
Co zrobi Timo Werner?
Timo Werner - niektórzy kibice RB Lipsk naprawdę chcieliby już mówić o nim w czasie przeszłym. Dlaczego? Bo wiedzą, że jest zdecydowany na inny niemiecki klub, że trafienie do niego jest kwestią czasu, że niespecjalnie chciałby się kisić w drużynie Juliana Nagelsmanna. Rozmawiając z nimi, można usłyszeć głosy, że gość bywał irytujący, kiedy przebywał na boisku, a jego poczynania wielokrotnie świadczyły o głowie, która jest czasem gdzieś indziej.
Stąd też "Bild" nie przechodzi obojętnie nad piłkarzem RasenBallsport...
Bild: RB Lipsk dało ostateczny termin Wernerowi na podjęcie decyzji ws. kontraktu przed pierwszym meczem ligowym (w niedzielę grają z Unionem).
— Gabriel Stach (@GabrielStachFCB) August 13, 2019
Napoli i AS Roma wyrażają zainteresowanie, ale Werner czeka tylko na ruch ze strony Bayernu.
Lipsk jest zirytowany całą sytuacją.
Obecna sytuacja jest następująca - Werner zirytował też działaczy. Jego obecna umowa wygasa w czerwcu 2020 roku. Bundesliga startuje w najbliższy piątek, a Lipsk gra swój mecz w niedzielę. Czy do tego czasu Werner się zastanowi? Czy zdecyduje się jednak na tańszy, tymczasowy ruch do Włoch? Dla takiej Romy wystarczy tylko sygnał. Ale tak samo na sygnał czeka napastnik Lipska - ile tu już razy był bowiem blisko Bayernu? Miał tworzyć duet w pierwszej linii - on i Robert Lewandowski. A tymczasem wciąż czekamy. Sygnałem będzie też to, że Werner nie przedłuży umowy i po zakończeniu tego sezonu zrobi wszystko, co tylko będzie chciał. A Bayern pewnie też niespecjalnie chciałby płacić więcej - lepiej zaoszczędzić pieniądze, by za rok znów powalczyć o Leroya Sane.
Dziać się będzie jeszcze dużo... czekamy na decyzję Wernera.