
Luis Suarez, is that you? Piłkarz Bundesligi pogryzł kibica i teraz ma problemy
Piłka nożna nie przestaje nas zaskakiwać i raz za razem serwuje nam kolejne popieprzone akcje. Jednym z głównych kelnerów, dostarczających nam takich smakołyków, jest bez wątpienia urugwajski gryzak, Dracula z Salto, nurek zawodowy, czyli Luis Suarez, który w swojej karierze miał okazję jeść chleb z niejednego pieca. Oczywiście przez chleb rozumiem tutaj chociażby Branislava Ivanovicia czy Giorgio Chielliniego, których Urugwajczyk miał okazję dosłownie skosztować. Okazuje się, że napastnik Barcelony ma w świecie swoich naśladowców, bo podobnymi gryzącymi zdolnościami popisał się, grający w Niemczech, Uffe Bech. Tyle że on użył swoich zębów... żeby chapnąć kibica.
Jeśli wpiszecie w Google nazwisko Becha, to najprawdopodobniej wyskoczy wam firma produkująca butelki plastikowe, ewentualnie małe miasteczko we wschodnim Luksemburgu, dlatego oszczędzę wam tych średniej jakości atrakcji i w skrócie napiszę, kim w ogóle jest ten cały kopacz. A nie jest nikim wybitnym, bo mówimy tutaj o 25-letnim Duńczyku, reprezentującym obecnie barwy drugoligowego Greuther Fürth, do którego w styczniu został wypożyczony z bundesligowego Hannoveru. Gościu ma 25 lat, trzy razy pokopał coś w reprezentacji i to jest wszystko, co powinniście o nim wiedzieć. Sytuacja, która sprawiła, że jego nazwisko zaczęło krążyć po sądach, wydarzyła się 27 sierpnia 2017 roku, kiedy kontuzjowany Bech z trybun oglądał starcie swojej drużyny z ekipą Schalke Gelsenkirchen.
Wówczas, do siedzącego prawilnie na VIP-owskiej trybunie piłkarza, podszedł jeden z kibiców, będący fanem Schalke i poprosił go o selfie. Taka wersja to oczywiście mocne niedopowiedzenie, bo ów delikwent nie dość, że najprawdopodobniej był pijany, to w dodatku zaskoczył Becha, podchodząc od tyłu i mocno, gwałtownie ściskając go za szyję. 25-latek najwyraźniej był tak bardzo zaskoczony całą sytuacją, że aż ugryzł natrętnego fana w rękę. Adwokat zawodnika Joachim Rain:
Piłkarz, siedząc na swoim miejscu, został zaatakowany od tyłu przez pijanego kibica, który mocno chwycił go za gardło.
Rain twierdzi także, że Bech nie był sprawcą, ale ofiarą i działał w samoobronie. Sąd jednak nie był na tyle wyrozumiały i po rozpatrzeniu sprawy, którą pogryziony kibic zgłosił, gdzie trzeba, ukarał Becha karą 50 tysięcy euro - 50 dziennych stawek po 1000 euro. Cała afera na tym się jednak nie kończy, ponieważ 17 kwietnia jest zaplanowana kolejna rozprawa, podczas której w roli świadka ma wystąpić Iver Fossum, norweski piłkarz Hannoveru, który tamto spotkanie także oglądał z trybun.
Suarez byłby dumny.