
Zapowiedź 25. kolejki LOTTO Ekstraklasy
Wystarczy spojrzeć w kalendarz i wiemy jedno – mamy Dzień Kobiet. Drodzy panowie, chcecie poświęcić swój czas dla ukochanych oraz na Wasze hobby? Mam rozwiązanie – w ten weekend mamy kolejną serię gier naszej polskiej ligi w piłce nożnej. Na jakie stadiony wybierzemy się w nadchodzących dniach? Poznajcie plan „wycieczki” po obiektach piłkarskich. No i panowie, nie zapomnijcie o swoich partnerkach. Kochane kobiety, świat bez Was byłby co najmniej dziwny!
Górnik Zabrze – Piast Gliwice
Kilka dni temu minął rok od olbrzymiej zadymy pomiędzy obiema zespołami. Liczmy na to, że atmosfera dzisiejszego święta złagodzi obyczaje i powstrzyma krewkich kibiców od wszelkich rozrób. Przy okazji tamtego meczu zabrzanom dopisano trzy punkty. O zwycięstwo w dniu dzisiejszym będzie stosunkowo trudno. W zeszłym tygodniu wydawało się, że Górnik wyjedzie z Białegostoku bez punktów. Tak było to się skończyło, gdyby niezawodny Igor Angulo. Bask występuje w Górnym Śląsku od niespełna 3 lat, a już dzisiaj może wylądować w dziesiątce najlepszych strzelców w historii klubu. Do dziesiątego Andrzeja Szarmacha Angulo traci ledwie jednego gola.
Waldemar Fornalik nie powinien ani na moment wyprowadzać się ze Śląska. W tym rejonie Polski czuje się jak ryba w wodzie. Były selekcjoner reprezentacji Polski największe sukcesy osiągał z Ruchem Chorzów, a teraz podobne wyniki chce powtórzyć w Gliwicach. Na razie są na najlepszej drodze, by wskoczyć na podium naszej ligi. By to się stało, Piast musi wygrać czwarty mecz z rzędu. Do tego potrzebna jest świetna dyspozycja Joela Valencii. Ekwadorczyk jest najjaśniejszą postacią Piasta od momentu wznowienia rozgrywek w tym roku.
Śląsk Wrocław – Jagiellonia Białystok
W tym roku zespół ze stolicy Dolnego Śląska radzi sobie w kratkę – raz wygrywa, raz przegrywa. Kontynuując ten tok rozumowania, gospodarze powinni bez problemu poradzić sobie na własnym stadionie. Ten scenariusz jest tym bardziej realny, że od momentu zatrudnienia Vitezslava Lavički jeszcze nie przegrali meczu u siebie i dodatkowo na niewiele pozwalają swoim rywalom. Czy Stadion Wrocław nadal będzie szczęśliwy? Odpowiedź poznamy o 20:30.
Jaga potrzebuje przełamania złej passy, by liczyć na zwycięstwo z najbliższym rywalem. Od ostatniej wygranej nad Śląskiem mija właśnie dwa lata. W międzyczasie odnotowano jeden remis i dwa zwycięstwa Śląska, w tym pogrom aż 4:0 i to na stadionie wicemistrza Polski. Na Podlasiu mają jednak większy kłopot – jak poradzić sobie z niedawno powstałym zamieszaniem wokół Ireneusza Mamrota? Na początku tygodnia dochodziły do nas wieści mówiące o tym, że trener Jagiellonii w najbliższym czasie będzie walczył o swoją posadę. Faktem jest ledwie punkt w dwóch ostatnich meczach, ale to nadal kandydat do występów w europejskich pucharach. Wiosna za pasem, ale akurat w Białymstoku przydałby się komuś lód na głowę! Nie dziwmy się słabszej dyspozycji Jagiellonii, skoro zimą pożegnano się z trójką napastników – Cillianem Sheridanem, Romanem Bezjakiem oraz Karolem Świderskim. Na razie ich zastępcy czyli Patryk Klimala, Stefan Scepović, a także Jesus Imaz są na bakier ze skutecznością. Jest jednak ktoś, na kim można polegać - misję strzelania goli przejął na siebie Arvydas Novikovas.
Cracovia – Zagłębie Sosnowiec
Pamiętacie o tym, że nasza liga uwielbia być nieprzewidywalna? No właśnie przypadek Cracovii potwierdzą tą nieprzewidywalność. Kto z nas spodziewał się porażki podopiecznych Michała Probierza akurat z Wisłą Płock? A stało się to jeszcze w momencie, gdy rywale kończyli ten mecz w dziewiątkę. Duży spokój zachowuje trener „Pasów”, który tonuje negatywne emocje po tej porażce. Robi to prawidłowo, bo w ostatnim czasie przyjemnie się patrzy na jego zespół i tych obserwacji nie zmieni jedna przegrana.
Sosnowiczanie zaczynają coraz bardziej zaskakiwać i podjęli próbę walki o utrzymanie. Strata do bezpiecznej pozycji nadal jest spora (do czternastej Miedzi Legnicy tracą w tym momencie 6 punktów), ale od początku roku zdobyli już sześć punktów. W całym zeszłym roku uciułali ledwie dwanaście punktów na swoim koncie, więc różnica jest zauważalna. Wydawało się, że odejście Konrada Wrzesińskiego będzie odczuwalna, ale beniaminek radzi sobie naprawdę przyzwoicie bez pomocnika sprzedanego do Kazachstanu. Ekstraklasa charakteryzuje się dziwnym przebiegiem sezonu, więc nie zabieram Zagłębiu szans na utrzymanie w elicie.
Korona Kielce – Wisła Kraków
Kielczanie skompromitowali się w ostatniej kolejce, bo jednak wyraźna przegrana z Zagłębiem Sosnowiec (1:4) żadnemu zespołowi nie przynosi chluby. Receptą na poprawę wyniku będzie przystopowanie rotacji składem. Gino Lettieri na tyle zamieszał składem, że nawet na godzinę przed pierwszym gwizdkiem sędziego nastąpiła niespodziewana zamiana. Do protokołu był wpisany Łukasz Kosakiewicz, ale na murawie pojawił się Aleksandar Bjelica. Serb dołączył do drużyny ledwie dwa dni przed tamtym spotkaniem. Przez takie szalone decyzję Korona do końca sezonu regularnego będzie drżała o miejsce w górnej ósemce.
„Biała Gwiazda” była bardzo bliska odrobienia strat podczas starcia z Pogonią Szczecin. Wizytówką spotkania w Krakowie były bramki niezwykłej urody. Maciej Stolarczyk ma niemały problem, który powstał stosunkowo niedawno. Kontuzji nabawił się Kamil Wojtkowski i jego występ stoi pod dużym znakiem zapytania. Pocieszeniem dla szkoleniowca Wisły może być obiecujący debiut zaliczony przez Vukana Savićevicia. Czarnogórzec może zastąpić w składzie byłego piłkarza młodzieżowych grup RB Lipsk. W ostatnich dniach nastąpiły również zmiany w strukturach klubu – Arkadiusz Głowacki zrezygnował z funkcji dyrektora sportowego, a Marcin Kuźba przestał pełnić funkcję dyrektora skautingu.
Arka Gdynia – Legia Warszawa
Gdynianie wraz z początkiem 2019 roku osiedli na mieliźnie. Arka jest jedynym zespołem w tym roku, który jeszcze nie poznał smaku zwycięstwa. Wydaje się, że plany o występie w grupie mistrzowskiej można schować do szafy. To, co jest zaskakujące to fakt, że w Trójmieście nikt nie myśli o zmianie na stanowisku trenera. Zbigniew Smółka musi szybko działać, bo cierpliwość zawsze się kiedyś kończy. Asem w rękawie może być Marko Vejinović, który przez ekspertów od piłki holenderskiej jest porównywany do Vadisa Odjidji-Ofoe. To jest świetna rekomendacja, ale czy będzie pokrywać się z rzeczywistością? Przekonamy się w nadchodzących tygodniach.
Ostatnie zwycięstwo nad Miedzią Legnica przykryło przykre wydarzenie z boiska. Sebastian Szymański przedwcześnie opuścił murawę i pod sporym znakiem zapytania stanęła dalsza gra w tym sezonie. Na szczęście przerwa reprezentanta polskiej młodzieżówki potrwa ledwie dwa tygodnie. Do gry powinien wrócić po przerwie na kadrę, a przez ten czas w pierwszym składzie powinien go zastąpić Iuri Medeiros. Portugalczyk swój debiutancki występ od pierwszej minuty przypieczętował strzelonym golem.
Pogoń Szczecin – Zagłębie Lubin
Za „Portowcami” bardzo dobry okres. W tym roku tylko w starciu z liderującą Lechią Pogoń nie była w stanie zdobyć punktów, a w kolejnych trzech spotkania zdobyli łącznie siedem punktów. Dobra dyspozycja nie pozostała niezauważona przez władze klubu i w nagrodę przedłużono umowę z Kostą Runjaiciem. Nowy kontrakt Niemca będzie obowiązywał do czerwca 2022 roku. Kolejne dobre wieści dotyczą budowy nowego stadionu. Dosłownie kilka godzin temu nastąpiło podpisanie odpowiednich dokumentów. Niedzielny mecz będzie ostatnim spotkaniem rozegranym na starym obiekcie w Szczecinie. Bardzo dobrze, że idzie nowe. Stadion przy ulicy Karłowicza od kilku lat odbiegał od standardów narzuconych przez inne kluby Ekstraklasy.
Lubinianie sprawili nie lada niespodziankę, bo nie można inaczej traktować zwycięstwa nad Lechią Gdańsk. „Miedziowi” po blisko trzech latach znaleźli patent na biało-zielonych. Mówiąc pół żartem, pół serio potrzebowali do tego obecności swojego niedawnego trenera, Piotra Stokowca. W dwóch spotkaniach przeciwko gdańszczanom, zespół z Dolnego Śląska dopisał na swoje konto aż cztery oczka. Po jednym meczu zawieszenia na ławkę trenerską wróci Ben van Dael. Holender został wyrzucony na trybuny za zbyt mocną krytykę pracy sędziego, ale odcierpiał już swoją karę.
Miedź Legnica – Lech Poznań
Wyniki beniaminka z Legnicy są uzależnione od dyspozycji reżysera drugiej linii, Pettierego Forsella. Sam Dominik Nowak, trener Miedzi, potwierdził słuszność tej tezy i opowiedział, że od Fina oczekuje dwa razy więcej niż od innych zawodników. Pomocnik jest głównie odpowiedzialny za zdobywanie bramek w Miedzi. Jeśli Forsell nie trafi do siatki, to nikt tego nie zrobi. Ostatnie trafienie reprezentanta Finlandii obserwowaliśmy w grudniu zeszłego roku. Bez względu na to, rozgrywający nadal jest najlepszym strzelcem zespołu.
Poznaniacy prawdopodobnie przezwyciężyli swój mini-kryzys, bo właśnie zanotowali drugą wygraną z rzędu. Lech zaczyna prezentować się bardzo dobrze zarówno w defensywie, jak i ofensywie. „Kolejorz” już drugi raz zakończyli spotkanie z czystym kontem, a dodatkowo z dobrej strony prezentuje się Christian Gytkjaer. Duńczyk od początku roku zdobył trzy gole i jest główną strzelbą drużyny Adama Nawałki. Władze przy okazji aktywowały klauzulę w umowie napastnika, która przedłużyła jego pobyt w stolicy Wielkopolski do 2020 roku. Gra jest niezachwycająca, ale liczy się regularne punktowanie. Dzięki temu Lech powoli pnie się w górę tabeli i już jest o krok od wyprzedzenia Piasta oraz Jagiellonii.
Lechia Gdańsk – Wisła Płock
Fani Lechii po ostatnim spotkaniu obudzili się w nowej rzeczywistości. Lider doznał pierwszej porażki od września zeszłego roku i tym samym zakończyła się ich seria trzynastu meczów ligowych bez porażki. Przypadek Lechii jest bardzo zbliżony do tego, który obserwujemy w Miedzi. Jeśli Flavio Paixao zagra słabszy mecz, to cały zespół dopada niepokojąca zapaść. Problemem jest to, że nikt nie jest w stanie odciążyć Portugalczyka od zdobywania bramek. Tego zadania powinien podjąć się Artur Sobiech, ale były napastnik Hannoveru popisał się tylko raz. Napastnik, za którego Józef Wojciechowski zapłacił kiedyś 1 mln € wpisał się na listę strzelców tylko w dwóch meczach.
Ostatni mecz dla Wisły Płock był słodko-gorzki. Płocczanie przerwali serię aż ośmiu meczów bez zwycięstwa i to w starciu z wyżej notowanym rywalem. Trenerowi Wisły przybył spory kłopot. Musi znaleźć następcę na pozycję Cezarego Stefańczyka. Boczny obrońca naruszył nietykalność cielesną arbitra i decyzją Komisji Ligi będzie pauzował przez kilka miesięcy. 35-latek jest zawieszony aż do początku września i takie orzeczenie może poskutkować przyspieszoną decyzją o zakończeniu kariery przez piłkarza urodzonego w Radomsku. Zawodnikowi nadal przysługuje prawo do odwołania.