Za nami dopiero piątek, a już znamy gola kolejki! - echa piątku w PKO Ekstraklasie
Ekstraklasa
02-08-2019

Za nami dopiero piątek, a już znamy gola kolejki! - echa piątku w PKO Ekstraklasie

-
0
0
+
Udostępnij

Od wczoraj praktycznie w pełni możemy skupić się na rozgrywkach ligowych, bo tylko jeden zespół został na placu boju w europejskich pucharach. Dzisiaj w Gdyni oraz w Lubinie rozpoczęliśmy zmagania w ramach trzeciej kolejki PKO Ekstraklasy. W Trójmieście piłkarze Arki oraz Korony postarali się odpalić fajerwerki, za to Jaga i Zagłębie nie chciały być gorsze i przy garstce widzów stworzyły przyzwoite widowisko, chociaż nadal na poziomie mocno ekstraklasowym. Oba spotkania zakończyły się podziałem punktów. 

ARKA GDYNIA - KORONA KIELCE 1:1 (18' Żubrowski - 51' Deja)

Arka Gdynia: P. Šteinbors - D. Zbozień, F. Helstrup, A. Danch, A. Marciniak - A. Deja, A. Bušuladzič - K. Antonik (80' D. Skhirtladze), M. Nalepa, N. Aankour (66' M. Młyński) - F. Serrarens

Korona Kielce: P. Sokół - M. Gardawski, I. Marquez, A. Kovacević, D. Dziwniel - J. Żubrowski, O. Gnjatić (73' R. Zalazar), M. Pucko (60' O. Skrzecz), M. Cebula, E. Pacinda - M. Papadopulos (70' U. Djuranović)

Drużyny rywalizujące w Trójmieście chciały pokazać, że ostatnie porażki to był zupełny przypadek. W obozie Korony można byłoby zrozumieć takie głosy, bo totalny pech oraz chwilowe rozluźnienie w ostatnich sekundach meczu spowodowały, że to Legia Warszawa wyjechała z Kielc z kompletem punktów. Natomiast Arka od pierwszego meczu ma zaciągnięty hamulec i zalicza zasłużony falstart w stosunku do reszty stawki. Wystarczy wspomnieć, że podopieczni Jacka Zielińskiego są jedynymi bez jakiegokolwiek punktu. 

Przed pierwszym gwizdkiem sędziego odbyła się akcja warta odnotowania, za którą należą się słowa uznania. Wszyscy jesteśmy świadomi trudności, jakie w ostatnich dniach dopadły Leszka Ojrzyńskiego, a skoro ten trener prowadził obie ekipy, to postanowiono pozwolić kibicom napisać słowa wsparcia skierowane w kierunku byłego już trenera Wisły Płock. Mały gest, ale jak bardzo znaczący. 

Mecz rozpoczął się fenomenalnie, bo Adam Danch jako pierwszy zgłosił gotowość do tego, by jak najszybciej wyruszyć na plażę i korzystać z uroków pogody, bo nad Gdynią świeciło słońce. Dobrze, że były obrońca Górnika Zabrze szybko się zorientował, jak postąpił i zaprzestał dalszego pajacowania. Kibiców Arki powinno bardziej martwić fakt, że od pierwszej minuty oddali inicjatywę rywalom i co gorsza dla arkowców, kielczanom było z tym dobrze! Na efekty spokojnego rozgrywania akcji ofensywnych nie musieliśmy zbyt długo czekać. Świetną asystą przy bramce Jakuba Żubrowskiego popisał się Matej Pučko. Słoweniec nie zastanawiał się zbyt długo, tylko po prostu zaryzykował i podjął szybką decyzję. Nagle okazało się, że w naszej lidze również można ładnie poklepać piłką - N I E S A M O W I T E.  

A co można powiedzieć o postawie Arki? Na pewno to, że nieprzypadkowo gdynianie nie potrafili strzelić gola w tym sezonie. Fabian Serrarens przestrzelił tak fatalnie, że wzbudził zastrzeżenia co do tego, że w ogóle występował w Eredivisie. A co istotniejsze, Holender na swoim koncie zanotował nawet siedem goli w poprzednim sezonie ligi holenderskiej! To chyba było wyłącznie na zasadzie dobijania piłki do pustej bramki, gdy rywale uciekali z własnego pola karnego. Nie można znaleźć innego wytłumaczenia, bo w naszym kraju na razie nie pokazał jakichkolwiek atutów. 

Po przerwie piłkarze Arki wyciągnęli słuszne wnioski - skoro nie potrafisz pokonać bramkarza z najbliższej odległości, to pokuś się o strzał z dystansu. Z takiego założenia wyszedł Adam Deja i uszczęśliwił kibiców swojego zespołu. Środkowy pomocnik Arki popisał się uderzeniem ziemia-powietrze, a bramkarz Korony zdołał jedynie musnąć piłkę dłonią. Za nami dopiero piątek, ale mamy już wyraźnego faworyta do gola kolejki. Przy okazji wszystkim w szeregach Arki musiał spaść ogromny kamień z serca, bo po ponad 200 minutach udało się umieścić piłkę w siatce. Nie było to ostatnie słowo w wykonaniu Deji, bo po dwudziestu minutach została wystrzelona kolejna bomba z dystansu. W tej sytuacji szczęście sprzyjało jednak Koronie, bo piłka tym razem zatrzymała się na słupku. 

Praktycznie do samego końca to Arka próbowała zadać decydujący cios, chociaż na dosłowny cios zdecydował się Uros Djuranović. W Czarnogórcu zdecydowanie płynie gorąca, bałkańska krew i w pewnym momencie niewątpliwie przesadził z zaangażowaniem. Napastnik wprowadzony z ławki mógł być wdzięczny sędziemu, że jego pobyt na boisku potrwał dłużej niż osiem minut. 25-latek wszedł bezpardonowo w Pavelsa Steinborsa, ale na szczęście skończyło się zaledwie na strachu o zdrowie łotewskiego bramkarza i żółtej kartce dla faulującego. A wynik końcowy spowodował, że nastąpił podział punktów. 

ZAGŁĘBIE LUBIN - JAGIELLONIA BIAŁYSTOK 2:2 (70' Slisz, 78' Poręba - 39' Klimala, 66' Imaz)

Zagłębie: K. Forenc - B. Kopacz, L. Guldan, D. Oko, S. Balić - J. Tosik, Ł. Poręba, A. Czerwiński, F. Starzyński (84' P. Tuszyński), S. Zivec (65' D. Bohar) - P. Szysz

Jagiellonia: D. Węglarz - J. Wójcicki, N. Mitrović, Z. Arsenić, B. Bodvarsson - T. Romanczuk, M. Pospisil (77' M. Poletanović), T. Přikryl (87' O. Mudrinski), J. Imaz, J. Camara (68' M. Kostal) - P. Klimala

W Lubinie przed spotkaniem przewijał się tylko jeden temat - transfer Bartłomieja Pawłowskiego. Ofensywnego pomocnika zabrakło dzisiaj w kadrze meczowej i to praktycznie potwierdza, że były piłkarz Widzewa Łódź żegna się z Ekstraklasą. Pomocnik urodzony w Zgierzu ponownie rusza na podbój zagranicy, ale tym razem kierunek to nie Hiszpania, a Turcja. Na pewno takie rozmowy nie odbywały się na trybunach, bo sektory świeciły takimi pustkami, że można było jedynie zapłakać. Aczkolwiek jestem w stanie rozumieć decyzję fanów, bo znamy poziom rozgrywanych meczów w Ekstraklasie. 

Jeśli chodzi o wydarzenia boiskowe, doczekaliśmy się pojedynku dwóch młodzieżowych napastników, którzy swoją drogą są imiennikami - Patryków Szysza oraz Klimali. Obaj byli aktywni od pierwszych minut i starali się stworzyć zagrożenie w polu karnym rywali. Jedynie można się zastanawiać, czy starsi koledzy byliby w stanie wykorzystać stworzone sytuacje podbramkowe. U młodych chłopaków szwankowała skuteczność czyli to, co powinno charakteryzować napastników. Prawdziwy pokaz techniki przedstawił Tomáš Přikryl, bo Czech zdecydował się na podcinkę z sprzed pola karnego! Piłka po tym strzale wylądowała na poprzeczkę i tylko dzięki trzeźwości umysłu w szeregach defensywy Zagłębia Lubin akcja została przerwana i goście otrzymali rzut rożny. 

Przez następne minuty spotkanie rozgrywane w Lubinie oglądało się z ogromną trudnością. Obie ekipy miały prawdziwe problemy z skonstruowaniem sensownej akcji ofensywnej. Aż nagle wystarczył jeden przerzut za linię defensywną i duet Pospisil-Klimala miał praktycznie otwartą drogę do bramki strzeżonej przez Konrada Forenca. Polak musiał jednak poczekać z celebrowaniem swojego gola, bo na początku arbitrzy dopatrzyli się spalonego asystującego Pospisila. Na szczęście istnieje taki system jak VAR! 

Jeśli chodzi o "Miedziowych" po raz kolejny utwierdziliśmy się w przekonaniu, że gra tej drużyny jest w największym stopniu uzależniona od postawy Filipa Starzyńskiego. Jeśli popularny "Figo" zagra przeciętne spotkanie, to z góry można zakładać gorszy mecz całej drużyny. Najjaśniejszą postacią Zagłębia przez dłuższy okres był Konrad Forenc i to już praktycznie wszystko mówi o grze lubinian. Bramkarz gospodarzy naprawdę zrobił dużo, by jego drużyna straciła zaledwie dwa gole. 

Dwubramkowe prowadzenie najprawdopodobniej uśpiło to dwubramkowe prowadzenie i białostocka maszyna totalnie wyhamowała. Poobijane Zagłębie postanowiła przepuścić szarżę i potwierdził zasadność tezy, że "2:0 to niebezpieczny wynik". Trener gospodarzy postanowił wspomóc swój zespół i wprowadził Damjana Bohara. Słoweniec okazał się ważnym elementem odwracania losów tego spotkania, chociaż nie wykazał się niczym wymiernym i czymś, co byłoby widoczne na pierwszy rzut oka w statystykach. Najważniejsza okazała się lubińska młodzież, która była odpowiedzialna za oba trafienia. Sygnał do odrabiania strat dał Slisz, a za ciosem poszedł Łukasz Poręba. To spowodowało, że piątek stanął pod znakiem remisów. 

  

Komentarze0
Musisz być zalogowany aby dodawać komentarze.

Najnowsze

Betclic wprowadza grę bez podatku. Od 11 marca każdy Gracz może wygrać więcej
-
+2
+2
+
Udostępnij
Główne
10-05-2024

Betclic wprowadza grę bez podatku. Od 11 marca każdy Gracz może wygrać więcej

Duży WZROST WARTOŚCI Afimico Pululu na Transfermart!
-
+31
+31
+
Udostępnij
Grafiki
03-04-2025

Duży WZROST WARTOŚCI Afimico Pululu na Transfermart!

TAKIE ZDJĘCIE dodał Wojciech Szczęsny po meczu z Atletico Madryt!
-
+37
+37
+
Udostępnij
Grafiki
03-04-2025

TAKIE ZDJĘCIE dodał Wojciech Szczęsny po meczu z Atletico Madryt!

Piłkarze Jagiellonii ''dziękują'' swoim kibicom po Superpucharze Polski... xD [VIDEO]
-
+32
+32
+
Udostępnij
Video
03-04-2025

Piłkarze Jagiellonii ''dziękują'' swoim kibicom po Superpucharze Polski... xD [VIDEO]

SKANDAL w Turcji! José Mourinho uderzył trenera Galatasaray... [VIDEO]
-
+12
+12
+
Udostępnij
Video
03-04-2025

SKANDAL w Turcji! José Mourinho uderzył trenera Galatasaray... [VIDEO]

Ferran strzela z Atletico Madryt po genialnej asyście Yamala! [VIDEO]
-
+32
+32
+
Udostępnij
Video
02-04-2025

Ferran strzela z Atletico Madryt po genialnej asyście Yamala! [VIDEO]

OSTRE wejście Azpilicuety w nogę Raphinhi! VAR wkroczył do akcji i... [VIDEO]
-
+33
+33
+
Udostępnij
Video
02-04-2025

OSTRE wejście Azpilicuety w nogę Raphinhi! VAR wkroczył do akcji i... [VIDEO]

Niesamowity ZJAZD wartości Ansu Fatiego na Transfermarkt...
-
+38
+38
+
Udostępnij
Grafiki
02-04-2025

Niesamowity ZJAZD wartości Ansu Fatiego na Transfermarkt...

Stadion Śląski ZMIENIA NAZWĘ! Od teraz będzie nazywał się...
-
+33
+33
+
Udostępnij
Grafiki
02-04-2025

Stadion Śląski ZMIENIA NAZWĘ! Od teraz będzie nazywał się...

REAKCJA Rafaela Nadala na GOLA Realu Madryt xD
-
+34
+34
+
Udostępnij
Grafiki
02-04-2025

REAKCJA Rafaela Nadala na GOLA Realu Madryt xD