
Nie błysnął na Mundialu, ale doczeka się transferu do Atletico?
Wydawać by się mogło, że w pasiastej części Madrytu nie uświadczymy teraz żadnych problemów. W końcu Rojiblancos wygrali Superpuchar Europy i to jeszcze pokonując przy tym swoich lokalnych rywali ze stolicy Hiszpanii. Czy mogłoby być coś lepszego? Otóż tak, świętowanie z myślą, że skład na nadchodzący sezon jest już kompletny. Takiego przekonania nie może mieć Diego Simeone, ponieważ jednego z jego zawodników mocno kusi Paris Saint - Germain. Paryżanie są bardzo zainteresowani pozyskaniem Filipe Luisa, który najwyraźniej ich uczucia odwzajemnia. Na przestrzeni kilku najbliższych dni Brazylijczyk może zostać zaprezentowany jako jako piłkarz Mistrza Francji i dopiero wtedy Simeone będzie miał problem. By uniknąć niepotrzebnej nerwówki, już rozgląda się za potencjalnym następcą Luisa.
Hiszpańskie media podawały, że tym miałby zostać Marcos Alonso. Jego transfer jest jednak bardzo mało prawdopodobny, ponieważ okienko transferowe w Anglii już się zamknęło i Chelsea nie byłaby w stanie sprowadzić odpowiedniego zastępcy. Potencjalnego wzmocnienia wypada więc szukać gdzieś, gdzie można jeszcze dokonywać wzmocnień. Jak podaje praktycznie niemożliwe do poprawnego wymówienia niemieckie źródło, Süddeutsche Zeitung, Simeone miał zacząć rozglądać się za lewym obrońcą w Bundeslidze.
Podobno w jego oko miał wpaść Marvin Plattenhardt. Obrońca Herthu Berlin pojechał na Mundial do Rosji i nawet miał być podstawowym defensorem, ale w meczu z Meksykiem zagrał tak źle, że Toni Kroos przestał mu w pewnym momencie podawać, a w następnych spotkaniach już nie wystąpił. Niemniej jednak zasłużył sobie na powołanie dobrym sezonem i tym właśnie miałby kierować się Simeone. Uważam jednak, że z tego transferu nic nie będzie. Argentyńczyk w bardzo konkretny sposób buduje swój zespół, a Plattenhardt nijak do niego nie pasuje. Wydaje mi się, że Niemcy po prostu wypuścili tę plotkę, by wokół Herthy zaczęło coś się dziać, bo póki co słychać same świerszcze. W tej kwestii do końca okienka nic nie powinno się zmienić, a już na pewno nie za sprawą Atletico Madryt.