.jpg)
Waleczny Rebić do walecznego klubu
Luka Jović, Sebastien Haller i Ante Rebić zrobili w minionym sezonie prawdziwą miazgę na europejskiej arenie. Szaleli jak szaleni i przyciągnęli uwagę chyba każdego klubu, który można przyciągnąć, bo słyszeli o nich nawet tam, gdzie nigdy grać im nie przyjdzie. Jovicia już w Eintrachcie Frankfurt nie ma, a co będzie z Ante Rebiciem?
"Sportbuzzer" twierdzi, że "Orły" już się pogodziły z utratą chorwackiego wicemistrza świata. 25-latek wydaje się co prawda najmniej "atrakcyjnym" nabytkiem ze słynnego tria, bo w jego przypadku warunki fizyczne i agresja wyraźnie przewyższają jakość techniczną. W dodatku rozgrywki zakończył mając na koncie 10 goli i 6 asyst w 38 meczach na wszystkich frontach, podczas gdy Jović zdobył 27 bramek i 7 asyst, a Haller 20 goli i 12 asyst. Jest różnica. Nie oznacza to jednak, że Rebić jest słaby i nie ma techniki, bo bynajmniej tak nie jest - tyle że jeśli już to musiałby trafić do klubu, gdzie jego predyspozycje zostaną najlepiej wykorzystane. Atletico Madryt wydaje się w sam raz, "Bild" to potwierdza.
Ekipa Diego Simeone słynie rzecz jasna z agresji i ogromnej nieustępliwości, w którą Chorwat perfekcyjnie się wpasowuje. Wiadomo, typowy Jugol, może pójść w ślady Mario Mandżukicia, który też w stolicy Hiszpanii sobie (z różnym skutkiem) swego czasu kopał. Rebić byłbym potencjalnym następcą Antoine'a Griezmanna, który najprawdopodobniej opuści drużynę tego lata i wydaje się, że jeśli gdzieś miałoby mu być dobrze, to właśnie tam. Eintracht będzie oczekiwał za jedną ze swoich gwiazd coś koło 40 mln euro, co dla "Colchoneros" nie powinno być jakimś wielkim bólem, jeśli już na jego zakup się zdecydują. Bo na 25-latka zerka też chociażby Inter Mediolan czy kluby z Premier League.
Niemcy nie pozostaną jednak bezbronni, bo są świadomi tego, że ich ofensywa musi zostać wzmocniona (albo może raczej reaktywowana). Już mówi się o 19-letnim napastniku Crveny Zvezdy, Dejalnie Joveljiciu, a pojawiła się także plotka o Alfonso Pedrazie z Villarrealu. 23-letni Hiszpan to podstawowy piłkarz "Żółtej Łodzi Podwodnej", który może występować na całej długości lewej strony boiska i ma kosztować coś koło 15 mln euro. Jak na takiego grajka to naprawdę dobra cena, która oznaczałaby przy okazji rekord transferowy Eintrachtu. Ale czy coś z tego będzie? Konkretniejsze źródła na razie milczą.