
Dwa kluby z Anglii chcą Kulenovicia
Sandro Kulenović to dość ciekawy przypadek. Gdy przychodził do Legii był przedstawiany jako nowy Mario Mandzukić, ale z rodakiem łączą go pojedyncze kwestie. Oprócz oczywistej czyli obywatelstwa, to obaj panowie mieli okazje spotkać się w Turynie. O dziwo młody Chorwat nadal wzbudza zainteresowanie zagranicznych klubów, bo właśnie do biur Legii wpłynęła kolejna oferta.
Już tytuł wiele zdradza, więc czas jedynie potwierdzić to, że właśnie Nottingham Forest poważnie bierze pod uwagę zatrudnienie niespełna dwudziestoletniego napastnika. Są to rewelacje portalu zlazienkowskiej.pl, więc strony wyłącznie zajmującej się sprawami aktualnego wicemistrza Polski. Były klub Radosława Majewskiego jest w stanie zapłacić Legii nawet trzy miliony €.
Trzeba przyznać, że jak na klub występujący na drugim poziomie rozgrywkowym w Anglii od ponad dekady, Sandro Kulenović miałby okazje dzielić szatnię z kilkoma interesującymi postaciami. Dwaj bramkarze - Rumun Costel Pantilimon oraz Kosowianin Arijanet Murić - mają w swoich CV tak uznany klub jak Manchester City. Na szefa defensywy wyrasta duet stoperów Yohan Benalouane/Michael Dawson. Tunezyjczyk był piłkarzem mistrzowskiego zespołu Leicester City, a 35-letni Anglik po prawie piętnastu latach wrócił do klubu, który go wychował.
A z kim rywalizowałby Kulenović o miejsce w pierwszym składzie? Najlepszym strzelcem w zeszłym sezonie był Jamajczyk Lewis Grabban, który na swoim koncie zanotował siedemnaście goli. Kolejny na liście jest Daryl Murphy, Irlandczyk powoli zbliżający się do końca kariery. Podczas trwającego okienka transferowego do klubu z Nottingham dołączył jeszcze dwóch innych napastników, Hiszpan Rafa Mir oraz Sammy Ameobi. W tym momencie raczej warto się zatrzymać i zastanowić, czy klub potrzebuje piątego napastnika do kadry.
Agent Sandro Kulenovicia przyznał, że jego klientowi zupełnie nie spieszy się do opuszczenia Warszawy. Wszystko wskazuje na to, że Chorwat wywalczył sobie miejsce w wyjściowej jedenastce drużyny Aleksandara Vukovicia, bo wystąpił we wszystkich dotychczasowych meczach w ramach eliminacji do Ligi Europy. Transfer na razie znajduje się w sferze spekulacji, ale najistotniejsze w kontekście przyszłości Kulenovicia może okazać się gra w europejskich pucharach. Jeśli Legia nie zdoła awansować do fazy grupowej, to warszawski klub będzie szukał zarobku poprzez sprzedaż najcenniejszych piłkarzy. Zdaniem popularnego serwisu Transfermarkt, Kulenović akurat nie należy do tego grona - Chorwat jest wyceniany tylko na 650 tysięcy €, ale jak widać kontrahenci są gotowi wydać poważniejszą kwotę pieniędzy.
AKTUALIZACJA:
Jak wiadomo dzień bywa długi i potrafi zaskakiwać. Właśnie tak jest w przypadku zainteresowania Kulenoviciem. Dziennikarz Weszło, Mateusz Rokuszewski, przekazał kilkanaście minut temu informacje, jakoby kolejny klub Championship był zainteresowany transferem napastnika Legii. O Chorwata zabiega Barnsley, który po roku przerwy wraca na zaplecze Premier League.
Beniaminek Championship wykłada na stół mniejszą kwotę, bo „zaledwie” 2 miliony €. Trudno ocenić, jakimi kryteriami kierują się szefowie klubu, ale na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy pokazali to, że są zdolni do wszystkiego – do swojego klubu próbowali ściągnąć Thomasa Daehne, niemieckiego bramkarza dotychczas występującego w barwach Wisły Płock.
Jak udało nam się dowiedzieć, Nottingham Forest jest zainteresowane Sandro Kulenoviciem 🔥. Więcej tutaj ⤵️.https://t.co/nxC2fZz9Cz
— Z Łazienkowskiej (@zlazienkowskiej) August 2, 2019
3-3,5 miliona euro za Kulenovicia?
— Daniel Wielogórski (@D_Wielogorski) August 2, 2019
Tak :) pic.twitter.com/pSeNsGbMbw