
Oficjalnie: Lechia Gdańsk bez trenera!
Stało się nieuniknione. Lechia Gdańsk za pośrednictwem swojej strony internetowej podała informację, że Adam Owen przestał pełnić funkcję trenera pierwszego zespołu Lechii! Doszło też do zmian w sztabie szkoleniowym klubu z Gdańska: pracę stracili drugi trener Lee McCulloch, analityk Matt Newton oraz trener bramkarzy Andrzej Woźniak. To już druga zmiana na stanowisku pierwszego trenera Lechii w tym sezonie.
37-letni Walijczyk sprawował swoją funkcję od końca września 2017 roku, kiedy to zastąpił na stanowisku pierwszego trenera Piotra Nowaka, notując wtedy awans ze stanowiska trenera od przygotowania fizycznego. Już wtedy pojawiły się głosy, że jest to absurdalna zmiana nie mająca nic wspólnego ze zdrowym rozsądkiem i dbaniem o interesy klubu. Wielu komentatorów mówiło nawet o sabotażu prezesa Mandziary. Zatrudnianie człowieka za sterami tak dużego klubu, który do tej pory zajmował się tylko przygotowaniem fizycznym pierwszego zespołu było dosyć ryzykownym i nierozważnym krokiem – zważywszy, że Piotr Nowak nie radził sobie aż tak źle. Wystarczyło dać mu szansę na wyciągnięcie drużyny z kryzysu - w obu przypadkach moim zdaniem, zabrakło cierpliwości ze strony zarządu oraz prezesa Mandziary. Jak widać ryzyko nie popłaciło, bo Owena nie ma już w Gdańsku, a Piotr Nowak jest teraz tylko dyrektorem sportowym.
❗Komunikat władz Klubu w sprawie zmian w sztabie szkoleniowym I zespołu Lechii Gdańsk: https://t.co/lxM2Ph0vZY pic.twitter.com/JvDB9NQQOy
— Lechia Gdańsk SA (@LechiaGdanskSA) 3 marca 2018
Ja tylko przypomnę co we wrześniu mówił prezes Lechii chwilę po tym, gdy Adam Owen przejął stery po Piotrze Nowaku:
"To, że Adam Owen przejmie zespół było jasne, gdy zatrudnialiśmy go latem. Nie sądziliśmy jednak, że stanie się to tak szybko. Sytuacja dorosła do momentu, w którym robimy reset i zaczynamy pewne rzeczy od początku."
Lechia pod wodzą Owena zanotowała 4 zwycięstwa, 6 razy zremisowała oraz 6 spotkań przegrała. Jak na realia polskiej piłki i wkład finansowy w klub jest to wynik, powiedzmy sobie szczerze - słaby. Już nie wiem co jest dla mnie bardziej absurdalne, czy zatrudnianie trenera od przygotowania fizycznego na stanowisku pierwszego szkoleniowca i wmawianie przy tym całemu światu, że taki był plan, bo ten facet był pod to przygotowywany czy może zakończenie tego "nowego projektu" po 5 spotkaniach rundy rewanżowej. Absurd goni absurd...
Kto zostanie jego następcą? W kuluarach wiele mówi się o potencjalnych rozmowach z Piotrem Stokowcem, który od kilku miesięcy jest bezrobotny. W grę wchodzą również nazwiska Dariusza Wdowczyka czy Marcina Kaczmarka. Pytanie brzmi, kto podejmie się próby ratowania tego tonącego okrętu? Lechia jest co raz bliżej strefy spadkowej oraz nie płaci na czas pensji swoim pracownikom. Troszkę marna zachęta, nieprawdaż?
Całe to zamieszanie po raz kolejny potwierdziło, ze mało który prezes w Ekstraklasie zna się na piłce nożnej i podejmuje rozważne decyzje - nikt nie działa długofalowo, liczy się tylko tu i teraz. Pozostaje nam tylko współczuć kolejnemu śmiałkowi, który dostąpi zaszczytu trenowania pierwszego zespołu Lechii.
Cytując klasyka "nie znasz dnia, ani godziny"