Lip
24
2019
Skomentuj

Naród, który podbił Ekstraklasę - felieton

Czasy, gdy Polacy znaczyli dużo w Ekstraklasie już dawno za nami. Teraz zdecydowanie więcej zależy od obcokrajowców, którym mogą dorównać tylko pojedyncze jednostki z naszego kraju. Przewodnictwo nad zagraniczną grupą obrali w ostatnich sezonach Hiszpanie, którzy w kraju nad Wisłą poczuli się jak w raju.

O wielkości zawodników z Półwyspu Iberyjskiego mówią przede wszystkim dwa ostatnie sezony. Od tamtego momentu nasza liga zmieniła się diametralnie i poza licznym gronem Czechów, Słowaków, Węgrów, Chorwatów czy Portugalczyków zaczęli do niej trafiać, także Hiszpanie. Początki co prawda nie były najlepsze, a w Ekstraklasie pojawiali się ludzie, którzy tylko pozorowali grę w piłkę nożną. No może poza Danim Quintaną, który ligę wciągał nosem, ośmieszając nawet najlepszych bramkarzy. Tak było kiedyś (to znaczy jakieś 8 lat temu) - ale nie teraz. Kontynuacja wyczynów rodaków byłego zawodnika Jagiellonii Białystok powróciła w sezonie 2017/18. Do Lotto Ekstraklasy trafił Górnik Zabrze z Igorem Angulo na czele, o którym już wcześniej mówiono, że posiada status killera. Ponadto szeregi Wisły Kraków zasilił Carlos Lopez, robiąc ogromną konkurencję dla napastnika ówczesnego beniaminka z Zabrza. Ostatecznie skończyło się na tym, że wymieniona wyżej dwójka, już w pierwszym sezonie zdominowała Lotto Ekstraklasę. Królem strzelców został napastnik "Białej Gwiazdy", wyprzedzając o jedno trafienie Igora Angulo.

Wszystko, co dobre niby kiedyś się kończy, lecz nie w tym przypadku. Po znakomitym sezonie dwóch kilerów z Półwyspu Iberyjskiego, do Lotto Ekstraklasy zaczęło trafiać jeszcze więcej ich rodaków. Początkowo zwolenników było niewielu, a przed oczyma ukazywała się brazylijska Pogoń, która z hukiem zleciała z ligi. Taki stan rzeczy jednak nie nastąpił (i niewiele wskazuje na to, by w najbliższym czasie miał miejsce), a ludzie trafiający z trzeciej ligi hiszpańskiej, zaczęli stawać się gwiazdami Lotto Ekstraklasy. Ściąganie zawodników z tamtejszej ligi zaczęło być ligową tradycją, lecz prawdę mówiąc, to cieszymy się, że polskie kluby poszły w tym kierunku. Obecnie bardzo trudno znaleźć klub, w którym Hiszpan nie odgrywa kluczowej roli, a ich liczba wzrosła aż do dwudziestu. O tym jednak za moment.

Sezon 2017/18 był dopiero prologiem, a w kolejnych miesiącach jeszcze bardziej zaczęliśmy się przyzwyczajać do rodaków Igora Angulo oraz Carlitosa. Przybywający do Lotto Ekstraklasy Hiszpanie, z polskich boisk zrobili sobie areny strzeleckie, znów dominując ligę. W czołowej dziesiątce strzelców znaleźli się Igor Angulo (najwięcej trafień), Carlitos, Jesus Imaz oraz Airam Cabrera. Ponadto do grona najskuteczniejszych asystentów zaliczali się Jesus Jimenez oraz Gerard Badia. Pomocnik Piasta znacznie przyczynił się do mistrzostwa Polski wywalczonego przez gliwiczan i sięgnął po swoje pierwsze trofeum w Polsce.

Skończmy jednak dobrze nam znane historie i przejdźmy do konkretów. Nowo rozpoczęty sezon nie zapowiada się, jakoby był inny od poprzedniego i według przypuszczeń, ten również stanie pod znakiem dominacji Hiszpanów. A dominować będzie miał kto, gdyż w nowym sezonie ujrzymy ich aż dwudziestu. Cała lista prezentuje się następująco i powoduje niepokój wśród golkiperów polskich klubów:

Arka Gdynia (1) - Santi Samanes 
Cracovia (1) - Rubio 
Górnik Zabrze (2) - Jesus Jimenez, Igor Angulo 
Jagiellonia Białystok (2) - Juan Camara, Jesus Imaz 
Korona Kielce (1) - Ivan Marquez 
Legia Warszawa (2) - Inaki Astiz, Carlitos 
ŁKS Łódź (2) - Dani Ramirez, Pirulo 
Piast Gliwice (3) - Jorge Felix, Gerard Badia, Dani Aquino
Pogoń Szczecin (1) - Iker Guarrotxena 
Śląsk Wrocław (2) - Israel Puerto, Erik Exposito 
Wisła Płock (1) - Angel Garcia 

Skąd, więc bierze się fenomen tego narodu i dlaczego w Polsce czują się tak dobrze?

Myślę, że w Hiszpanii jest wielu dobrych piłkarzy, którzy grają w trzeciej lidze hiszpańskiej (Segunda Division B - przyp. red.), ale mogą występować także poziom wyżej - w drugiej. Tutaj w Polsce futbol jest bardzo fizyczny, a hiszpańscy zawodnicy to technicy. Jest to dobra kombinacja, do osiągania znakomitych rezultatów - sugeruje Jorge Felix, skrzydłowy mistrza Polski.

Na temat techniki Hiszpanów nie ma co dyskutować. Śledząc Lotto Ekstraklasę, na pierwszy rzut oka widać, że pod tym względem są kilka poziomów wyżej od pozostałych nacji. Poza tym ich poziom myślenia i szybkość podejmowania decyzji już dawno wykroczyły poza granice naszego futbolu. O tym dość boleśnie przekonała się Miedź Legnica, która z ligi spadła niejako przez dobrobyt. Trener Dominik Nowak podjął próbę scalenia Polaków, z bardzo szybko grającymi Hiszpanami, co przerodziło się w katastrofę. Juan Camara, Omar Santana, Borja Fernandez czy Joan Roman byli zmuszeni grać na hamulcu ręcznym, a występujący z Miedzi koledzy, nie nadążali za szybciej myślącymi Hiszpanami.

Znacznie lepiej wyglądało to po stronie Piasta Gliwice, którego barw bronił wspomniany powyżej Jorge Felix. Wychowanek Atletico Madryt trafił do Polski z trzecioligowej Lleidy Esportiu. Dla wielu klub anonimowy - dla nas również. Najważniejsze jest jednak to, że posiada graczy, którzy są w stanie wyróżniać się na tle Ekstraklasy. 27-letni skrzydłowy poprzednie rozrywki zakończył z sześcioma golami oraz czterema asystami, znacznie przyczyniając się do mistrzostwa Polski. Zaznaczę tylko, że Piast zapłacił za niego zaledwie 25 tys. euro... W skrócie - grosze.

Poza znaną już nam grupą, która zdołała się zaprezentować szerszemu gronu - do PKO Ekstraklasy zawitały, także nowe twarze. Podobnie jak ich koledzy cel mają jeden - zaznaczyć swoją obecność w Polsce. Jednym z nich jest Dani Ramirez, który części publiczności zdążył już się przedstawić. Poprzedni sezon spędził w ŁKS-ie Łódź, z którym wywalczył awans do Ekstraklasy. Teraz jego zadaniem będzie prowadzenie swojego zespołu do wyznaczonego celu, którym będzie przede wszystkim utrzymanie w lidze. Pierwsze spotkanie pokazało, że jego osiągnięcie będzie jak najbardziej realne, a nazwisko 27-latka pojawi się jeszcze nie raz. Byleby na jego przeszkodzie nie stanął przeskok pomiędzy Fortuna 1 Ligą oraz Ekstraklasą, o którym na rozmowy jest jeszcze za wcześnie.

W Ekstraklasie zagrałem tylko jeden mecz i nie wiem, czy jest duża różnica pomiędzy nią i Fortuna 1 Ligą, ale myślę, że mój zespół - ŁKS Łódź dostrzeże tę różnicę i rozegramy dobry sezon. W odniesieniu do moich rodaków - Ekstraklasa to bardzo szybka oraz silna liga i wierzę, że dajemy jej tę jakość, której potrzebuje i która nie zawsze jest widoczna w meczach - twierdzi Dani Ramirez.

Zdanie zawodnika ŁKS-u jest, więc bardzo podobne do tego Jorge Felixa i miejmy nadzieję, że na przestrzeni kilku sezonów liczba Hiszpanów w naszej lidze jeszcze bardziej wzrośnie. Bo jeśli obcokrajowcy, to tylko ci z Hiszpanii, bo kto ma zapewnić nam frajdę z gry, jeśli nie oni. Ci, którzy potrafią więcej od innych narodów. Zaprezentowali to przecież na Mistrzostwach Europy do lat 21, gdzie przejechali się po naszych chłopakach, a teraz dokonują tego samego w PKO Ekstraklasie... 

Najczęściej czytane...

Video
17 Wrzesień 2017

Tete zgasił Neymara [VIDEO]

Video
11 Październik 2017

Lewy w parodii Jeden Osiem L - Jak Zapomnieć

Video
3 Październik 2017

Wojciech Szczęsny w roli dziennikarza! Mistrzowskie pytanie o Krychowiaka! xD [VIDEO]

Video
18 Wrzesień 2017

Neymar chce strzelać rzut karny, ale Cavani... [VIDEO]