
Neymar dopiero co dołączył do PSG, a już nie wyklucza transferu do innego klubu
PSG dopiero co postanowiło wyciągnąć 222 miliony euro z kieszeni właściciela klubu na transfer Neymara, a ci mogą go stracić za jakiś czas. Według hiszpańskich mediów, w przypadku, gdy pojawi się oferta z Realu Madryt, Neymar byłby gotowy na transfer!
Neymar był głównym bohaterem letniego okienka transferowego. W klubie z Katalonii miał status gwiazdy nie na sprzedaż. Miano to, nie wystarczyło i katarskie petrodolary spowodowały, że Neymar wykupił siebie z klubu, a PSG wpłaciło na konto Barcelony klauzulę opiewającą na kwotę 222 milionów euro. Dlaczego postanowiono o takim sposobie transferu? Sprawa jest prosta. PSG chciało za wszelką cenę uniknąć kary od UEFA za nie przestrzeganie Finansowego Fair Play.
To wszystko wydaje się tak absurdalne, że aż śmieszne. Choć podobno w każdej plotce jest ziarnko prawdy, tak tutaj mamy do czynienia z typową "kaczką dziennikarską". Otóż, hiszpańskie media informują, że Neymar nie wyklucza kolejnego transferu, a klubem, do którego ma dołączyć będzie... Real Madryt! Kibice "Blaugrany" byli wściekli na zawodnika, ale to jeszcze nic. Prawdziwe apogeum zdenerwowania kibiców nastąpi wtedy, gdy Neymar rzeczywiście założy na siebie koszulkę Realu Madryt. Podobna sytuacja w przeszłości spotkała Luisa Figo, przechodząc z Barcelony właśnie do drużyny "Królewskich". Gdy Figo wraz z Realem przybywali na Camp Nou, by rozegrać "El Classico", kibice "Dumy Katalonii" nie oszczędzali Portugalczyka. Rzucali w niego kubkami, butelkami, a nawet świńskim łbem! Szykuje się powtórka z rozrywki z udziałem Neymara?
Podobno w kontrakcie Neymara w Paris-Saint German jest zapis mówiący o tym, że w przypadku oferty ze strony Realu, Paryżanie mieli by o tym poinformować zawodnika, a francuski klub po przeanalizowaniu szczegółów, miałby podjąć ostateczną decyzję. Neymar w Realu? Ależ byłby to chichot losu! Jednak Florentino Perez szybko wyjaśnił, że transfer Neymara do Realu jest mało prawdopodobny, a w dalszej przyszłości "możliwy". Czyżby Perez szykował jednak hajs na byłego gwiazdora "Blaugray"? Pikanterii sprawy dodaje fakt, że to nie reprezentant Brazylii był pierwszym wyborem Paryżan, a był nim Cristiano Ronaldo. Czy ktoś wyobraża sobie wymianę Neymar - Ronaldo? Myślę, że nie.