Sty
05
2019
Skomentuj

Swój swojego nie ruszy, czyli o toksycznej miłości do Wisły

Jakiś czas temu zakończyła się konferencja prasowa Towarzystwa Sportowego "Wisła Kraków", która miała wyjaśnić kilka spraw związanych z sytuacją prawną klubu. Miało być przedstawienie faktów, spowiedź, oczyszczenie i próba pojednania. Niestety, jak można było się spodziewać – swój swojego nie ruszy. Konferencja nie rozwiała żadnych wątpliwości, co do prawnej sytuacji klubu. Po wysłuchaniu słów Rafała Wisłockiego, Łukasza Kwaśniewskiego oraz Szymona Michlowicza nadal twierdzę, że miejsce poprzedniego zarządu jest w pierdlu, a wpływy półświatka na obecnie rządzących są aż nadto widoczne. Jednak najgorsze w tym wszystkim jest to, że według TS-u "Gang Olsena" był bardzo wiarygodny partnerem, ale coś się popsuło. <beka> Każdy posiadający choć jedną pracującą szarą komórkę człowiek, w parę minut pobieżnego researchu u wujka Google wyczuł, że ci "trzej muszkieterowie" to zwykli przebierańcy, którzy nie dość, że pieprzą głupoty, to na dodatek są zwykłymi gołodupcami bez jakichkolwiek perspektyw na zdobycie kapitału. 

Początek konferencji prasowej zapowiadał się obiecująco, dawał poczucie, że może faktycznie pewni ludzie poszli po rozum do głowy. Padły przecież bardzo niewygodne dla poprzedniego zarządu liczby: 910 tys. złotych – tyle wynagrodzenia pobrali w 2018 roku sternicy spółki Wisły Kraków SA. Czaicie to? Ludzie, którzy "mają Wisłę w sercu" wypłacili sobie w rok blisko milion złotych, a piłkarzom, pracownikom i sztabowi trenerskiemu zalegali z kasą ponad pół roku. Niegospodarność? Nie, to zwykłe skurwysyństwo. Ci ludzie przecież chodzili po budynkach klubowych, widzieli niejedne ludzkie dramaty. Młodsi piłkarze "na dorobku" zapożyczali się u starszych zawodników, żeby przeżyć, móc godnie egzystować. I ci sami "poważni" ludzie łgali im prosto w oczy, że niedługo wszystko będzie w porządku i zobaczą swoją kasę. Ale to jeszcze nic, największym draństwem, jakiego się dopuścili, było wykorzystanie rodzinnego dramatu Frana Veleza tak, aby wyłgać się przed kibicami, którzy już wtedy przeczuwali, że klub wpadł w ogromne problemy finansowe. Panie Dukat - wstydź się Pan za swoje słowa...  Jeśli nie kojarzycie sytuacji, to sprawdźcie sobie w internecie, bo rzygać mi się chce, jak o tym pomyślę. Tym bardziej należy szanować piłkarzy, którzy pomimo tylu niesprzyjających okoliczności uraczyli nas wieloma spektaklami i porywającym futbolem. Przez pół roku dawali z siebie maksimum, nie otrzymując przy tym "sianka". Panowie, jeśli to czytacie, to w moich, jak i wielu tysięcy fanów "Białej Gwiazdy" oczach macie dożywotni szacunek!

Wracając do konferencji, po dosyć oczyszczającym początku przyszło niestety pierwsze rozczarowanie. Zaczęły się pytania dziennikarzy... Siłownia? No w zasadzie jest git, ale medialna spirala nienawiści odstraszyła biednego najemcę, który dziś poinformował TS o zerwaniu najmu. WINA MEDIÓW! Chuj, że ta "osoba" najprawdopodobniej była podstawiona przez "obecny układ panujący w klubie", który wychodzi z założenia, że "tak wiele musi się zmienić, żeby wszystko zostało po staremu". Wina leży po stronie mediów, bo te szybko wywęszyły, jakim wałem chcą nas ponownie uraczyć "Rekiny". Czyli dobrze robią, dobrze wszystko jest w porządku. Jest git! Komicznie to wyglądało, bo panowie masakrycznie plątali się w zeznaniach, a przecież mogli spodziewać się pytania o siłownie czy "Miśka". To było tak oczywiste, ale standardowo uzyskaliśmy odpowiedź, że oni nic nie wiedzą i są ważniejsze rzeczy do zrobienia. Najbardziej szkoda mi w tym wszystkim Rafała Wisłockiego. Widać, że facet chce dla Wisły, jak najlepiej, że zależy mu, ale tak naprawdę ma związane ręce... Jeśli polski wymiar sprawiedliwości nie zrobi w klubie porządku, to nawet jeden "Święty Rafał" nie pomoże.

Dziennikarze poruszyli też temat "Gangu Olsena". Odpowiedź? Przewidywalna. Nie byliśmy pewni co do tej oferty, ale nie mieliśmy wyjścia. Musieliśmy oddać klub w ręce ludzi, którzy wydawali się wiarygodni. Bla bla bla... - aż mi ciarki przeszły przez skórę. Wiarygodni? Chwilę po ogłoszeniu nazw tych funduszy inwestycyjnych na Twitterze latały linki i skriny stron, wedle których Ci ludzie to zwykli oszuści, naciągacze i cwaniaki. Zwykli kanciarze, którzy żyją z ludzkiej głupoty i naiwności. Znienawidzony przez pół wiślackiego ćwierkacza Szymon Jadczak z każdym kolejnym dniem ośmieszał poczynania "pani prezes" w kwestii zmian właścicielskich i jej powiązań z "Rekinami". Boli mnie, jako kibica "Wisełki", że te pelikany zamiast zastanowić się nad tym, co pisze Szymon lub Krzysiek Stanowski, woleli ich "grillować" i wierzyć w zapewnienia skompromitowanych ludzi w wiarygodność nowych nabywców akcji spółki. Propaganda czy "syndrom bitej żony"? Zastanawia mnie więc jedno, czy oddanie klubu tym dzbanom było naiwnością, czy pieprzoną premedytacją Pani Sarapaty, tak aby w całym tym galimatiasie uciec spokojnie tylnymi drzwiami... Trudno ocenić, ale jedno jest pewne – już wpłynęło do prokuratury oficjalne zawiadomienie o możliwości dokonania przestępstwa przez były zarząd Wisły. I bardzo kurła dobrze, mam nadzieję, że ci ludzie zostaną odpowiednio "nagrodzeni" za ośmieszenie wielkiej marki i wydojenie z niej ostatniego grosza. Wierzę, że przynajmniej w tym wypadku polskie prawo skutecznie wymierzy sprawiedliwość winnym całego zamieszania wokół Wisły.

Tym większy szacunek dla pana Bogusława Leśnodorskiego, który zaoferował bezpłatną pomoc prawną Wiśle, tak aby mogła wykaraskać się z tego właścicielskiego patu. Takie sytuacje pokazują, że pomimo wielu patologii w naszej piłce są jeszcze sensowni ludzie, którzy zaoferują pomoc ponad podziałami. Tak się robi marketing, głąby, a nie poprzez żałosne gierki słowne na social mediach dotyczące przelewów. He he - żarty na poziomie gróźb pozwami ze strony Pani Sarapaty i działu prawnego Wisły Kraków. Swoją drogą to niezły chichot losu, że klub najbardziej udupili elitarni eksperci, wielcy kurwa radcy prawni. Ale cóż, pani Marzenka, jak widać nie zraziła się, normalnie na legalu odświeżyła swoją kancelarię prawną - bogatsza przecież o wiślackie doświadczenia. Kuźwa, współczuje ludziom, którzy kiedykolwiek skorzystają z usług jej firmy. Po tym co zrobiła na Reymonta, pies z kulawą nogą nie powinien tam przyjść. Nie dość, że narobi Ci obciachu, to jeszcze puści Cię z torbami.

Na dzień dzisiejszy nie wierzę, że w Wiśle zapanuje normalność. Jeśli znów zamieciemy pod dywan temat gangusów lansujących się na loży VIP stadionu w Krakowie, to za kilka lat ten "umalowany trup krakowskiego klubu" znów wypadnie z szafy. I nie będzie normalnie, nie łudźcie się. Klub od firm cateringowych po drukarnie i zarząd TS-u obsadzony jest ludźmi od "Rekinów". To jest tak mądrze zrobione, że ciężko będzie odkręcić te długoletnie umowy na zawyżonych stawkach. I nikt sensowny z realnym kapitałem nie wejdzie do klubu, w którym sprawy finansowe i właścicielskie załatwia "delegacja Rekinów". Możecie twierdzić, że to mit medialny... Zapytajcie się osób, które kiedykolwiek interesowały się przejęciem Wisły czy to prawda. Takie delegacje potrafią namierzyć, złożyć wizytę i przekonać, że nie warto orać tego co jest, tylko współpracować z nimi oraz uiszczać pewną opłatę pieniężną w zamian za spokój. Był kiedyś taki człowiek, który próbował z tym walczyć - nazywał się Jacek Bednarz. Przykro było patrzeć, jak jeden człowiek walczy z kibolami, przy biernej postawie krakowskiego klubu. Zaszczuto faceta, grożono mu... Ugiął się, odpuścił i wcale mu się nie dziwie, skoro w tej walce był sam. I paradoksalnie najgorszym, co może Wisłę spotkać, jest niestety spadek do IV ligi. Wszyscy o tym zapomną, temat przycichnie, znów przyjdą "kumaci" kibice mający klub w sercu i dalej będą powtarzać proceder, który przez ostatnie lata przyniósł im kupę kasy. I to nie jest tak, że Wisła to odosobniony przypadek. Mnóstwo polskich klubów zmaga się z podobnymi problemami. Może nie mają w zarządach czy radach nadzorczych kibolskich słupów, ale za taki "spokój" właściciele muszą takim grupom odpowiednio zapłacić. I to jest pieprzona patologia, której od wielu, wielu lat nie możemy wyplenić. W tym miejscu warto zadać sobie pytanie: "Gdzie jest Polska piłka i dlaczego jest w dupie?"... Jeśli odpowiecie sobie na to pytanie, to zrozumiecie, dlaczego "wybawieniem" dla naszego futbolu będzie utworzenie Ligi Europy 2 dla krajów trzeciego świata.

Chciałbym, żeby Wisła była jeszcze kiedyś tak skuteczna na murawie, jak jest skuteczna w pisaniu żenujących oświadczeń. Chciałbym, aby znów największym problemem "Białej Gwiazdy" było to, że na boisku gra Rafał Boguski...

Najczęściej czytane...

Video
17 Wrzesień 2017

Tete zgasił Neymara [VIDEO]

Video
11 Październik 2017

Lewy w parodii Jeden Osiem L - Jak Zapomnieć

Video
3 Październik 2017

Wojciech Szczęsny w roli dziennikarza! Mistrzowskie pytanie o Krychowiaka! xD [VIDEO]

Video
18 Wrzesień 2017

Neymar chce strzelać rzut karny, ale Cavani... [VIDEO]