldo i Carlos i chyba nie zapowiada się, żeby miał zamiar coś zrobić. Może i dobrze, bo jeszcze powie coś głupiego o „wielkim” sercu Brazylijczyka i znowu będzie przypał.

 

 

Strollowany skrót Atletico Madrid vs FC Barcelona!