
Barcelona nie zagra w USA!
Saga związana z meczem Barcelony i Girony w Miami zdaje się dobiegać końca. Jeśli ktoś z Was chce zobaczyć to spotkanie na żywo, to najprawdopodobniej nie będzie musiał lecieć do Stanów Zjednoczonych. „Duma Katalonii” w opublikowanym dziś komunikacie podała, że wycofuje się z planu rozgrywania meczu wyjazdowego za oceanem.
La Liga o swoich planach informowała już przed startem sezonu. Zgodnie z nimi wybrane mecze Primera Division miałyby być rozegrane w Stanach Zjednoczonych lub Kanadzie. Zbulwersowani byli przede wszystkim kibice. Swoje niezadowolenie wygłosili także piłkarze, którzy zorganizowali spotkanie kapitanów wszystkich drużyn i Związku Hiszpańskich Piłkarzy (AFE). Zawodnicy mieli wspólnie ustalić treść oficjalnego komunikatu, w którym chcieli wyrazić swój sprzeciw odnoście występów w USA. Na nic zdały się jednak protesty i groźby piłkarzy. Z tego spotkania zapamiętana została jedynie „stylówka” Sergio Ramosa, który według wielu, wzorował się na Krzysztofie Krawczyku ze swoich złotych czasów lub Tommy’m Vercetti’m z GTA Vice City.
Wszystkim, którzy nie widzieli..
Przeciwko pomysłowi były zatem hiszpańska Federacja, Związek Hiszpańskich Piłkarzy, a nawet prezydent FIFA, Gianni Infantino. Nie wytrzymała również Barcelona i zrezygnowała z wyjazdu do Miami. Powodem jest brak poparcia dla tego pomysłu. Chyba ich nie zmuszą do lotu za ocean, prawda? Klub zaznacza jednak, że jeżeli dojdzie do porozumienia wszystkich organizacji, ponownie rozważą możliwość gry w Stanach Zjednoczonych.