
Dylematy w Królewskim Madrycie
Wczorajsze zakontraktowanie Luki Jovicia pokazało, że w Realu Madryt ruszyła machina transferowa. Hiszpańskie dzienniki informują, że w tym tygodniu zostaną ogłoszone transfery kolejnych piłkarzy, ale okazuje się, że to nie jest ostatnie słowo w wykonaniu "Los Blancos". W biurach klubu zastanawiają się nad wzmocnieniem drugiej linii, ale powstał niemały orzech do zgryzienia. Na stole leżą dwie kandydatury, które są najmocniej rozpatrywane - Christian Eriksen oraz Paul Pogba. Zdaniem dziennika "Marca" ścierają się dwie różne koncepcje dotyczące wspomnianych zawodników.
"Królewscy" poszukują piłkarza, który mógłby być dyrygentem linii pomocnicy i jednocześnie potrafiłby zagrać niekonwencjonalną piłkę w kierunku napastnika. Zarówno Duńczyk, jak i Francuz odpowiadają temu profilowi, bo w ostatnich sezonach pokazali, że potrafią zrobić naprawdę wiele z piłką przy nodze. Łatwiej byłoby ściągnąć rozgrywającego Tottenhamu, bo Eriksen jest związany kontraktem z londyńskim klubem jeszcze zaledwie przez rok. W tym momencie zaczynają się jednak schody, bo ścierają się dwa pomysły na kształt zespołu. Szkoleniowiec Realu Madryt, Zinedine Zidane, chce mieć w swoim składzie Paula Pogby, za to reszta klubu chce ściągnąć do siebie piłkarza Spurs.
W gabinetach są teraz sprawdzane wady i zalety obu ruchów. Eriksen jest faworytem Pereza z kilku prostych przyczyn - jest to piłkarz o wysokiej klasie piłkarskiej, a jednocześnie nie trzeba rozbijać banku, by móc powalczyć o usługi tego zawodnika. Warto również dodać do tego fakt, że Real Madryt w ostatnich latach skutecznie prowadził negocjacje z Danielem Levym. Gdyby było inaczej, to na przeprowadzce z północnego Londynu nie zdecydowaliby się w ostatnich latach tacy piłkarze jak Luka Modrić czy Gareth Bale.
Zinedine Zidane jest jednak nieugięty i chce budować nowy projekt wokół osoby Paula Pogby. Zdaniem madryckiego dziennika "Marca", francuski trener chce postawić na szybkie przeprowadzanie akcji ofensywnych z przyspieszonym przechodzeniem do kontrataku. W najbliższym sezonie miałoby być mniej statycznej gry, a więcej ruchu z piłką i właśnie w takich okolicznościach pojawia się postać pomocnika Manchesteru United. "Czerwone Diabły" postawiły jednak sprawę jasno - nie sprzedadzą swojego zawodnika za mniej niż 150 milionów euro. Kartą przetargową, która miałaby zmniejszyć kwotę transferową, ma zostać Gareth Bale. Wiadomo, że dni Walijczyka na Estadio Santiago Bernabeu są policzone i wszystko wskazuje na to, że tego lata nastąpi jego gigantyczny powrót na Wyspy Brytyjskie. Czy zostanie włączony w operację ściągnięcia Paula Pogby? Trudno przewidzieć, bo władze Realu realnie biorąc pod uwagę transfer Christiana Eriksena, bo koszty byłyby ponad dwa razy mniejsze. Transfer miałby wynieść 70 milionów € i chociaż kwota robi wrażenie, to i tak przy Pogbie wygląda jak okazja na rynku transferowym.
Florentino Perez and Zinedine Zidane are still deciding if they should sign Pogba or Christian Eriksen. The latter would be cheaper and is believed to be a model professional, whereas there are doubts over Pogba's attitude #mulive [as]
— utdreport (@utdreport) 5 czerwca 2019