Bayern i Wenger naprawdę się lubią (akt.)
I toczy, i toczy, i toczy się wszystko wokół Bayernu, który wciąż pozostaje bez stałego trenera. Hans-Dieter Flick oraz jego pomocnik Hermann Gerland jak na razie opiekują się nieco rozkapryszonymi piłkarzami monachijczyków, ale kwestią czasu jest, aż ktoś do tej Bawarii przyjdzie na nieco poważniejszych warunkach. Możliwe, że będzie to Arsene Wenger...
Z podawanej przez media wcześniej piątki można chyba już definitywnie skreślić Jose Mourinho oraz Massimiliano Allegriego. Ten pierwszy nie znajduje aprobaty w oczach prezydenta Uliego Hoeneßa, poza tym nie pasuje w ogóle do koncepcji funkcjonowania Bayernu. Wiadomo, że mówimy przecież o "The Special One", który na Allianz Arenie taką specjalną jedynką wcale by nie był. Przychodząc do Monachium musisz wiedzieć, że czasami to, co mówi chociażby Karl-Heinz Rummenigge (bo Hoeneß za 10 dni ustępuje), jest ważniejsze nawet od zdania mamusi. Mamusi! Z Allegrim sprawa jest prostsza, bo nie mówi po niemiecku. Ledwo co nawija też po angielsku, a jako że w Bayernie próżno szukać chociażby pół Włocha, jego obecność nie jest tam raczej mile widziana.
Erika ten Haga w tym sezonie z Ajaxu raczej wyjąć się nie uda. Ralf Rangnick z kolei - co jest niezmienne - jest silnie związany z Red Bullem, a druga sprawa (via Sport1), że ma podobno sporo przeciwników wewnątrz samego Bayernu. Wiadomo, nie jest to byle jaka persona i na głowę wejść sobie nie da, a w Bawarii nie jest to pożądana cecha. Inaczej mają się sprawy z Wengerem, który - co dość zgodnie podają różne źródła - ma poważanie wśród szefostwa niemieckiego giganta, a i sam raczej nie odmówiłby złożonej przez nich propozycji. Nawet jeśli chodziłoby tylko o przejęcie zespołu do końca sezonu i przygotowanie gruntu pod ten Haga. Wenger może to zrobić i ta opcja wydaje się liderującą pośród opcji opisywanych na różnych łamach.
Sky zarzuciło z kolei Thomasem Tuchelem z PSG, którego to przecież Rummenigge chciał ściągnąć zanim postanowiono zatrudnić Niko Kovaca. Jego zwolennikiem nie był jednak Hoeneß, lecz gdy prezio w końcu zrozumiał, że Jupp Heynckes nie da się namówić na kolejny sezon w roli szkoleniowca i zgodził się na wzięcie ex-trenera Borussii Dortmund, ten był już dogadany z Francuzami. Na ten moment nie ma możliwości wyjęcia Tuchela z Paryża, ale jeśli Niemiec zawali sezon i szejkowie jednak postanowią mu podziękować, wtedy Bayern wyda się całkiem możliwą opcją. Pytanie tylko czy ktoś w Monachium będzie tak długo czekał? Raczej wątpliwe, tym bardziej że Rummenigge ma teraz fazę na ten Haga.
Telewizja Sport1 rzuciła także Rogerem Schmidem, który pozostaje na bezrobociu, a który ostatnio pracował w Chinach, gdzie wcale różami nikt go z radości nie obsypywał. Schmid zasłynął w Niemczech głównie z pracy w Bayerze Leverkusen, preferując ofensywny styl, a wcześniej w RB Salzburg, gdzie spisywał się bardzo dobrze. Nie wydaje się jednak, aby 52-latek był kimś, po kogo sięgnie Bayern. Ja jak na razie nastawiam się na Wengera, ale pewnie z czasem dowiemy się innych ciekawych rzeczy...
AKTUALIZACJA: A WIĘC JEDNAK! To co prawda nieoficjalne wieści, ale pamiętajcie - wszystko w mediach o Bayernie zaczyna się od Christiana Falka. Po tym, jak z negocjacji wycofał się Ralf Rangnick, teraz na tzw. pole position w wyścigu po posadę trenera Bayernu jest rzeczywiście ARSENE WENGER. Serge Gnabry już mrozi szampana - jego były szef jest blisko...
Exclusive @BILD_Sport : Ralf Rangnick declines the negotiations with FC Bayern. Now Arsene Wenger is the absolute favorite for the job as the Coach of Bayern
— Christian Falk (@cfbayern) November 6, 2019