
Manchester przyklepał, a Inter bezdusznie korzystał z błędów - kolejni ćwierćfinaliści Ligi Europy
Na Old Trafford "Czerwone Diabły" ugościły austriacki LASK i oszczędzały się, bo mecz został rozstrzygnięty jeszcze w marcu bieżącego roku. Rywalizacja pomiędzy Interem a Getafe była zdecydowanie na ostrzu noża, bo oba zespoły nie miały żadnego marginesu błędu. Tylko jedno spotkanie decydowało o losach awansu do ćwierćfinału Ligi Europy. Taki wstęp oznacza jedno - Liga Europy wróciła na dobre i karuzela zatrzyma się dopiero pod koniec sierpnia, gdy rozegrany zostanie finał. Meczom z 21:00 przyglądali się nasi Mikołaj Krzywkowski i Rafał Majchrzak.
Mecze Serie A, LaLiga oraz innych najlepszych lig pełnoletni widzowie mogą oglądać i obstawiać na stronie sponsora portalu, Betclic.pl. SPRAWDŹ TUTAJ!
MATERIAŁY PROMOCYJNE PARTNERA | W grach hazardowych mogą uczestniczyć wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat. Udział w nielegalnych grach hazardowych jest przestępstwem. | Hazard może uzależniać. BEM to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych grozi konsekwencjami prawnymi.
Inter - Getafe CF 2:0 (33' R. Lukaku, 83' C. Eriksen)
Oba zespoły w zupełnie innych nastrojach podeszły do meczu, który został rozegrany na stadionie Schalke w Gelsenkirchen. Inter po wymuszonej przerwie wyglądał jak rozpędzony bolid, za to Getafe przypominało rozklekotany samochód i po dyspozycji Hiszpanów widać było, że ostatnio nie po drodze im z wygrywaniem meczów. Podopieczni José Bordalása muszą jednak zostać pochwaleni za to, jak wyglądali w pierwszych minutach spotkania. Drużyna z przedmieść Madrytu rzuciła się do szaleńczych ataków i przez dłuższy czas wydawało się nawet, że to właśnie oni są bliżsi objęcia prowadzenia. Drużyna Antonio Conte jednak cynicznie się uśmiechnęła i wykazywała się anielską cierpliwością.
"Nerazzurri" zostali za to nagrodzeni pod koniec pierwszej połowy. Alessandro Bastoni, młody stoper Interu, czuje się coraz pewniej w zespole z Mediolanu i udowodnił swój nieprzeciętny potencjał przy okazji akcji bramkowej. To właśnie młody obrońca przerzucił piłkę pod nogi Romelu Lukaku, a ten już wiedział, jak skorzystać ze swoich warunków fizycznych. Belg praktycznie bez żadnego wysiłku przepchnął rywala i umieścił piłkę w dolnym rogu bramki Getafe. Formalni goście byli bliscy wyrównania, bo arbiter spotkania w drugiej połowie podyktował rzut karny po zagraniu piłki ręką przez Diego Godina. Do realizacji było jednak daleko, bo próby nerwów nie wytrzymał Jorge Molina - doświadczony napastnik uderzył obok słupka. Po chwili Inter wrzucił wyższy bieg i w efekcie przypieczętował swój awans do ćwierćfinału. Christian Eriksen - wprowadzony z ławki - uruchomił kontratak i zagrał na skrzydło do Danilo D'Ambrosio. Wahadłowy od razu zgrał w pole karne, ale to zagranie zostało jeszcze przecięte przez piłkarza Getafe. Pech chciał, że do piłki jako pierwszy dobiegł Eriksen i nie pozostawił żadnych złudzeń, kto wywalczy awans do kolejnej rundy.
Romelu Lukaku scores his 30th goal of the season for Inter ⚡ pic.twitter.com/OMULWAb9oF
— B/R Football (@brfootball) August 5, 2020
Getafe popełnia błędy jak juniorzy. I jeszcze najbardziej doświadczony zawodnik marnuje karnego. Tak się nie da.
— Marcin Gazda (@marcin_gazda) August 5, 2020
⏹️ | FINITA!
— Inter (@Inter) August 5, 2020
Missione compiuta: siamo ai quarti di finale di #UEL! 👊👊👊#InterGetafe 2⃣-0⃣
⚽️ #Lukaku (33')
⚽️ #Eriksen (83')#FORZAINTER ⚫️🔵⚫️🔵 pic.twitter.com/URuMaAMuIj
Manchester United - LASK Linz 2:1 (pierwszy mecz 5:0)
Cóż, mili państwo - jeśli wygrywasz mecz 5:0, to musisz być skończonym sportowym frajerem, żeby tę przewagę roztrwonić. Sparingowe tempo tego meczu dawało się nam we znaki w pierwszej połowie, gdzie LASK stworzył sobie nawet nieco więcej sytuacji bramkowych niż MU. Ole Gunnar Solskjaer dał odpocząć największym gwiazdom przed ćwierćfinałem z FC Kopenhaga. Wiesingerowi chcemy pogratulować przepięknego gola, który był ładnym akcentem II części spotkania. Chcemy też uczcić fakt, że Jesse Lingard zdobył drugiego gola w drugim kolejnym meczu. A po zmianach dokonanych przez Solskjaera w końcu zapanował w United balans. Anthony Martial trafił na 2:1, znowu się uśmiechnął, a Manchester dopełnił formalności.
2 ostatnie mecze
— Maciej (@ElKasztan) August 5, 2020
2 bramki pic.twitter.com/jNJN6NTjMK
Job done 👍
— Manchester United (@ManUtd) August 5, 2020
Next stop: Germany 🇩🇪#MUFC #UEL @Chevrolet
A TERAZ IDŹCIE WSZYSCY SPAĆ!