
Villarreal nie zachwycił, jednak był zabójczo skuteczny i awansował
Dzisiaj rywalizowali ze sobą lider oraz ostatnia drużyna w grupie. Co ciekawe, przed tym spotkaniem dzieliły ich zaledwie dwa punkty. Grupa G jest bardzo wyrównana i każda ekipa miała szanse na awans w ostatniej kolejce. Taki stan rzeczy gwarantował nam emocje i walkę do końca w potyczce hiszpańsko- rosyjskiej. Piłkarze Villarrealu chcieli za wszelką cenę wygrać i dać choć trochę radości kibicom, którzy muszą oglądać ich fatalne występy w LaLiga.
Składy:
- Villarreal: Fernandez- Costa, Ruiz, Gonzalez, Gaspar- Fornals, Caseres, Fuego, Chukwueze (80' Cazorla)- Moreno (77' Pedraza), Ekambi (72' Bacca)
- Spartak Moskwa: Maksimenko- Melgarejo, Dzhikiya, Kutepov, Rasskazov- Hanni (67' Rocha), Glushakov, Popov, Lomovitskiy (55' Tashaev)- Luis, Adriano (74' Ananidze)
Na samym początku piłkarze obu zespołów dość niepewnie przekraczali z piłką swoją połowę. Wszyscy byli świadomi wagi tego pojedynku i było to widoczne w grze. Jednak z upływem czasu zawodnicy coraz częściej uderzali na bramkę przeciwnika. Najskuteczniej zrobił to w 11. minucie Samuel Chukwueze, który pokonał bramkarza gości. Nigeryjczyk doskonale odnalazł się w polu karnym rywala i strzelił między nogami jednego z obrońców. Hiszpanie prowadzili i mogli spokojnie czekać na rozwój wydarzeń. Z kolei piłkarze z Moskwy musieli ruszyć do odrabiania strat, ponieważ tylko zwycięstwo pozostawiało ich w walce o awans.
W dalszej części meczu nie oglądaliśmy jednak nagłego zrywu gości. Oddali kilka strzałów na bramkę, jednak większość z nich była niecelna. Brakowało dokładności w konstruowaniu akcji, a obrońcy Villarrealu skutecznie przerywali każdy z wyprowadzanych ataków. Goście byli na murawie zbyt statyczni. Taka gra zupełnie nie przeszkadzała gospodarzom, którzy lekko cofnęli się do defensywy. Doliczona minuta nie przyniosła żadnych akcji bramkowych i po oddaniu tylko jednego celnego strzału w pierwszej połowie, zawodnicy Villarrealu prowadzili do przerwy. Trener Oleg Kononov miał z pewnością wiele do powiedzenia swoim podopiecznym w szatni, a my czekaliśmy na ich lepszą grę w drugiej połowie.
Po przerwie zaczęliśmy od mocnego uderzenia, bowiem w 48. minucie Ekambi trafił dla gospodarzy. Doskonale rozklepał defensywę Spartaka z Pablo Fornalsem i uderzył po ziemi, z ostrego kąta. W dzisiejszym mecz zawodnicy Villarrealu byli niewiarygodnie skuteczni, doskonale prezentując braki zespołu z Moskwy. Siedem minut później Ze Luis miał doskonałą okazję na zdobycie bramki kontaktowej, jednak uderzona przez niego piłka trafiła w słupek. Zmarnowana okazja już kompletnie zdemotywowała zawodników z Rosji. Trener Spartaka próbował reagować, dokonując dwóch zmian w linii pomocy, jednak szybko okazało się, że nie przyniosło to zamierzanych efektów. Defensywa Villarrealu była zbyt szczelna.
Emocji nie brakowało w końcówce, jednak nie były one spowodowane fantastycznymi akcjami, a czerwoną kartką, którą otrzymał Jaume Costa. Hiszpan nastąpił na nogę Jano Ananidze, który rozpędzał się w kierunku bramki Villarrealu. Był to ostatni wyraźny akcent tego spotkania. Villarreal zasłużenie wygrał i będziemy oglądać ten zespół na wiosnę w Lidze Europy. Spartak z kolei zakończył rozgrywki na ostatnim miejscu i teraz piłkarze z Moskwy muszą skupić się na walce o jak najwyższą pozycję w lidze, aby w przyszłym roku znów wystąpić na arenie europejskiej.