
Kadra zamknięta - Legia z nowym lewym obrońcą!
Wydarzyło się coś niecodziennego i zupełnie niepodobnego do tego, co zazwyczaj obserwowaliśmy przy ulicy Łazienkowskiej. Do inauguracji PKO Ekstraklasy pozostało jeszcze kilka dni, a wicemistrz Polski zapełnił lukę tam, gdzie występowały największe braki. Nowym piłkarzem Legii zostanie Ivan Obradović, lewy obrońca z Serbii.
— Legia Warszawa (@LegiaWarszawa) 11 lipca 2019
Wraz z zakończeniem zeszłego sezonu oczywistością było to, że w warszawskiej Legii doczekamy się diametralnych zmian w kadrze zespołu. Przegrane mistrzostwo Polski wymagało prawdziwej rewolucji i to właśnie wydarzyło się w ostatnich tygodniach. Z Warszawą pożegnali się m.in.: Michał Kucharczyk, Miroslav Radović, Sebastian Szymański oraz Adam Hlousek. Rzeczywistość pokazała, że największy problem stanowiło znalezienie następcy Czecha.
Aleksandar Vuković do tej pory mógł jedynie liczyć na jednego lewego obrońcę i to takiego, który był w niepełni sił. Luis Rocha jest w Warszawie od pół roku, ale przygotowania do najbliższego sezonu zostały zakłócone urazem. Portugalczyk do treningów ma wrócić dopiero w przyszłym tygodniu, więc na ten moment jedynym kandydatem do gry na lewej stronie bloku defensywnego jest Artur Jędrzejczyk, który dużo pewniej czuje się na środku bądź na prawej obronie.
W gabinetach klubowych rozpatrywano tylko dwóch kandydatów na lewą obronę: Mikkela Kirkeskova, znanego z występów dla Piasta Gliwice oraz Ivana Obradovicia, który ma naprawdę interesujący życiorys. Serb, który za dwa tygodnie skończy 31 lat rozpoczynał swoją karierę w słynnym belgradzkim Partizanie. Debiut przypadł w 2007 roku i dla Partizana występował przez blisko dwa lata. Rozegrał blisko 70 spotkań dla serbskiego giganta i dzięki temu wzbudził zainteresowanie zagranicznych klubów.
10 lat temu Obradović trafił do Hiszpanii, by rozpocząć nowy etap w karierze. Nowym klubem Serba został trochę już zapomniany Real Zaragoza, który jednak w tamtych czasach miał naprawdę przyzwoitych zawodników. Kolegami Obradovicia z szatni byli tacy piłkarzy, jak: Roberto Ayala, Francisco Pavon, Gabi, Edmilson czy Ander Herrera. Na Półwyspie Iberyjskim tylko jeden sezon jest godny zapamiętania, jeśli chodzi o występy obrońcy. Drugi sezon występów w Zaragozie zakończył z dwudziestoma meczami rozegranymi w LaLiga.
Po czterech latach nastąpił dość brutalny rozbrat z Hiszpanią. Real nie był zainteresowany podpisaniem nowej umowy z piłkarzem i przez ponad pół roku był bezrobotny. Brak kontraktu był w głównej mierze związany z urazami. W październiku 2012 roku zerwał więzadła krzyżowego i rozpoczął żmudną rehabilitację, która trwała blisko rok. Dopiero w marcu 2014 belgijski KV Mechelen zdecydował się wyciągnąć pomocną dłoń i zatrudnił Obradovicia. Ten odwdzięczył się dobrymi występami, które zaprocentowały kolejnym transferem do dużo większego klubu w Belgii - Anderlechtu. Wystarczył jeden sezon, by "Fiołki" podjęły decyzję o zatrudnieniu Obradovicia. To był naprawdę udany sezon w wykonaniu Obradovicia, bo wówczas zanotował aż osiem asyst.
Z Anderlechtem przywitał się kontuzją, która wykluczyła go aż na pół roku. Następne dwa sezony były bardziej udane, bo rozgrywał minimum trzydzieści meczów we wszystkich rozgrywkach. Brakowało już trochę liczb w statystykach, ale obrońców niezwykle rzadko rozlicza się z gry ofensywnej. O poprzednim sezonie Obradović musi jak najszybciej zapomnieć, bo rozegrał niecałe 800 minut. Trzeba jednak przyznać, że ten fakt oraz koniec kontraktu pozwolił Legii w ogóle marzyć o zatrudnieniu tego piłkarza. Na papierze można założyć, że do naszej ligi trafia wysokiej klasy obrońca i to potwierdzają opinie zebrane na Twitterze. Pamiętajmy jednak, że papier przyjmie wszystko i rzeczywistość wszystko może brutalnie zweryfikować.
Gdyby Ivan Obradović był młodszy i grał w ostatnim sezonie w Anderlechcie regularnie, to nie spojrzałby na zainteresowanie Legii. Mam wrażenie, że niektórzy to żyją w jakiejś bańce mydlanej i totalnym oderwaniu od rzeczywistości.
— Andrzej Cała (@andrzejcala) 16 czerwca 2019
Ivana Obradovicia miałem okazję oglądać tydzień w tydzień w mistrzowskim sezonie Anderlechtu, kiedy komentowałem ich mecze. Jeżeli zagra choć na 80% tego co robił wtedy, to pozamiata w naszej lidze na lewej obronie.
— Sebastian Chabiniak (@sebchabiniak1) 10 lipca 2019
Ivan Obradović wolnym zawodnikiem. Ciekawe czy kogoś w Ekstraklasie stać na jego kontrakt, bo to LO z półki wyżej niż Mladenović. https://t.co/cw1YsNOFNV
— Mariusz Moński (@M_Monski) 20 maja 2019