
Żurkowski zatrzymał Lazio - Oko na Polaka
Przygoda Szymona Żurkowskiego z Serie A nie wyglądała od początku tak, jak wszyscy byśmy sobie tego życzyli. Polak nieco zaginął w kadrze Fiorentiny, przez co pojawiły się obawy, że na zachodnią piłkę może okazać się zbyt słaby. Z biegiem czasu zaczął jednak zaprzeczać tej tezie, a dziś zrobił to po raz kolejny. Wraz z kolegami z Empoli zatrzymał Lazio. W meczu ze stołecznym klubem udało mu się nawet strzelić gola.
Mecze Serie A, LaLiga oraz innych najlepszych lig pełnoletni widzowie mogą oglądać i obstawiać na stronie sponsora portalu, Betclic.pl. SPRAWDŹ TUTAJ!
MATERIAŁY PROMOCYJNE PARTNERA | W grach hazardowych mogą uczestniczyć wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat. Udział w nielegalnych grach hazardowych jest przestępstwem. | Hazard może uzależniać. BEM to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych grozi konsekwencjami prawnymi.
Zespół Polaka absolutnie nie przyjeżdżał do Rzymu w roli faworyta, a mimo to wyszedł na prowadzenie już w 6 minucie meczu. Zaledwie 120 sekund później było już 2:0 i to właśnie za sprawą naszego rodaka. Nie ma się co oszukiwać, Szymon nie strzelił najpiękniejszej z bramek, ale musiał wykazać się niezłym wyczuciem przestrzeni, by znaleźć się w takim miejscu, że piłka spadła mu pod same nogi. W takiej sytuacji łatwo też z nerwów przestrzelić, co może wystawić zawodnika na spore pośmiewisko i tym samym w zasadzie przekreślić mu cały mecz. Żurkowski wykazał się jednak spokojem i przez resztę spotkania również nim imponował. Polak miał najwyższą celność podań w zespole na poziomie aż 89%. Taki występ musiał zrobić wrażenie, nawet jeśli Empoli ostatecznie i tak tylko podzieliło się punktami przy efektownym rezultacie 3:3.
🇵🇱 SZYMON ŻURKOWSKI TRAFIA DO SIATKI! ⚽️
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) January 6, 2022
Niecałe 10 minut gry i Empoli FC prowadzi już 2:0 z S.S. Lazio! 🤯🔥 #włoskarobota🇮🇹 pic.twitter.com/aKNa6OpwiG
To kolejny dobry mecz Żurkowskiego, który potwierdza jego progres. Tuż przed Świętami pomocnik zaliczył asystę w starciu ze Spezią. Niewykluczone więc, że te występy przybliżyły go znacznie do reprezentacji Polski, która przecież zaraz będzie miała nowego selekcjonera. Pomocnik mógł się więc wstrzelić w idealny moment, by pięknie zapisać się na czystej tablicy nowego trenera kadry. Oby tylko sam się też szybko nie przekreślił.