
Presja robi swoje - UEFA idzie na rękę klubom
Praktycznie codziennie jesteśmy bombardowani spotkaniami piłkarskimi, by jak najszybciej zakończyć rozgrywki ligowe. Sytuacja będzie jeszcze trwała przez jakiś czas, bo lada moment zostanie wznowiona Liga Mistrzów. W tym tygodniu mamy poznać ostateczny kształt niedokończonej 1/8 finału. Na dzień dzisiejszy wydaje się, że mecze rewanżowe zostaną rozegrane w takim kształcie, jaki znamy z normalnych czasów - na obiektach danego zespołu, a nie na neutralnym terenie.
Mecze Serie A, LaLiga oraz innych najlepszych lig pełnoletni widzowie mogą oglądać i obstawiać na stronie sponsora portalu, Betclic.pl. SPRAWDŹ TUTAJ!
MATERIAŁY PROMOCYJNE PARTNERA | W grach hazardowych mogą uczestniczyć wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat. Udział w nielegalnych grach hazardowych jest przestępstwem. | Hazard może uzależniać. BEM to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych grozi konsekwencjami prawnymi.
W przeciągu ostatnich miesięcy docierały do nas niezliczone informacje, które bardzo często były sprzeczne. Warto więc zaznaczyć to, co jest pewne - europejska federacja piłkarska postanowiła przede wszystkim zmienić format i gospodarza finału. Pierwotnym organizatorem finałowego meczu był Stambuł, ale Turcy zrezygnowali z tego zaszczytu. Pałeczkę po stolicy Turcji przejęła stolica Portugalii - Lizbona. Zwycięzca tegorocznej Ligi Mistrzów zostanie wyłoniony poprzez miniturniej Final Eight i mecze będą rozgrywane na dwóch obiektach: stadionie Benfiki oraz Sportingu. Prawdziwą kość niezgody stanowiły mecze 1/8 finału, bo nie wszyscy zdążyli rozegrać rewanże. Na razie w gronie ćwierćfinalistów znajdują się cztery zespoły: PSG, Atalanta, RB Lipsk oraz Atletico Madryt.
A jakie mecze czekają na rozstrzygnięcia? Real Madryt będzie próbował odrobić straty w pojedynku z Manchesterem City. W starciu Napoli z Barceloną widzieliśmy bramkowy remis, który do awansu przybliża "Blaugranę". Oprócz tego, Juventus będzie próbował otrząsnąć się po dość niespodziewanej porażce z Lyonem we Francji. Jedynie Bayern może mieć jakiekolwiek poczucie komfortu, bo trudno wyobrazić sobie scenariusz zakładający, że Chelsea jest w stanie odrobić trzybramkową porażkę i to odniesioną na własnym obiekcie. Jedynym atutem "The Blues" może być to, że podopieczni Hansiego Flicka zakończyli sezon i udali się na krótkie urlopy. Dla porównania klub ze stolicy Anglii wciąż będzie rozgrywał mecze, przez co dłużej będą w rytmie meczowym.
Pierwotnie UEFA wyszła z założenia, że wszystkie wymienione zespoły zostałyby skoszarowane w Portugalii i rozegrałyby rewanże na neutralnym terenie. Taki plan spowodowałby bezprecedensową sytuację, gdy gospodarze meczów rewanżowych dość niespodziewanie straciliby atut własnego boiska. Zdaniem madryckiego dziennika "AS" na takie postawienie sprawy nie zgodziły się przede wszystkim dwa kluby - FC Barcelona oraz Manchester City. To właśnie Katalończycy oraz Anglicy mieli najmocniej naciskać na władze federacji, by zarządzono rozegranie rewanżów na obiektach klubowych. Potwierdzenia skuteczności protestów jeszcze nie mamy, ale najwyraźniej wszystko ma być rozjaśnione w najbliższy piątek. To właśnie na ten dzień zaplanowano losowanie par ćwierćfinałowych. Warto coraz częściej zerkać w kalendarz, by skreślić kolejny dzień oczekiwania na mecze Ligi Mistrzów. Zaległe spotkania mają odbyć się 7-8 sierpnia.
Despite earmarking Porto and Guimarães as venues, UEFA will to confirm Friday that #ChampionsLeague Round of 16 return legs will be staged in Manchester, Turin, Barcelona & Munich.https://t.co/JWfn01UMue
— AS English @ 🏡 (@English_AS) July 6, 2020