
Augustyniak wybrał śmieszną trybunę
Spadek z Ekstraklasy to czas zmian. Czas zmian na lepsze. Wiadomo, że piłkarze z najwyższej polskiej półki nie zawsze będą chcieli kopać na drugim szczeblu rozgrywkowym za - najczęściej - mniejsze pieniądze, więc niejednokrotnie wybierają zagraniczne wojaże. Rafał Augustyniak postanowił przenieść się ok. 3600 km autem od Legnicy.
Powiedzmy sobie wprost - Augustyniak zamienił Śląsk na Azję. Jekaterynburg i jego piłkarski klub Ural leżą już w azjatyckiej części Rosji, właśnie za masywem górskim Ural. Powinniście znać z geografii. Jeśli nie znacie, to poznajcie. Elementarz. Ural - jako klub - od kilku sezonów kopie sobie w najwyższej lidze swojego kraju, rzecz jasna Premier Lidze, a radzi sobie w niej raczej słabo. Najczęściej kręci się w dolnej części 16-zespołowej stawki, raz tylko wskoczył do pierwszej dziesiątki. Z czego słynie ten klub? Z pamiętnego stadionu ubiegłorocznego mundialu, który zasłynął z tego, że został bardzo ładnie odrestaurowany, ale dobudowano mu mało efektowne, choć bardzo praktyczne trybunki zabramkowe. Po mistrzostwach miały zostać rozebrane, ale zostały i wyglądają trochę śmiesznie. Czy właśnie to przekonało Augustyniaka do transferu?
Nie no, pewnie po prostu lepiej płacą. Mówi się, że spadająca z Ekstraklasy Miedź otrzymała za swojego defensywnego pomocnika nawet pół miliona euro, czyli po prostu kupę siana. Sam 25-latek po raz pierwszy w swojej karierze wyjechał poza granice Polski i związał się z rosyjskim klubem 3-letnią umową. Życzymy powodzenia! Nie każdy ma okazję poznać Pavla Pogrebnyaka, ex-grajka Bundesligi i Premier League.
✍️DONE DEAL✍️ Rafał Augustyniak na zasadach transferu definitywnego oficjalnie zawodnikiem @FCURAL🇷🇺kontrakt do 30.06.2022r. Powodzenia August✊️ pic.twitter.com/0WK4LJMn2e
— INNfootball (@INNfootball_) 21 czerwca 2019