
U bram piłkarskiego nieba (cz.2) - losowanie ostatniej rundy el. LE
Chcielibyśmy móc przedstawić rywali dla wszystkich polskich klubów, które w tym roku miały prawo występów w ramach eliminacji do europejskich pucharów. Rzeczywistość jak zwykle jest brutalna i jedynie Legia Warszawa mogła ekscytować się losowaniem czwartej rundy eliminacji Ligi Europy. Czy los był łaskawy dla wicemistrza Polski? Czas przedstawić sylwetkę rywala poznanego dzisiaj.
Trzeba mieć w pamięci fakt, że klub z Warszawy ma przed sobą rywalizację w ramach trzeciej rundy eliminacji do LE. A postawa podopiecznych Aleksandara Vukovicia od początku sezonu nie napawa optymizmem, bo legioniści męczyli się z gibraltarski Europa FC oraz fiński KuPS Kuopio. W najbliższy czwartek rozpocznie się starcie z Atromitosem Ateny w ramach trzeciej rundy eliminacji Ligi Europy i przy obecnych realiach, to raczej Grecy powinni być traktowani jako faworyci do występu w kolejnej fazie eliminacji. Kto jest hipotetycznym rywalem Legii Warszawa?
FC MIDTJYLLAND - RANGERS F.C.
Legia Warszawa dość niedawno mierzyła się z duńskim zespołem. Klub z Herning był rywalem legionistów w fazie grupowej LE w sezonie 2015/2016. Od tych meczów mija zaledwie 4 lata, ale w przypadku warszawskiego klubu można by rzec, że to cała wieczność. W kadrze Legii znajduje się ledwie dwóch piłkarzy pamiętających mecze z tym klubem - są to Igor Lewczuk oraz Tomasz Jodłowiec. W przypadku Midtjylland takich piłkarzy jest niewiele więcej, bo tylko czterech - Paul Onuachu, kapitan Jakob Poulsen, Tim Sparv oraz Awer Mabil. Nigeryjski napastnik w tamtych meczach był zaledwie rezerwowym, ale w obecnym zespole wyrasta na największą gwiazdę drużyny. Warto również zwrócić uwagę na Evandera. Brazylijczyk przyszedł latem z Vasco da Gama i kosztował 2,5 miliona euro. Dla nas jest to nieosiągalna kwota, jeśli chodzi o ściąganie piłkarzy do naszej ligi. Trzeba jednak przyznać, że kadra Midtjylland sprzed lat wyglądała na mocniejszą. Wtedy pierwsze skrzypce grali Vaclav Kadlec (obecnie Sparta Praga) oraz Pione Sisto (obecnie Celta Vigo).
Liga szkocka wzbudza mieszane emocje przy Łazienkowskiej. Wszyscy pamiętamy rywalizację z Celtikiem zakończoną fatalną pomyłką kierowniczki drużyny, pani Marty Ostrowskiej. Ówczesna Legia prowadzona przez Henninga Berga totalnie zdominowała "The Bhoys", a Virgil van Dijk (TAK, DOKŁADNIE TEN SAM VAN DIJK) budzi się spocony na samą myśl o Miroslavie Radoviciu bądź Michale Kucharczyku. A co można napisać o Rangersach? Największą gwiazdą zespołu jest Steven Gerrard, aktualny szkoleniowiec Rangersów. W kadrze klubu z Glasgow jest jednak kilku doświadczonych piłkarzy. O kim mowa? Przede wszystkim mam na myśli Jermaine'a Defoe czyli doświadczonego angielskiego napastnika. Jest też kilku innych piłkarzy z przeszłością w Premier League - Allan McGregor (m.in.: Hull City), Jon Flanagan, Sheyi Ojo (obaj w przeszłości Liverpool), Steven Davis (wieloletni kapitan Southampton) oraz Scott Arfield (Burnley). W zeszłym sezonie odpadli w fazie grupowej Ligi Europy.
Czy jest się czego obawiać? Jak najbardziej! Czy Legię należy od razu skreślać? Przy obecnej grze drużyny - niestety tak! Aczkolwiek ja jestem niepoprawnym optymistą i dla mnie szklanka jest zawsze do połowy pełna. Nawet jeśli nie ma za tym żadnych przesłanek.
Jedna z tych 4 drużyn na 100% zagra w fazie grupowej #LigaEuropy:
— 🇰🇳 Damian Majewski (@Majewski_D) August 5, 2019
🇦🇲 Ararat Armenia
🇬🇪 Saburtalo Tblisi
🇱🇺 Dudelange
🇪🇪 Nomme Kalju
🇵🇱 A Polska ekipa?
Cudem będzie jak zobaczymy ją przynajmniej w 4 rundzie eliminacyjnej 🙄