.jpg)
Boateng mówi pa, pa!
Bayern Monachium się przebudowuje i to widać gołym okiem. O ich ruchach transferowych krążą już legendy, a teraz doszła do nich kolejna, chociaż właściwie trzeba tu mówić o uwiarygodnieniu już istniejącej. Chodzi o Jerome'a Boatenga, który jest coraz bliższy odejścia z Bawarii.
Kto jest kibicem Bayernu (albo Bundesligi), ten wie, że przynajmniej jednego elementu z duetu Mats Hummels - Jerome Boateng w następnym sezonie w klubie nie będzie. Obaj stoperzy znacząco obniżyli swoje loty i daleko im do formy, którą można nazwać optymalną. Oczywiście nie jest też tak, że nagle stali się jakimiś ogórkami, którzy powinni iść kopać do Augsburga czy jakiejś Borussii Dortmund Fortuny Düsseldorf, ale do gry na najwyższym poziomie często ich poziom nie wystarcza. Takie życie. Plotki o ich odejściu nie są niczym nowym, ba, są rzeczą bardzo prawdopodobną, by nie powiedzieć, że w jakimś stopniu przesądzoną, o czym już wcześniej informowały wiarygodne źródła. Przynajmniej jeden z nich odejdzie, co jest w pełni uzasadnione tym, że latem do zespołu dołączy dwóch Francuzów z rocznika 1996, mistrzów świata - Benjamin Pavard i Lucas Hernandez.
Boateng i Hummels nie są już powoływani do kadry Niemiec, w dodatku trener Niko Kovac wprost przyznał, że numerem 1 w hierarchii monachijskich stoperów jest teraz kozak Niklas Süle (Kovac nie użył słowa "kozak" - przy. red.). Dzisiaj duży dziennik niemiecki, operujący głównie na południu Süddeutsche Zeitung z siedzibą w Monachium, podał, a może raczej potwierdził i skonkretyzował wcześniejsze doniesienia, że po sezonie z Bayeru odejdzie Boateng. Warto przypomnieć, że już latem 30-latek był o krok od odejścia do PSG, bardzo chciał go trener Thomas Tuchel, tyle że oba kluby nie były w stanie dogadać się co do pieniędzy, chociaż Bawarczycy i tak mocno zeszli z ceny. "SZ" nie podaje jednak, gdzie Niemiec mógłby trafić.
Monachijski dziennik spekulował także, że być może do Bayernu przybędzie też Matthijs de Ligt, ale w tę informację... jakoś nie chce mi się uwierzyć. 80 mln euro na Hernandeza i teraz 70 mln za młodego Holendra? Bo tyle właśnie podaje się w jego kontekście. Nie chce mi się w to wierzyć, chociaż jeśli faktycznie by się to udało, to byłby to pocisk na skalę międzygalaktyczną. Jednak de Ligt jest dużo bliżej Barcelony, a w dodatku 150 mln euro na dwóch środkowych obrońców, przy planowanym budżecie transferowym 200 mln, w który wchodzi też 35 mln euro za Pavarda... Coś tu się nie zgadza, chociaż pojawiła się w mediach plotka, że w razie potrzeby Bayern będzie w stanie wydać nawet 300 mln euro. Nie mają zamiaru się bawić w Bawarii...