ból dupy w Internecie

Skończcie już z tym bólem dupy, bo żal patrzeć…

Tekst dedykowany jest wszystkim hipokrytom, których od wczoraj w Internecie jest cały wysyp. „Real nie zasłużył”, „bramka ze spalonego”, „powinna być czerwona”, „fart, sędziowie i Perez”. Zastanawiam się czy ludzie nie zdają sobie sprawy, że pisząc takie komentarze wpisują się do grona hipokrytów, z których wszyscy mają bekę.

Macie, najpierw się czegoś nauczcie:

Hipokryta to ktoś, kto udaje serdeczność, pobożność, szlachetność, przyjaźń itp., publicznie krytykuje i poucza innych, lecz sam nie żyje zgodnie z głoszonymi poglądami; słowo książkowe, używane z silnym zabarwieniem negatywnym.

Czy wy jesteście na tej planecie od wczoraj, czy po prostu jesteście kibicowskimi Januszami, którzy oglądają w roku kilka meczów, w tym finał Ligi Mistrzów? Takie błędy, jakie pojawiły się we wczorajszym meczu, zdarzają się praktycznie co kolejkę w meczach ligowych, np. w Hiszpanii. Ale Janusze meczów ligowych przecież nie oglądają – czytają relację na Onecie i im wystarczy. A akurat wczoraj Janusze tłumnie zasiadły przed odbiornikami i nie mogą znieść faktu, że w futbolu błędy sędziowskie często decydują o rozstrzygnięciach.

Kiedy Janusz jest prawdziwym hipokrytą? Jak ma zamkniętą japę w momencie, gdy to jego drużyna zyskała na złych decyzjach arbitrów, a pierwszy drze w necie japę gdy to rywal nieuczciwie zdobył boiskową przewagę. Albo rzeczywiście nie pasują Ci błędy i z takim samym zaangażowaniem okazujesz w necie aktywność po sędziowskich wpadkach, albo zamknij japę, bo się ośmieszasz.

Kto się przejmuje tym pierdzieleniem? Tylko Janusze będący po przeciwnych stronach barykady. Ten sam poziom, tylko akurat przy okazji danego meczu jedni się cieszą, a drudzy płaczą. A cała reszta kibiców patrzy na Was i ma z Was polewkę, bo boli Was dupa o coś, co jest w futbolu oczywiste. Budzicie się do życia, bo rywal zgarnął najważniejsze trofeum w sezonie, a przecież miał niczego nie wygrać. I wszyscy mają na Was wy***ane.

Do tej pory mam wewnętrznie polewkę, jak ktoś wspomina Ovrebo i płacze, że Barca niesprawiedliwie wygrała wtedy z Chelsea. Patrzę na spis trofeów i widzę tryplet Barcelony za tamten sezon. Tylko tyle się liczy. Dla Realu i jego kibiców liczy się tylko fakt, że mają 11. Puchar Europy i odskakują reszcie stawki. I można płakać, tupać, krzyczeć i płakać, że powinni odebrać im 5 pucharów, ale i tak jedyne, co wskóracie, to ośmieszenie samych siebie.

Sędzia popełniał błędy? Nic nowego. Real wygrał finał? Nic nowego. I nic nowego, że cała masa osób płacze i krzyczy o niesprawiedliwości, bo coś poszło nie po ich myśli. Odpal sobie FIFĘ, ustaw najłatwiejszy poziom i ciśnij z każdym, bo w futbolu czeka Cię jeszcze wiele rozczarowań. Im bardziej piłujecie mordy, tym większa satysfakcja dla zwycięzców, którzy widzą Wasz ból i mają polewkę. Też z Was polewam, choć miałem nadzieję na cud we wczorajszym meczu i triumf Atletico, ale cudu nie było.

Miejcie choć cząstkę godności i przyjmijcie porażkę na klatę jak normalni ludzie. Kiedyś trzeba z mentalnego gimnazjum się wydostać, a wczorajszy mecz to doskonała okazja ku temu.

[embedyt] http://www.youtube.com/watch?v=me6Lozdore8[/embedyt]