sunderland

Wyjątkowa bramka miesiąca w Premier League

W każdej lidze celebruje się wybór bramki miesiąca. W poważniejszych rozgrywkach przywiązuje się do tego większa uwagę, robi ładny montaż, nawet specjalne studio i oczywiście wręcza statuetkę laureatowi. Naturalnie, o wyborze zwycięzcy decydują internauci. W tym miesiącu również został on wybrany. Wcale nie nim został Zlatan, Mane czy Hazard, a ktoś o mniejszych umiejętnościach, ale nie mniejszym sercu do walki.

5-letni Bradley Lowery został oficjalnym zdobywcą nagrody za gola grudnia. Pewnie jesteście zaskoczeni, jaką niesamowitą bramkę w młodzikach musiał zdobyć ten chłopak, że go wybrano? By zawładnąć sercami kibiców, wcale nie musiał strzelać przewrotki z własnej połowy. Oto ona z pełną analizą w studio:

Bradley jest chory na neuroblastomę, nowotwór występujący wyłącznie u dzieci. W przypadku szybkiego wykrycia choroby, życie ratuje jedna operacja i wycięcie guza. Niestety inni, w tym młody kibic Sunderlandu, mają mniej szczęścia. W późniejszej fazie choroby występują już przerzuty do kości i szansa na skuteczne wyleczenie spada jedynie do 15%.

Bradley został zaproszony na boisko przed meczem z Chelsea. Piłkarze gości przyjęli go świetnie, co ciekawe największą sympatią wykazał się Diego Costa, który najdłużej pogadał z młodym Anglkiem. Później chłopak postawił piłkę na 5 metrze i posłał ją do siatki, obok bezradnie interweniującego Begovicia. Internauci zaproponowali stacji BBC, która zajmuje się wybieraniem bramki miesiąca w programie Match Of The Day, by Lowery otrzymał 100% głosów i bezkonkurencyjnie wygrał grudniowy plebiscyt.

Podobna sytuacja miała miejsce niemalże dwa lata temu w Szkocji. Wtedy 11-letni Jay Beatty z zespołem downa strzelił karnego w przerwie meczu Celtic – Hamilton. Wygrał plebiscyt zdobywając 97% głosów i otrzymał osobiste gratulacje od Giorgiosa Samarasa.

Co myślicie o takiej inicjatywie? Nie spotkałem się z opinią, która by krytykowała tę decyzję. Krótkie życie tego chłopaka jest na co dzień przepełnione bólem. Zapach szpitalnych pomieszczeń zna już na pewno na pamięć, a on jedyny wśród rówieśników nie ma bujnej czupryny czy przedziałka jak Ronaldo. Ta nagroda to z pewnością najlepsze, co go w życiu spotkało, więc dlaczego ktokolwiek miałby mieć coś przeciwko rozweselenia dzieciaka, który przeszedł tak wiele. Jestem pewien, że żaden z piłkarzy, którzy strzelili piękną bramkę w grudniu nie jest zły choć w najmniejszym ułamku. Piłka nożna po raz kolejny pokazała, że stworzyła wspaniałą społeczność, której rdzeniem nie są dresy z pałami a życzliwi ludzie, dla których ważniejszy od wyniku jest uśmiech małego, chorego chłopca.