
Ważne zmiany w Lotto Ekstraklasie
Lotto Ekstraklasę spokojnie możemy nazwać ligą inną od wszystkich. Nie chodzi tu jednak o sam poziom, który jak wiadomo jest bardzo przeciętny. Bo jak inaczej możemy określić ligę, której przedstawiciele sezon po sezonie biją rekord pod względem szybkości odpadania z europejskich pucharów, a na półmetku rywalizacji szansę na mistrzostwo mają kluby, które znajdują się w dolnej części tabeli. Tylko tutaj zespół z dolnej części tabeli może przyjechać na stadion pretendenta do tytułu, spuścić mu łomot, a tydzień później doświadczyć tego samego od drużyny, która z ligą pożegnała się jeszcze przed rozpoczęciem sezonu. Lotto Ekstraklasa jest również niekonwencjonalna pod względem terminarzu czy samej frekwencji, która wygląda naprawdę ubogo.
Na początek pochylmy się jednak nad terminarzem, który jak wspomniałem, jest zupełnie inny od wszystkich. W większości czołowych lig w Europie seria gier jest rozłożona na cały weekend i zazwyczaj ostatni mecz rozgrywany jest w niedzielę wieczorem. Zupełnie inaczej jest w Hiszpanii oraz Polsce. Właśnie w tych dwóch ligach terminarz jest rozłożony od piątku do poniedziałku, co według wielu jest dużym minusem Lotto Ekstraklasy. Obrazuje to przede wszystkim frekwencja na stadionach, która wygląda bardzo marnie. W tym przypadku zbyt wiele nie zdziałają nawet kluby, na których mecze przychodzą bardzo liczne rzesze kibiców. Poniedziałkowe wieczory nie są mimo wszystko najlepszym momentem na wypad na mecz. Ludzie mają pracę, szkołę, obowiązki, co z tym idzie, nie ma zbyt wiele czasu, aby spędzić ten wieczór ze swoją ukochaną drużyną i stawiają na obejrzenie widowiska w telewizji.
Władze Lotto Ekstraklasy zrozumiały jednak, że rozgrywanie spotkań w poniedziałek o 18:00, nie jest najlepszą opcją i od przyszłego sezonu liczba meczów rozgrywanych właśnie tego dnia zmaleje do 15. Jak podaje na Twitterze dziennikarz „Przeglądu Sportowego”, Tomasz Włodarczyk z kalendarza znikną wszystkie lutowe oraz grudniowe poniedziałki. To właśnie w tych dwóch miesiącach frekwencja wyglądała najsłabiej. Jak wiadomo, nie jest to spowodowane przeciętnymi umiejętnościami piłkarzy, a bardzo kapryśną oraz mroźną pogodą, która zniechęca większość kibiców i ci wolą dopingować swój zespół sprzed ekranu. Redukcja kolejek z poniedziałkowym zakończeniem jest, więc jak najbardziej na plus. Z pewnością ciekawi was jak po tej małej, ale za to bardzo ważnej korekcie będzie wyglądał terminarz naszej ukochanej ligi.
W serii gier, w której nie będziemy doświadczać poniedziałkowych widowisk, terminarz najprawdopodobniej będzie się prezentował następująco. Dwa spotkania w piątek (godzina 18:00 oraz 20:30) oraz po 3 mecze w sobotę i niedzielę (godzina 15:30, 18:00 i 20:30). Taka zmiana bezapelacyjnie wpłynie na frekwencję na stadionach w przyszłym sezonie, która powinna wyglądać zdecydowanie okazalej niż obecnie.
Kosmetyczna zmiana w kalendarzu gier, nie jest jednak jedyną korektą, która od przyszłego sezonu wejdzie w życie. Z tego samego źródła dowiadujemy się, że od nowego sezonu zmieni się również nazwa ligi. Sponsorem tytularnym zostanie PKO Bank Polski, a najwyższa klasa rozgrywkowa będzie istnieć pod nazwą PKO Ekstraklasa, o czym wspominano już kilka miesięcy temu.