
Suarez mówi "dość"
Zaledwie jeden mecz w obecnym sezonie, w dodatku w Copa del Rey przeciwko Cultural Leonesa. Tak wygląda obecny sezon Denisa Suareza w Barcelonie. Hiszpan nie wytrzymał ciągłego pomijania przy ustalaniu składu i zdecydował się na opuszczenie stolicy Katalonii!
Denis Suarez nie należy do ulubieńców trenera Barcelony, Ernesto Valverde. Co prawda w poprzednim sezonie wystąpił łącznie w 27 meczach we wszystkich rozgrywkach, jednak rzadko kiedy przebywał na boisku pełne 90 minut. W obecnych rozgrywkach sytuacja zmieniła się diametralnie, oczywiście na gorsze. W klubowej hierarchii znajduje się za Carlesem Alenią, nie łapie się na ławkę rezerwowych „Dumy Katalonii”, a poczynania swoich kolegów ogląda jedynie z trybun. Ciekawe czy chociaż ma miejsca VIP?
Suarez poszedł jednak po rozum do głowy, zrozumiał wreszcie, że nie ma szans na jakąkolwiek grę, nie wspominając już o wyjściowej jedenastce. Hiszpan zakomunikował już szefom „Blaugrany”, że chce odejść w najbliższym okienku transferowym. Co najważniejsze, są kluby, które z otwartymi ramionami przyjmą środkowego pomocnika w swoje szeregi.
Hiszpański „AS” przekonuje, że sam zainteresowany dał „zielone światło” na transfer do Arsenalu. Kierunek nie wydaje się głupi. Jedynymi zawodnikami występującymi na pozycji środkowego pomocnika są Aaron Ramsey i Matteo Guendouzi. Ten pierwszy jest już w zasadzie na wylocie z kadry „Kanonierów”, natomiast Francuz ma zaledwie 19 lat i jest zdecydowanie za mało doświadczony by grać w pierwszym składzie. Hiszpan miałby tam o wiele większą szansę na grę niż w Barcelonie, ale czy byłby kluczową postacią?
Arsenal to nie jedyny angielski klub, który stara się o podpis Denisa Suareza. Brytyjskie media podają, że kolejną próbę zakontraktowania Hiszpana podejmie Maurizio Sarri. Poprzednie dwa razy zakończyły się fiaskiem, a było to podczas jego przygody z Napoli. Patrząc jednak na kadrę Chelsea i zawodników mogących występować w środku pola, po raz kolejny mógłby mieć problem z regularną grą.
„Transfermarkt” wycenia Suareza na 15 milionów euro. Patrząc na rolę jaką pomocnik odgrywa w zespole Ernesto Valverde, szefowie klubu zapewne nie będą niepotrzebnie przeciągali negocjacji, a sama kwota przyciągnie wielu chętnych.