
Samuel Umtiti kontuzjowany!
Kłopotów kadrowych FC Barcelony ciąg dalszy! Dziś doszła do nas okropna informacja - Samuel Umtiti naderwał więzadła krzyżowe w lewym kolanie. Jest to fatalna wiadomość dla wszystkich sympatyków Blaugrany (pozdrawiamy Maćka Dissblastera), bo na przestrzeni ostatnich meczów mistrzowie Hiszpanii mają jeden duży problem - tracą za dużo goli.
Wszystko zaczęło się od pierwszego meczu Dumy Katalonii w Lidze Mistrzów. Grali wtedy z PSV i wygrali gładko 4:0, jednakże wspomniany wcześniej Francuz otrzymał dwie żółte kartki, a więc w konsekwencji czerwoną. Wiadomym więc było, że zabraknie go w następnej kolejce, w szlagierze kolejki z Tottenhamem. Na ratunek miał przyjść Clément Lenglet, więc trener Ernesto Valverde dał mu zagrać z Gironą w zeszły weekend, aby przygotować go na spotkanie ze Spurs. Wszystko szło ładnie i pięknie, ale nowy nabytek Barcelony walnął z łokcia swojego przeciwnika, więc sędzia dał mu czerwony kartonik. Lenglet nie mógł więc zagrać z Leganes w środku tygodnia i zamiast niego do obrony wskoczył piłkarz, o którym jest cały ten artykuł. Nie popełnił on żadnych kategorycznych błędów, ale za to Gerard Pique... On ten mecz kompletnie schrzanił i Barcelona przegrała 1:2. Śmiech na sali.
Teraz Umtiti tylko dobija swoich fanów, bo nie brał udziału w piątkowym treningu. "AS" podaje, że Francuz odczuwa ból w lewym kolanie i prawdopodobnie całkowicie zerwał lub naderwał więzadła krzyżowe. A to oznacza, że czeka go parę miesięcy pauzy. Klub jeszcze nie wydał oświadczenia, w którym potwierdziłby jego kontuzje, tylko poinformował kibiców, że 24-latek nie wystąpi w meczu z Athletikiem Bilbao na skutek bólu w kolanie. Nie uspokoiło to fanów, bo tak naprawdę, nic nie zostało powiedziane. Musimy tylko czekać i trzymać kciuki za niego, bo on i Pique na przestrzeni ostatnich dwóch lat stworzyli bardzo zgrany duet w obronie i stali się monolitem.
[📋 SQUAD LIST]
— FC Barcelona (@FCBarcelona) 28 września 2018
⚽ #BarçaAthletic
🔵🔴 #ForçaBarça pic.twitter.com/ggjbAAuMdc
Jak widzimy, Umtitiego nie ma na liście powołanych na mecz z Athletikiem Bilbao. To jak tam kibice Barcelony? Czekacie na powrót do łask starego dobrego Thomasa Vermaelena?