Zieliński dał czadu

Piotr Zieliński na facebooku, czyli „Je**ć barce :)) !!” i inne smaczki

Internet ma w sobie coś takiego, że nic w nim nie ginie. Młodość ma w sobie coś takiego, że robi się głupie rzeczy. Połączenie dwóch poprzednich ma w sobie coś takiego, że lepiej byłoby tego nie robić będąc piłkarzem i mając nadzieję na międzynarodową karierę. Piotrek Zieliński niestety w młodości coś takiego zrobił i choćby nie wiem jak wspaniale się rozwinął i nie wiadomo jak bardzo chciałaby go Barcelona, to z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy powiedzieć – nie trafi do tego klubu.

Wszystko za sprawą postów, które wrzucał kilka lat temu na swoim facebooku. Swoją drogą do tej pory ich nie usunął, ale wiadomo, że to i tak nic nie zmieni. Już były takie historie, że zawodnik podpisał kontrakt z Dumą Katalonii i po godzinie go rozwiązał, bo fani wyciągnęli na wierzch pewne tweety. Co takiego pisał Piotrek? Poniżej przykłady.

Na rozgrzewkę

To tak na rozgrzewkę. Najpierw niewinne wyśmianie „Visca el Barca”, a chwilę później prosto zmostu: „jebac barce 🙂 !!”. Jeśli komuś się wydaje, że to tylko przypadkowy tweet, to zachęcam do rzucenia okiem na dzieło, które powstało kilka miesięcy później.

Danie główne

Tutaj nie ma wątpliwości – madrycki okrzyk i raz jeszcze wyrażenie swojej sympatii do klubu z Katalonii.

Jakie jest prawdopodobieństwo, że Barcelona chciałaby kiedyś kupić Zielińskiego? Pewnie niewielkie, ale biorąc pod uwagę powyższe posty spadają jeszcze niżej. Być może Piotrek żartował i droczył się ze znajomymi (przecież to prywatne konto). Ja nawet jako kibic Barcelony kompletnie nie mam z tym problemu i daleki jestem od piętnowania kogokolwiek, bo to bardziej śmiechowa sytuacja niż powód do napinki. 16-latek mógł mieć całą masę powodów, by coś takiego napisać i nikt nie powiedział, że któryś musiał być racjonalny. Mimo wszystko takich tłumaczeń nikt słuchał nie będzie, tak jak nikt nie słuchał, że pewne tweety zamieszczał kolega, a nie piłkarz zakupiony przez Barcelonę.

Na koniec jeszcze jeden smaczek – jakbyście zastanawiali się, co myśli sobie ambitny piłkarz, który chce zagrać w meczu, a nie dostaje szansy, to… sami zobaczcie.

Na rozgrzewkę

Dobrze, że Zieliński pisze po Polsku, to przynajmniej nie miał afery z powodu swoich wpisów. 🙂 Ale trzeba przyznać, że jest zabawnie i rozrywkowo. Jakby ktoś chciał, to polecam przejrzeć więcej wpisów na jego profilu, bo jest ciekawie. Linka nie daję – jak komuś zależy, to znajdzie.

Strollowany skrót Atletico Madrid vs FC Barcelona!