wenger-popil-wykladal-90-milionow-euro-napastnika-1

Real odpuszcza Aubameyanga

Od jakiegoś czasu w środowisku piłkarskim przyjęła się taka teza, że Pierre-Emerick Aubameyang jest dla Realu Madryt pewniaczkiem. Po prostu nie ma bata, żeby Gabończyk nie przeszedł na Bernabeu – tak mówili. Miało być poprzednie lato, miało być lato 2017, a niemiecki Bild donosi, że nie będzie żadnego lata. Ich zdaniem Zinedine Zidane wcale nie chce u siebie gwiazdy Borussii Dortmund.

Szok? Niedowierzanie? Sensacja? Nie no, co Wy. Decyzja francuskiego trenera wydaje się bardzo logiczna. Zidane wychodzi z założenia, że skoro na skrzydłach ma już Ronaldo i Bale’a, to dodatkowe Ferrari w postaci Aubameyanga nie jest mu już potrzebne. Real świetnie gra z kontry, Auba świetnie gra z kontry – niby spoko, ale Gabończyk ze swoją techniką bardziej pasuje do polskiej ekstraklasy niż do Primera Division. Zidane woli mieć na dziewiątce kogoś silniejszego, bardziej zbitego, jak chociażby Karim Benzema. I tyle w temacie.

Ale spokojnie, fani BVB, nie musicie przestawać się martwić. W grudniu Aubameyang mówił, że nie wie, czy zostanie w drużynie, a hajsy PSG czy Manchesteru City są równie przyjemne, co kasiura Pereza. Dodatkowo wciąż niewykluczone jest odejście Ramosa do Chin, więc nowy napastnik w Borussii wydaje się tylko kwestią czasu. A przypomnę tylko, że na początku rundy wiosennej Gabończyk i tak będzie nieobecny z powodu Pucharu Narodów Afryki.