
OFICJALNIE: Kostewycz wraca do ojczyzny
Przez jakiś czas Wołodymyr Kostewycz był przedstawiany jako jeden z najlepszych lewych obrońców w całej Ekstraklasy. Od jakiegoś czasu Ukrainiec mocno obniżył loty, chociaż Dariusz Żuraw wciąż stawiał na Kostewycza w pierwszym składzie Lecha Poznań. Władze klubu z Wielkopolski wyszły jednak z założenia, że nie ma sensu przedłużać umowy z tym piłkarzem i tym samym piłkarz zaczął przeglądać oferty nowych klubu. Ostatecznie lewy obrońca zdecydował się przenieść do jednej z czołowych drużyn Ukrainy - Dynamo Kijów.
Mecze Serie A oraz innych najlepszych lig pełnoletni widzowie mogą oglądać i obstawiać na stronie sponsora portalu, Betclic.pl. SPRAWDŹ TUTAJ!
MATERIAŁY PROMOCYJNE PARTNERA | W grach hazardowych mogą uczestniczyć wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat. Udział w nielegalnych grach hazardowych jest przestępstwem. | Hazard może uzależniać. BEM to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych grozi konsekwencjami prawnymi.
Dotychczasowa umowa Wołodymyra Kostewycza wiąże go z Lechem Poznań do końca bieżącego roku. A to oznacza, że przed ukraińskim piłkarzem ostatnia runda występów na polskich boiskach. Może jednak się okazać, że Kostewycz całą rundę spędzi na ławce rezerwowych. Pod koniec ostatniego sezonu Tymoteusz Puchacz zajął miejsce Ukraińca i młodzieżowiec "Kolejorza" pokazywał się z dobrej strony. Przewagą 21-latka jest również to, że młodzieżowy reprezentant Polski ma wciąż spore szansę na rozwinięcie swojego talentu. W przypadku Kostewycza nie było to już tak oczywiste, bo ostatnie miesiące w wykonaniu dwudziestoośmioletniego Kostewycza były bardzo przeciętne. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że Wołodymyr Kostewycz dość niespodziewanie stał się najsłabszym ogniwem w defensywie Lecha, bo z ogromną łatwością był ogrywany przez rywali i jednocześnie nic nie dawał od siebie w ofensywie.
Podpisanie umowy z Dynamem Kijów przez Kostewycza oznacza tyle, że Lech Poznań najprawdopodobniej nic nie zarobi na swoim piłkarzu. Istnieje jednak scenariusz zakładający prowadzenie negocjacji przez obie strony i efektem rozmów może być wcześniejsze pożegnanie z Kostewyczem, a przy okazji drobny zysk Lecha ze sprzedaży swojego piłkarza. Wiele osób zakłada jednak fiasko ewentualnych rozmów i tym samym Lech skorzysta wyłącznie na tym, że zaoszczędzi trochę pieniędzy przez fakt, że Ukrainiec zejdzie po prostu z listy płac. Z drugiej strony obecność Kostewycza na rundę jesienną sezonu 2020/2021 w kadrze Lecha może ułatwić trochę pracy, która czeka trenera Żurawia. Wicemistrz Polski ma bardzo wąską kadrę i na ten moment są potrzebne wszystkie ręce na pokład.
Warto zwrócić uwagę na fakt, że Wołodymyr Kostewycz w tym momencie jest piłkarzem Lecha z najdłuższym stażem w drużynie. Boczny obrońca przychodził do Poznania zimą 2017 roku, gdy drużynę prowadził jeszcze Chorwat Nenad Bjelica. Od tego czasu zdarzyły się aż pięć roszad na stanowisku trenera klubu. Cokolwiek jednak nie działo się na ławce trenerskiej Lecha, to Wołodymyr Kostewycz zazwyczaj mógł być spokojny o swoje miejsce w wyjściowej jedenastce. Przez trzy i pół roku występów Kostewycz uzbierał 119 spotkań w koszulce Lecha. A transfer do drużyny z Kijowa to spory awans sportowy dla Kostewycza. Przed przyjazdem do Polski, Kostewycz występował w Karpatach Lwów i chyba wtedy nawet sam zainteresowany nie zakładał, że trafi do legendarnej drużyny ze stolicy Ukrainy. A dodatkowo w szatni Dynama spotka swojego dawnego kolegę z Lecha - Tomasza Kędziorę.
Aż sprawdziłem, czy to prawdziwe konto. Pięknie się gość ślizga w karierze.
— Janekx89 (@janekx89) August 10, 2020
Kostewycz w Dynamie Kijów od stycznia 2021. Wejście do Lecha miał kapitalne, czołowy zawodnik ligi. Później bywało różnie, a w ostatniej rundzie już chyba nikt nie miał wątpliwości i był za tym, by na LO grał Puchacz.
— Bartłomiej Płonka (@bart_plonka) August 10, 2020
Jeśli ogór Kostevych może iść do Dynama Kijów, to wyczekuje transferu Muhara do Aresnalu Londyn
— KKSczyliJA (@KKSczyliJa) August 10, 2020