
Oko na Polaków - przyjacielskie starcie na korzyść Szczęsnego
Przyjaźń pomiędzy Grzegorzem Krychowiakiem a Wojciechem Szczęsnym nie jest żadną tajemnicą. Obaj panowie znają się od najmłodszych lat, ale po raz pierwszy w karierze zdarzyła się sytuacja, by reprezentanci Polski rywalizowali ze sobą. Zarówno golkiper Juventusu, jak i pomocnik Lokomotiwu Moskwa wybiegli w podstawowych składach swoich drużyn, a w bezpośrednim pojedynku lepszy okazał się być bramkarz Juve. "Stara Dama" pokonała wicemistrza Rosji 2:1.
Juventus: W. Szczęsny - J. Cuadrado, L. Bonucci, M. de Ligt, Alex Sandro - S. Khedira (48' G. Higuain), M. Pjanić, B. Matuidi (65' A. Rabiot), R. Bentancur - P. Dybala (81' F. Bernardeschi), C. Ronaldo
Lokomotiw Moskwa: Guilherme - W. Ignatjew, V. Corluka, B. Höwedes, B. Idowu - Joao Mario, D. Barinow, M. Cerqueira, G. Krychowiak (83' A. Kolomeytsev), Al. Miranczuk - Eder
Od momentu przeprowadzki Krychowiaka do Moskwy należy przyzwyczaić się do tego, że środkowy pomocnik ma coraz więcej zadań ofensywnych i sprawdza się to w prowadzonych statystykach. Jak podał Dominik Piechota, dziennikarz "Przeglądu Sportowego", Grzegorz Krychowiak jest w czołówce najczęściej strzelających piłkarzy w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Jako Polacy mamy powody do dumy, bo Krychowiak to niejedyny reprezentant naszego kraju decydujący się na strzały na bramkę rywali. Chyba to oczywiste kto strzela równie często, co popularny "Krycha".
A zaraz drugi najczęściej strzelający zawodnik Ligi Mistrzów @GrzegKrychowiak (5 prób) kontra Wojciech Szczęsny. Tylko Lewandowski próbował częściej przed tą kolejką, tyle samo razy Serge Gnabry.
— Dominik Piechota (@dominikpiechota) October 22, 2019
W przypadku meczu pomiędzy mistrzem Włoch a aktualnym liderem ligi rosyjskiej nie mogło zabraknąć wspomnień o Benedikcie Höwedesie. Niemiecki obrońca rozegrał w sumie zaledwie trzy mecze w barwach Juve, ale za każdym razem wybiegał w pierwszym składzie drużyny. Przygoda w stolicy Rosji wygląda o wiele lepiej, bo 31-latek nie gra tylko w przypadku kontuzji bądź zawieszenia. Jak widać odbudowa kariery może nastąpić nawet w Rosji, która chyba nadal nie jest należycie traktowana. A to, że ludzie nie omieszkają zażartować sobie z gry Höwedesa w stolicy Piemontu? Zdarza się, każda okazja do żartowania jest dobra.
*insert Howedes finally plays at #Juventus Stadium joke here* https://t.co/rO7tJvL184
— Adam Digby (@Adz77) October 22, 2019
A co można napisać o postawie naszych zawodników? Początkowa faza pierwszej połowy przebiegała zgodnie z przewidywaniami. Juventus miał ogromną przewagę w posiadaniu piłki, chociaż mieli spore problemy z zamienieniem tego na konkretne sytuacje podbramkowe. A czym mógł zająć się Wojciech Szczęsny w momencie, gdy był praktycznie bezrobotny przed przerwą? Ciekawym zajęciem byłoby przyglądanie się grze Krychowiaka, bo nasz pomocnik był jednym z najaktywniejszych piłkarzy Loko. Aż przyszła 30. minuta meczu i kibice zgromadzeni na stadionie Juventus Stadium mogli otworzyć oczy ze zdumienia.
Drodzy fani Juve, też macie wrażenie, że to...
— Antek Tomkowski (@PolskiCalcioFan) October 22, 2019
Grzegorz Krychowiak jest jednym z lepszych na boisku?🤔
Ok, raz zgubił przy linii w walce z dwójką graczy Juve, ale poza tym naprawdę imponuje jak dotąd. Faulowali go już Matuidi, Bentancur🤭#JuveLokomotiv #UCL
Guilherme, rosyjski bramkarz brazylijskiego pochodzenia grający dla Lokomotiwu wybił piłkę daleko przed siebie, do futbolówki nie zdołał odpowiednio doskoczyć Matthijs de Ligt czyli stoper, który miał być najlepszym obrońcą swojego pokolenia i od tego momentu zaczął się dziać dramat w defensywie Juventusu. Do poziomu partnera ze środka obrony dostosował się Leonardo Bonucci nie radzący sobie z Aleksiejem Miranczukiem, a wychowanek Lokomotiwu oddał piłkę do Joao Mario. Ze strzałem Portugalczyka poradził sobie jeszcze Wojciech Szczęsny, ale praktycznie nic już nie mógł poradzić na dobitkę autorstwa wspomnianego chwilę wcześniej Miranczuka, chociaż jednocześnie Szczęsny niezbyt kwapił się do podniesienia się z ziemi. O istnieniu Miranczuka, który w zeszłym tygodniu obchodził 24. urodziny, zapomniała cała drużyna Juventusu i w efekcie to goście schodzili na przerwę z prowadzeniem.
Catalogue of errors from Juve
— Elio Salerno (@eliosalerno87) October 22, 2019
de Ligt goes to win the ball nowhere near it.
Bonucci powder puff defending
Szczesny should do better on the first shot
Lokomotiv leading after their first attack
Bonucci could've done better.
— BWRAO (@JuventusNation) October 22, 2019
Maybe Szczesny could've not parried back into the middle of the box.
I don't know.
That was just all very stupid.
Zaniemówiłem... Juve 0-1 Lokomotiv, fatalny błąd obrony Juve, Szczesny bezradny przy dobitce #UCL #JuveLokomotiv
— JuvePoland.com (@JuvePoland) October 22, 2019
Maurizio Sarri postanowił zareagować praktycznie od razu tuż po przerwie, bo trzy minuty po wznowieniu gry nastąpiła pierwsza korekta w składzie. Na ławkę rezerwowych powędrował Sami Khedira, a na boisku zameldował się Gonzalo Higuain. Nagle okazało się, że formacja Juventusu uległa zmianie, bo były napastnik Napoli dołączył do Paulo Dybali oraz Cristiano Ronaldo i odpowiadał za grę ofensywną gospodarzy. Trzeba jednak przyznać, że długimi momentami wszelkie roszady na niewiele się zdawały, bo Lokomotiw bardzo umiejętnie ustawiał się w grze obronnej. A jednym z ważniejszych elementów był Grzegorz Krychowiak, który starał się dominować w środkowej strefie boiska. Zauważali to również użytkownicy Twittera, którzy doceniali postawę Krychowiaka. Korzystając z języka angielskiego - "Krycha" is back!
Lokomotiw muruje i Krychowiak nie ma zbyt wielu kontaktów piłki, ale jak już ją dostaje, to wie, co z nią zrobić. Solidny występ jak na razie. Wrócił do tej formy, w której nie ma dla niego znaczenia, czy gra przeciwko rywalowi pokroju Macedonii Północnej czy Juve. Pełen luz.
— Krystian Kobielski (@KrystianKobiel) October 22, 2019
W drugiej połowie ciągle obserwowaliśmy nawałnicę w wykonaniu Juventusu, która w pewnym momencie musiała przynieść efekt. "Bianconeri" na przestrzeni dwóch minut odwrócili losy rywalizacji, a to wszystko za sprawą Paulo Dybali. Argentyńczyk był autorem obu bramek i w glorii chwały mógł przedwcześnie zejść z boiska. Niedoszły reprezentant Polski (no dobra, nie oszukujmy się... nie było na to praktycznie żadnych szans - przyp. red.) najpierw popisał się fenomenalnym uderzeniem zza pola karnego, a następnie zachował się największą przytomnością umysłu i jako pierwszy dobiegł do piłki odbitej przez Guilherme po strzale Aleksa Sandro.
Juventus have turned things round with a couple of cracking late goals from you know who.....yes that’s right...Dybala.
— Gary Lineker (@GaryLineker) October 22, 2019
Po tym meczu to Wojciech Szczęsny może wbijać przyjacielskie szpilki w kierunku Grzegorza Krychowiaka, który nie dograł tego meczu do końca. Można zakładać, że trener Lokomotiwu - Jurij Siomin - uznał, że Krychowiak bardziej się przyda na nadchodzące derby Moskwy przeciwko Spartakowi, które zostanie rozegrane w najbliższą niedzielę. Faktem jest jednak również to, że rówieśnik Szczęsnego jako jedyny opuścił boisko w szeregach Lokomotiwu i ten ruch był dość zastanawiający. Bezapelacyjnie Grzegorz Krychowiak jest ważnym elementem układanki w talii Siomina i ten doświadczony szkoleniowiec miał powody, by podjąć taką decyzję. Nie zmienia to faktu, że bohater jest inny i nazywa się Paulo Dybala.
FT |⏱| E' FINITAAA!
— JuventusFC (@juventusfc) October 22, 2019
Ed è finita così: 💎#JuveFCLM [2-1] #JuveUCL pic.twitter.com/sy0XESivzz