
Eintracht Frankfurt nie chce tracić ofensywnej siły
Luki Jovicia już w Eintrachcie Frankfurt nie ma, Ante Rebić i Sebastien Haller na brak ofert także narzekać nie powinni. Sypie się ofensywa "Orłów", które mimo braku trofeów wygrały poprzedni sezon, ale tam nikt płakać nie ma zamiaru. Już myślą nad tym, kogo by tu ściągnąć, żeby się odkuć - i mają naprawdę dobry plan.
Młody Serb Dejan Joveljić to na razie znak zapytania i trudno przypuszczać, żeby z miejsca stał się drugim Joviciem, choć nazwisko ma podobne. Innych ofensywnych wzmocnień na razie Eintracht nie przyklepał, chociaż "Sport Bild" twierdzi, że Frankfurt jest na prowadzeniu w walce o Maxa Kruse z Werderu Brema. Niemca łączyło się już z Interem, Liverpoolem, Turcją, Borussią Mönchengladbach, Wolfsburgiem, Bayerem Leverkusen, nawet trochę z Bayernem czy Borussią Dortmund, ale żadnych konkretów w tej sprawie nie było. A 31-latek jest naprawdę dobrą okazją, bo z końcem czerwca oficjalnie wygaśnie jego kontrakt z Werderem , który nie zostanie przedłużony. Kruse w poprzednim sezonie Bundesligi zdobył 11 goli i 10 asyst i to wokół niego kręciła cała ofensywa ekipy z północy kraju.
Kruse stwierdził jednak, że on chce zagrać w europejskich pucharach i od tego będzie zależała jego przyszłość. Werder się załapie - przedłuży kontrakt; nie załapie - nie przedłuży. Proste? Najak! No i Werder się nie załapał. Sęk w tym, że 31-latek chce zarabiać 6 mln euro rocznie, co jest wcale niemałą kwotą dla takiego Eintrachtu, bo chociażby taki Rebić, gwiazda drużyny i wicemistrz świata, dostaje "tylko" 4 mln. Jeśli Kruse chce iść do Frankfurtu, do Ligi Europy, musi trochę odpuścić, a źle by mu tam nie było, bo jego fanem jest autor sukcesów minionego sezonu, czyli trener Adi Hütter.
Czemu więc taki fajny piłkarz, taki kreatywny, nie może znaleźć żadnego klubu, mimo że jest gwarantem jakości i w dodatku nie trzeba za niego płacić? Oczekiwania finansowe to jedno, ale trzeba też pamiętać, że Kruse to dość specyficzny typ do prowadzenia (lubi legalnego pokerka) i specyficzny typ na boisku. Jest napastnikiem, ale żadna z niego dziewiątka, bo lubi brać udział w rozgrywaniu akcji, lubi być pod grą, mieć piłkę, rozrzucać ją swoją precyzyjną lewą nogą. Jest za to bardzo wolny i raczej nie radzi sobie za dobrze w pojedynkach czysto fizycznych. Technikę ma jednak na najwyższym poziomie, a w Eintrachcie fajnie by się komponował jako ten zawodnik ustawiony bezpośrednio za tymi bardziej klasycznymi napadziorami. Daję mu stempel jakości.