
Nie oddał celnego strzału na Mundialu, ale i tak są na niego chętni
Olivier Giroud nie ma łatwego życia. Kobiety rozpływają się nad jego aparycją i dlatego zazdrośni mężczyźni wyszukują mu upokarzające statystyki. Jedną z nich jest chociażby brak celnego strzału we wszystkich spotkaniach Mistrzostw Świata. Napastnik Chelsea nie znalazł się w podstawowej jedenastce tylko raz, więc powinien mieć aż za dużo czasu, by celnie strzelił na bramkę rywali. Nie udało mu się to ani razu, ale i tak nie można twierdzić, że nie przyczynił się do zdobycia tytułu najlepszej drużyny świata przez Francuzów. Giroud był bowiem potrzebny przy przytrzymaniu piłki i nakładaniu wysokiego pressingu. Od gwiazdorzenia byli inni. Choć znaczna większość z nas patrzyła na niego przez pryzmat zerowej liczby strzałów, byli tacy, którzy jego pracę docenili i nawet chcieliby go widzieć w szeregach swojego zespołu.
Jak się okazuje, takim szkoleniowcem jest Diego Simeone. Jak donosi Gianluca Di Marzio, Atletico miało zgłosić się po napastnika Chelsea. Podobno na ten moment nie wchodzi w grę wykupienie go, więc Francuz miałby przejść do Madrytu na zasadzie wypożyczenia. Jest jednak wielce prawdopodobne, że w umowie zostanie zawarta klauzula nakazująca Hiszpanom wykupienie go po sezonie. Nie wiadomo jeszcze jaka miałaby to być kwota i czy zostanie dogadana teraz czy odstawi się ją na późniejsze negocjacje.
Atletico wywęszyło okazję, kiedy angielskie media rozpuściły plotki o tym, że Maurizio Sarri chce sprowadzić sobie nowego napastnika. Odejście Giroud jest jednak bezpośrednio zależne od Alvaro Moraty i Michy'ego Batshuayia. Wszystkich panów łączy się z przenosinami poza Stamford Bridge, ale cała trójka nie może tego zrobić. Jeśli dwóch odejdzie, jeden będzie musiał zostać. Sarri musi się wiec zastanowić, który jest mu najbardziej potrzebny lub po prostu pozostawić tego, za którego wpłynie najgorsza oferta. Nie ma wątpliwości, że najmniej pieniędzy da się zarobić na Giroud. Co się dziwić, w końcu to napastnik, który nawet nie strzela na bramkę, a ganiać za obrońcami to może każdy, prawda?