Cze
06
2021
Skomentuj

Miasto owiane legendą - Footroll w terenie

Legendy o Sosnowcu krążą po Polsce i mają się całkiem dobrze, ale choć jestem zadeklarowanym Ślązakiem, to na Stadionie Ludowym zdecydowanie mi się podobało. Ładne otoczenie, jeziorka, fajnie zrobiony park, przycięta trawa, zaplecze treningowe... no i mecz, który miał znaczenie w kontekście walki o ekstraklasę! Dodajmy - dobry mecz.


Mecze Serie A, LaLiga oraz innych najlepszych lig pełnoletni widzowie mogą oglądać i obstawiać na stronie sponsora portalu, Betclic.pl. SPRAWDŹ TUTAJ! 

MATERIAŁY PROMOCYJNE PARTNERA | W grach hazardowych mogą uczestniczyć wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat. Udział w nielegalnych grach hazardowych jest przestępstwem. | Hazard może uzależniać. BEM to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych grozi konsekwencjami prawnymi.


Zagłębie jest ulubionym klubem wszystkich Górnoślązaków. Ulubionym do hejtowania. Część z Was pewnie się orientuje, o co biega, część nie do końca kuma temat i dalej twierdzi, że Sosnowiec leży na Śląsku... Nie, nie leży, nigdy nie leżał i leżeć nie będzie, bo Sosnowiec, jak i całe Zagłębie Dąbrowskie (Dąbrowa Górnika, Czeladź, Będzin) znajduje się na ziemiach małopolskich. Niespodzianka! To samo tyczy się zresztą terenów wokół Żywca i Białej (nie Bielska) czy Jaworzna. Częstochowy też. W każdym razie to, że obecnie Sosnowiec znajduje się w administracyjnej jednostce, jaką jest województwo śląskie, nie czyni go nagle Śląskiem, bo Śląskiem są Katowice (GKS), Chorzów (Ruch), Zabrze (Górnik), Bytom (Polonia i Szombierki), Tychy (GKS), Rybnik (ROW), Tarnowskie Góry (Gwarek) czy Gliwice (Piast). Jak o kimś zapomniałem, to sorry, za dużo tego...

Dlatego też między Zagłębiakami i Ślązakami istnieje wieloletnia kosa o podłożu etnicznym, kulturowym, historycznym i w ogóle, bo np. Śląsk nigdy przenigdy nie był pod żadnymi zaborami. "Brynica to nasza granica" widniało niegdyś na oprawie Ruchu. Tym zabawniejsze jest, że... Stadion Ludowy znajduje się na Górnym Śląsku. Tak, Zagłębie gra po drugiej stronie rzeczki, co jest efektem czegoś nazywanego "współpracą śląsko-zagłębiowską", a co wymyślili komuniści w latach 50. zeszłego stulecia. Skutkiem tej współpracy był stadion postawiony na terenach ówczesnego (śląskiego) miasta Szopienice, które obecnie jest dzielnicą Katowic. I kawałek tych właśnie Szopienic został administracyjną decyzją przyłączony do Sosnowca, który to ma sobie w swoich granicach kawałek... Śląska. Co prawda za niedługo Zagłębie przeniesie się na nowy stadion, już leżący faktycznie w Zagłębiu, ale jak na razie gra jeszcze po drugiej stronie Brynicy.

Taka to historia, a trzeba przyznać, że okolice obiektu są naprawdę efektowne i ładne. Miasto zainwestowało kasę, żeby z okolicznych Stawików zrobić miejsce, gdzie rodziny i pary będą chciały spędzać czas i trzeba przyznać, że mu się to udało. Jeśli ktoś woli nieco bardziej dzikie jeziorka, także znajdzie coś do dla siebie - wystarczy, że pójdzie nieco bardziej w stronę Katowic, w Borki, Hubertusy itd...

No ale na mecz nie jedzie się (tylko) z powodów turystyczno-krajoznawczych. Przy Kresowej grano bowiem o ekstraklasę! To znaczy, robił to przyjezdny Górnik Łęczna, który - jako beniaminek - sporą część sezonu spędził na miejscach premiowanych bezpośrednim awansem do elity. Problem jednak w tym, że górnicy po raz ostatni wygrali... 1 kwietnia, co z racji Prima Aprilis z pełną świadomością można nazwać jakimś żartem. W kolejnych 9 meczach łęcznianie 6 razy zremisowali i 3 razy przegrali, więc tylko dzięki jakiemuś cudowi tylko liczyli się jeszcze dziś w walce o baraże. Do tego potrzebny był jednak chociaż punkt, bo tyle samo "oczek" co Górnik miała przed pierwszym gwizdkiem Miedź Legnica, wypychając klub ze wschodu Polski poza miejsca dające nadzieje na ekstraklasę. Rywalem piłkarzy prowadzonych przez Kamila Kieresia było właśnie Zagłębie, które z ogromnymi problemami utrzymało się w I lidze - nie wykorzystali hajsu od Canal+ tak, jak należy, to na pewno.

Goście zaczęli tak, jak powinni, bo już w 6. minucie wykorzystali fakt, że w Sosnowcu są z bronieniem na bakier i dzięki trafieniu Tomasza Midzierskiego wyszli na prowadzenie. Zagłębie trochę nie ogarniało, co si dzieje, dlatego w kolejnych minutach Górnik miał jeszcze ze 2 świetne okazje na podwyższenie, ale zmarnował je, oddając inicjatywę gospodarzom. Ci jednak prezentowali dość wesoły futbol. Mieli kilka ciekawych zagrań, Portugalczycy Joao Oliveira i Martin Maia próbowali dodać ibersyjskiej wizji (oczywiście jak na poziom adekwatny do polskiej I ligi), ale raczej nie za wiele z tego było. Z dystansu uderzeń próbował Filip Karbowy, a w 31. minucie Lukas Duriska (kapitan) trafił głową w słupek (skrót myślowy). Działo się - to trzeba przyznać - jak nie pod jedną, to pod drugą bramką. Tempo!

Gospodarze w 33. minucie wywalczyli rzut karny - po dość zabawnie wyglądającym faulu Bartłomieja Kukułowicza na Patriku Misaku - ale zmarnowali go, a konkretnie to zrobił to Szymon Sobczak. Chwilę później Karbowy prawie zaskoczył z wolnego doświadczonego Macieja Gostomskiego, który "wypluł" piłkę po spadającym liściu a la Cristiano, a tuż przed gwizdkiem na przerwę Bartosz Śpiączka z Łęcznej ostemplował poprzeczkę, ładując z dystansu. Uff...

Zapomniałbym dodać, że od 15. minuty kibice gospodarzy - wspierani przez swoje zgody z Warszawy (Legia), Bielska-Białej (BKS), Przemyśla (Czuwaj) i Elbląga (Olimpia) - rozpoczęli doping; kilka minut później z boku trybun pojawiła się grupa łęcznian. Sosnowiczanie wsparli zresztą akcję szczepień, ale... trochę inną.

Druga połowa to też był niezły ogień - Sobczak do zmarnowanego karnego dorzucił strzał z bliska w słupek, co Przemysław Banaszak z Górnika okrasił swoją zmarnowaną okazją. Ale spoko, spoko - po godzinie goście podwyższyli, z tym że na szczęście Zagłębia był spalony! To był dobry mecz i dobrze się go oglądało, atmosfera i pogoda też dopisały... Tak w niedzielę można żyć. No i wjechało piro (sorry za słup).

Kibice Zagłębia nie byli zadowoleni z gry swoich pupili (jak przez większość sezonu), ale tym chęci nie można było odmówić. Jest jakość w Sosnowcu, ale jakoś tak... nie potrafią jej przekuć w konkrety. Chaos i dezorganizacja to dwa słowa, które dobrze pasują do Zagłębia, ale w tych rozgrywkach już nic z tym nie zrobią. Zrobić może za to Górnik, który ciągle pozostaje w grze o baraże! Przełamane przyszło w odpowiedniej porze.

Idę się przejść po Stawikach, na razie.

Komentarze0
Musisz być zalogowany aby dodawać komentarze.

Najczęściej czytane...

Video
34
17 Wrzesień 2017

Tete zgasił Neymara [VIDEO]

Video
1
11 Październik 2017

Lewy w parodii Jeden Osiem L - Jak Zapomnieć

Video
5
3 Październik 2017

Wojciech Szczęsny w roli dziennikarza! Mistrzowskie pytanie o Krychowiaka! xD [VIDEO]

Video
10
18 Wrzesień 2017

Neymar chce strzelać rzut karny, ale Cavani... [VIDEO]