
Transfer Jovicia już o krok...
Chmurka z napisem "Real Madryt" kręci się nad głową Luki Jovicia już od jakiegoś czasu i nie jest to żadna tajemnica. Media trąbią o tym na prawo i lewo, wymieniając także - choć w mniejszym stopniu - Barcelonę czy Bayern Monachium. Teraz jednak sprawa wydaje się jeszcze bardziej klarowna, bo w przestrzeni zaczynają pojawiać się konkretne kwoty dotyczące Serba i królewskiej drużyny.
Pierwszy z informacjami wyskoczył hiszpański "AS", ale wiadomo jak to z nim jest - zawsze trzeba zachować sobie lekki dystans. Pisał on o tym, że Real jest już dogadany z Joviciem i chciałby ogłosić jego zakup tak szybko, jak tylko się da. Kiedy? Najlepiej od razu po zakończeniu sezonu w Bundeslidze, który nastąpi w najbliższą sobotę. Eintracht zagra wtedy ostatni mecz z Bayernem Monachium, gdzie będzie miał bardzo duże szanse na wyrwanie z bawarskich rąk mistrzowskiej patery i wręczenie jej Borussii Dortmund. "AS" twierdzi, że Hiszpanie mieliby zapłacić frankfurtczykom 60 mln euro, co byłoby kolejnym ruchem transferowym między oboma klubami - po Jesusie Vallejo, Omarze Mascarellu i Lucasie Torro.
Gdyby to było jedyne źródło mówiące o klepniętym transferze, można byłoby jeszcze jako tako machnąć ręką, choć oczywiście brzmi ono całkiem konkretnie. Jednak po "AS-ie" do gry wkroczyła także telewizja Sky Germany, która także potrafi rzucić dobrym newsem dotyczącym Bundesligi. Potwierdziła ona doniesienia z Półwyspu Iberyjskiego i to, że Real jest już ze wszystkim dogadany. Serbski napastnik miałby kosztować "Królewskich" - tutaj są zgodni z gazetą - 60 mln euro i miałby zarabiać - a to już nowość - koło 10 mln euro za sezon w ramach umowy obowiązującej 5 lat! 21-latek zapewne nie odrzuci takiej okazji szczególnie zważając na to, że Eintracht ma bardzo małe szanse na załapanie się do Ligi Mistrzów.
Można już więc chyba wyobrażać sobie Jovicia w białej koszulce u boku Karima Benzemy, ale czy będzie to dobry ruch? Zobaczymy, bo wiemy, jak poradził sobie w Madrycie chociażby Mariano Diaz. Serb jest na pewno ogromnym talentem, bo skądś te 27 goli w sezonie musiało się wziąć, ale wcale nie jest powiedziane, że będzie tak samo dobry w Realu. Jasne, jest kompletnym napastnikiem, bo nadaje się i do tańca, i do różańca, ale wciąż ma jeszcze wiele do poprawy - że wymienię tutaj (paradoksalnie) skuteczność czy zaangażowanie w grę (chodzi mi o to, że trochę za często znika). Droga na sam szczyt jest jeszcze długa, ale jeśli Jović poradzi sobie na Santiago Bernabeu, poradzi sobie wszędzie.