Glasgow Rangers vs Villarreal CF, czyli mecz rodem z piłkarskiego koszmaru
Liga Europy
29-11-2018

Glasgow Rangers vs Villarreal CF, czyli mecz rodem z piłkarskiego koszmaru

-
0
0
+
Udostępnij

Mecz ten był szansą dla obu ekip na przybliżenie się do awansu. Warunkiem była wygrana, bowiem remis zachowywał zarówno drużynę z Hiszpanii, jak i Szkocji w grze. Liczyliśmy na ciekawą konfrontację dwóch odmiennych stylów gry. Zawodnicy Stevena Gerrarda zajmują drugą pozycję w ligowej tabeli, z kolei gracze Villarrealu przechodzą ostatnio załamanie formy i obstawiają okolice strefy spadkowej. Mecz pucharowy był dla nich szansą na podbudowanie swojej dyspozycji przed zbliżającą się konfrontacją z Barceloną. 

Składy:

  • Glasgow Rangers: McGregor- Flanagan, Goldson, Worrall, Tavernier- Arfield, Jack, Coulibaly (92' McCrorie)- Middleton, Morelos (79' Lafferty), Candeias
  • Villarreal CF: Fernandez- Costa, Funes Mori, Gonzalez, Gaspar- Morlanes, Caseres, Ekambi, Fornals (73' Chukweze), Trigueros (62' Cazorla)- Bacca (63' Moreno)

Spotkanie rozpoczęło się od klasycznej wymiany ciosów i piłka bytowała głównie w środkowej części boiska. Mogliśmy obejrzeć kilka strzałów, jednak uderzane piłki trafiały w kibiców na trybunach. Piłkarze gospodarzy konsekwentnie pracowali w defensywie, a zawodnicy z Hiszpanii nie mieli pomysłu na rozbicie tego muru. Jeśli już udawało im się przedrzeć w pole karne rywala, to fantastycznym refleksem wykazywał się ulubieniec publiczności- bramkarz Allan McGregor, który parował uderzenia za końcową linię. Szkotom brakowało natomiast pomysłu na wydostanie się z własnej połowy i decydowali się oni na zagrania znane każdemu z osiedlowych boisk, czyli laga do przodu. Steven Gerrard musi poświęcić swoim podopiecznym jeszcze wiele czasu, aby choć w jednym procencie pokazali to, co on sam wyczyniał z piłką na boisku.

Ciekawie zaczęło się robić od 35 minuty, bowiem zawodnicy sami chyba stwierdzili, że robi się za nudno i zaczęli nagminnie faulować. Żółte kartki posypały się dla Mario Gaspara oraz Daniela Candeiasa. Ten drugi tak się zdenerwował, że dziewięć minut po pierwszym otrzymanym kartoniku, sędzia pokazał mu drugi i Portugalczyk resztę meczu musiał oglądać z trybun. Tym akcentem zakończyliśmy jakże ciekawą pierwszą połowę, a dotychczasowa gra obu ekip nie napawała optymizmem.

Na nieszczęście nasze przewidywania się sprawdziły i w drugiej odsłonie nie oglądaliśmy znacznej poprawy poziomu gry. W tej sytuacji szczególnie dziwiła mnie postawa gości, którzy zamiast zdecydowanie ruszyć do ataku, bawili się w atak pozycyjny. Nie przynosiło to zamierzonych efektów, bowiem grający w osłabieniu zawodnicy Glasgow Rangers jeszcze bardziej cofnęli się do defensywy. Taki obraz gry miał odzwierciedlenie w statystykach, gdzie po pierwszej połowie posiadanie piłki po obu stronach było na zbliżonym poziomie, natomiast po przerwie wynosiło ono 78% do 22% na korzyść Villarrealu. 

Trener drużyny gości nie mógł już dłużej patrzeć na bezradność swoich podopiecznych i zdecydował się na wprowadzenie piłkarzy ofensywnych. Najwięcej świeżości wniósł Santi Cazorla, wprowadzony na murawę w 62. minucie, który jako jedyny decydował się na indywidualne zrywy i brał ciężar gry na siebie. To jednak nie wystarczało do pokonania Allana McGregora. Brakowało dokładności i skuteczności w wykańczaniu akcji. Im bliżej było końca spotkania, tym zawodnicy obu ekip coraz bardziej spuszczali z tonu, godząc się niejako z remisem. Trzy doliczone minuty nie spowodowały nagłego ożywienia i mecz zakończył się fantastycznym rezultatem 0:0. 

Jedyny pozytyw, jaki znajduję po tym widowisku, to fakt, że wynik ten sprawił, iż wszystko rozstrzygnie się w tej grupie w ostatniej kolejce i emocji nie zabraknie. Kibice Villarrealu powinni mieć poważne obawy przed tym, jak zaprezentuje się ich drużyna w niedzielnym meczu przeciwko "Dumie Katalonii". Z kolei fani Rangersów bawili się dzisiaj doskonale i opuszczali stadion w dobrych humorach, bowiem ich ulubieńcy wytrzymali napór zawodników z Hiszpanii i grając w osłabieniu przez 45 minut, nie dali sobie wpakować bramki. Remis sprawia, że nadal są w grze i mogą realnie myśleć o fazie pucharowej Ligi Europy. 

Komentarze0
Musisz być zalogowany aby dodawać komentarze.

Najnowsze

Betclic wprowadza grę bez podatku. Od 11 marca każdy Gracz może wygrać więcej
-
-61
-61
+
Udostępnij
Główne
10-05-2024

Betclic wprowadza grę bez podatku. Od 11 marca każdy Gracz może wygrać więcej

FENOMENALNY gol Krzysztofa Piątka w azjatyckiej LM! [VIDEO]
-
+22
+22
+
Udostępnij
Video
16-02-2026

FENOMENALNY gol Krzysztofa Piątka w azjatyckiej LM! [VIDEO]

KONTROWERSJA przy golu na 2-1 dla Girony! Kounde faulowany?! [VIDEO]
-
+28
+28
+
Udostępnij
Video
16-02-2026

KONTROWERSJA przy golu na 2-1 dla Girony! Kounde faulowany?! [VIDEO]

Lamine Yamal NIE TRAFIA z rzutu karnego z Gironą! [VIDEO]
-
+6
+6
+
Udostępnij
Video
16-02-2026

Lamine Yamal NIE TRAFIA z rzutu karnego z Gironą! [VIDEO]

POST Legii Warszawa zachęcający kibiców do kupna biletów na mecz... xD [VIDEO]
-
+21
+21
+
Udostępnij
Video
16-02-2026

POST Legii Warszawa zachęcający kibiców do kupna biletów na mecz... xD [VIDEO]

PETARDA Hulka z rzutu wolnego! Co za gol... [VIDEO]
-
+26
+26
+
Udostępnij
Video
16-02-2026

PETARDA Hulka z rzutu wolnego! Co za gol... [VIDEO]

Footrollowa JEDENASTKA WEEKENDU - Bednarek uratował Porto, Kane idzie na rekord!
-
+25
+25
+
Udostępnij
Newsy
15-02-2026

Footrollowa JEDENASTKA WEEKENDU - Bednarek uratował Porto, Kane idzie na rekord!

FATALNY błąd Kamila Grabary w meczu z RB Lipsk... [VIDEO]
-
+21
+21
+
Udostępnij
Video
15-02-2026

FATALNY błąd Kamila Grabary w meczu z RB Lipsk... [VIDEO]

Jan Bednarek STRZELA GOLA na 1-0 z CD Nacional [VIDEO]
-
+23
+23
+
Udostępnij
Video
15-02-2026

Jan Bednarek STRZELA GOLA na 1-0 z CD Nacional [VIDEO]

ABSURDALNE słowa Roberta Podolińskiego nt. sytuacji po meczu Radomiak - Korona
-
+7
+7
+
Udostępnij
Grafiki
15-02-2026

ABSURDALNE słowa Roberta Podolińskiego nt. sytuacji po meczu Radomiak - Korona