SŁOWA Messiego z pożegnalnej konferencji
Po ponad dwóch dekadach współpracy końca dobiegła kariera Leo Messiego w szeregach Barcelony. Reprezentant Argentyny opuścił klub na zasadzie wolnego transferu po tym, jak przedawnieniu uległ jego dotychczasowy kontrakt. Jeśli nic nie wywróci się na ostatniej prostej, 34-latek zostanie nowym zawodnikiem Paris Saint-Germain. W niedzielne przedpołudnie odbyła się zaś pożegnalna konferencja z udziałem samego zawodnika.
Mecze Serie A, LaLiga oraz innych najlepszych lig pełnoletni widzowie mogą oglądać i obstawiać na stronie sponsora portalu, Betclic.pl. SPRAWDŹ TUTAJ!
MATERIAŁY PROMOCYJNE PARTNERA | W grach hazardowych mogą uczestniczyć wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat. Udział w nielegalnych grach hazardowych jest przestępstwem. | Hazard może uzależniać. BEM to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych grozi konsekwencjami prawnymi
Pewien etap dobiegł końca – dowiedzieliśmy się o tym już we czwartek. Jak poinformowała oficjalna strona Barcelony, reprezentant Argentyny nie będzie dłużej bronił barw dotychczasowego klubu. Kontrakt 34-latka nie zostanie przedłużony, rozmowy zostały zerwane. Sam zainteresowany może zmienić otoczenie za darmo. Jak twierdzą zagraniczne media, głównym kandydatem do zakontraktowania Messiego jest Paris Saint-Germain.
Leo Messi: "Nie wiem czy będę wstanie mówić." [FCB]
— Daniel (@_BarcaInfo) August 8, 2021
W niedzielę odbyła się zaś pożegnalna konferencja zawodnika, w której wzięli udział m.in. legendy Barcelony, Xavi oraz Carles Puyol i prezydent klubu, Joan Laporta.
– Nie wiem, czy będę w stanie mówić. Zastanawiałem się, co mogę wam powiedzieć. Jestem zablokowany, bo to wszystko jest dla mnie trudne. Spędziłem tu całą karierę. Nie byłem na to przygotowany. Przybyłem tu jako 13-latek. Dzisiaj odchodzę. Nie mogę być bardziej dumny z tego, co zrobiłem. W tym roku sytuacja w klubie jest inna niż przed rokiem. Chciałem tu zostać, ale sytuacja jest inna. Jestem pewien, że jeszcze tutaj wrócimy. To jest mój dom. Obiecałem to mojej rodzinie – rozpoczął argentyński atakujący.
– Chciałbym pożegnać się w inny sposób. Nie wyobrażałem sobie takiego pożegnania. Chciałem to zrobić na boisku w obecności kibiców przy ich owacji. Gdybym miał wyobrazić sobie, jak miałoby wyglądać moje pożegnanie, chciałbym, aby odbyło się ono przy pełnych trybunach. Jednak wyszło inaczej. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś tu wrócę i będę częścią tego zespołu. Będę mógł się w czymś przydać, by Barcelona nadal była najlepsza na świecie. Na pewno zapominam teraz wiele rzeczy, które chciałbym powiedzieć. Nie jestem w stanie myśleć. Najlepiej przejdźmy do pytań. Dziękuję wszystkim - dodał Messi.
Leo Messi: „Po wyborach byłem na kolacji z Laportą, rozmawialiśmy i wróciłem do domu przekonany, że będę dalej grał w Barcelonie, że mój kontrakt nie będzie problemem. Ale stało się co się stało i ostatecznie nie udało się przedłużyć umowy”.
— Jakub Kręcidło (@J_Krecidlo) August 8, 2021
Argentyńczyk wypowiedział się również na temat umowy, wszelkich problemów, które stanęły na drodze finalizacji oraz swojej przyszłości.
– Wszystko było już uzgodnione. W ostatniej chwili pojawił się jednak problem z LaLigą. Nie można było tego do końca sfinalizować. Mogę dodać tylko tyle, że zarówno ja, jak i Barcelona zrobiliśmy wszystko, bym mógł pozostać w klubie. Bez wątpienia jest to najtrudniejszy moment w karierze. Przeżyłem wiele trudnych chwil, mnóstwo porażek. Za każdym razem wracałem do treningów i miałem szansę na rewanż. Teraz tak nie będzie. Zaczynam nową historię, już nie ma odwrotu – stwierdził dotychczasowy kapitan Dumy Katalonii.
– Wiem jedynie tyle, że umowy nie udało się przedłużyć przez ligę oraz przez długi klubu. Nie mam nic do powiedzenia Tebasowi. Nigdy mu nic nie mówiłem. Kiedy się spotykaliśmy, wymienialiśmy tylko kilka zdań. Nie mam do niego żadnego problemu. Prezydent wyjaśnił, że klub ma ogromny dług i nie chce go powiększać. LaLiga nie pozwalała na zarejestrowanie mnie i nie było sensu tego przedłużać, skoro rozwiązanie sytuacji było niemożliwe. Ja też muszę myśleć o swojej karierze – twierdzi legenda Barcelony.
Leo Messi: „Zrobiłem wszystko, co mogłem, by zostać. Nie udało się. I nie mam nic więcej do dodania. Tak jak tłumaczył Laporta, klub ma wielki dług i nie chce się dodatkowo zadłużać, a do tego doszły zasady LaLiga. To po prostu nie było możliwe”.
— Jakub Kręcidło (@J_Krecidlo) August 8, 2021
– Po wyborach byłem na kolacji z Laportą, rozmawialiśmy i wróciłem do domu przekonany, że nadal będę grał w Barcelonie, że mój kontrakt nie będzie problemem. Ale stało się, co się stało i ostatecznie nie udało się przedłużyć umowy. Wiadomość na temat tego, że moja umowa nie zostanie przedłużona, była dla mnie jak kubeł zimnej wody. Przez ostatnie dni godziliśmy się z tą myślą, układaliśmy sobie to w głowie i radzimy sobie jak możemy. Ale kiedy się stąd wyprowadzę, będzie jeszcze gorzej - zaznaczył Messi.
– Co mnie najbardziej rozczarowało w ostatnich dniach? Do głowy przychodzi mi wiele rzeczy, jednak wciąż nie mogę w to uwierzyć. Opuszczam ten klub i całkowicie zmieniam swoje życie. Przez ostatnie siedemnaście lat byłem członkiem pierwszego zespołu. Teraz zaczynam wszystko od nowa, ale trzeba to zaakcentować. Na ten moment z nikim nie doszedłem do porozumienia. Wraz z ogłoszeniem oficjalnego komunikatu dostałem wiele telefonów, kluby się mną interesują. Potwierdzam, że rozmawiamy – dodał 34-latek.
Messi: „Informacja o tym, że mój kontrakt nie zostanie przedłużony, była dla mnie jak kubeł zimnej wody. Przez ostatnie dni godziliśmy się z tą myślą, układaliśmy sobie to w głowie i radzimy sobie jak możemy. Ale kiedy się stąd wyprowadzę, będzie jeszcze gorzej”.
— Jakub Kręcidło (@J_Krecidlo) August 8, 2021
Były kapitan Barcelony poruszył także temat swojej przyszłości. Coraz więcej wskazuje na to, że reprezentant Argentyny wyląduje w Paryżu i to właśnie tam będzie kontynuował swoją karierę. Jak informował Fabrizio Romano – przenosiny 34-latka do Francji są już niemal przesądzone. Sam natomiast skomentował zdjęcie z piłkarzami stołecznego klubu, które jakiś czas temu ukazało się w sieci.
– To był przypadek. Dużo o tym mówiono, ale spotkaliśmy się pewnego wieczoru. Neymar do mnie zadzwonił, powiedział, że był na Ibizie, potem dołączyło jeszcze kilka osób. Marco Verratti również był tam obecny. To było zdjęcie z tamtej chwili. Oczywiście żartowano, żebym przyszedł do Paryża, ale to zupełny przypadek. Nic za tym nie stoi – stwierdził Messi.
Leo Messi tłumaczy, że słynne zdjęcie z piłkarzami PSG powstało na zasadzie przypadku. Był z Paredesem i Di Marią, zadzwonił Neymar, potem doszedł Verratti i tyle. „Chłopaki robili sobie jaja i mówili: "Dawaj do nas, do Paryża". Ale Ale to był tylko żart”. pic.twitter.com/lHgWMDLDdb
— Jakub Kręcidło (@J_Krecidlo) August 8, 2021
– Nie wiem ile sezonów na najwyższym poziomie mi pozostało. To zależy od tego, jak będę się czuł. Na szczęście nie miałem poważnych kontuzji aż do teraz. Wszystko kiedyś musi się jednak skończyć. Znam wielu kolegów, którzy mówią, że późniejsza codzienność jest dużo trudniejsza. Jesteśmy przyzwyczajeni do rutyny i treningów, zakończenie kariery musi być trudne – zaznaczył.
– Barcelona jest najlepszą drużyną na świecie. Ma znakomitą kadrę. Na pewno trafi do niej jeszcze wielu świetnych zawodników. Tak jak powiedział Joan Laporta, klub jest ponad wszystkimi. Ludzie się do tego przyzwyczają. Na początku będzie dziwnie, ale to minie. Koniec końców wszystko się ułoży – skomentował obecną sytuację klubu.
– Mam wrażenie, że mogłem tu osiągnąć jeszcze więcej. Wygrać Ligę Mistrzów więcej razy. Byliśmy blisko, dwa półfinały z Liverpoolem czy Chelsea. To pokolenie mogło wygrać jeszcze więcej, ale taki właśnie jest futbol. Wygrałem inne rzeczy. Tak już jest, niczego nie żałuję. Oczywiście zdobywanie kolejnych trofeów i Ligi Mistrzów dalej jest moim celem – zakończył Messi.
— FC Barcelona (@FCBarcelona_es) August 8, 2021