.jpg)
Bayern wygrał, Lokomotiw nie wykorzystał szansy
Polski pojedynek w Lidze Mistrzów! Mokrość objawiła się w niejednym domu nad Wisłą, bo na boisku w jednej chwili biegali Robert Lewandowski, Grzegorz Krychowiak i Maciej Rybus. Wygrał oczywiście ten pierwszy, ale niewiele brakowało, by było inaczej.
Mecze Serie A, LaLiga oraz innych najlepszych lig pełnoletni widzowie mogą oglądać i obstawiać na stronie sponsora portalu, Betclic.pl. SPRAWDŹ TUTAJ!
MATERIAŁY PROMOCYJNE PARTNERA | W grach hazardowych mogą uczestniczyć wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat. Udział w nielegalnych grach hazardowych jest przestępstwem. | Hazard może uzależniać. BEM to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych grozi konsekwencjami prawnymi.
Składy:
- Lokomotiw: Guilherme - Żywogladow, Corluka (46. Rajković), Murilo, Rybus - Ignatjew (76. Żemaletdinow), Kulikow (89. Lisakowicz), Krychowiak - Smołow (75. Rybchiński), Mirańczuk - Ze Luis
- Bayern: Neuer - Pavard, Suele, Alaba, Hernandez - Kimmich, Goretzka (46. Martinez) - Mueller (46. Gnabry), Tolisso, Coman (69. Costa) - Lewandowski
Żaden ze świętej trójcy nie zagrał niczego wybitnego, choć bardziej w oczy rzucił się "Lewy". Już na początku został zaskoczony piłką kilka metrów od bramki i główkował obok. Miał później także pomniejsze sytuacje, ale największe zamieszanie zrobił po godzinie gry, kiedy dryblingiem zaczął przebijać się przez moskiewskie szeregi i został sfaulowany przez Daniła Kulikowa z numerem 69. Karny wydawał się oczywisty, "Lewy" już ślinił się na kolejnego gola, ale rumuński arbiter stwierdził, że w całej tej akcji był spalony. Gdzie? Dobre pytanie, nikt nam tego nie pokazał, ale zapewne chodziło o sytuację sprzed ładnych parunastu sekund. Chyba. Nie wiem, co wskazywał VAR. Koniec końców "jedenastki" nie było.
Co do Krychowiaka i Rybusa, raczej nie błyszczeli. Lewandowskiego ocenić łatwiej, jak to bywa w przypadku napastników, ale również jakoś specjalnie nie błyszczał. "Krycha" natomiast dobrze trzymał swoją pozycję, raczej był pod grą, nie notował głupich strat i oddał nawet dwa niegroźne strzały - ale ogólnie nie było w tym nic ekstra. Rybus z kolei próbował coś tam biegać, ale ze skrzydłami monachijczyków nie miał za łatwo - no i to z jego strony poszło dośrodkowanie Benjamina Pavarda przy golu na 1:0. Swoją drogą była to bardzo efektowna akcja - precyzyjny przerzucik Corentina Tolisso, wrzutka z pierwszej (z powietrza) Francuza i główka Leona Goretzki, którego łapa od kilku tygodni wciąż nie przestaje zaskakiwać.
Leon? Nie napinaj tak bicepsa 😁
— Gabriel Stach (@GabrielStachFCB) October 27, 2020
📷 Polsat Sport pic.twitter.com/PkcRyoc8AK
Bayern nie grał najlepszego meczu, brakowało trochę dynamiki, a w niektórych szybkich akcjach Lokomotiw miał za dużo miejsca - szczególnie Ze Luis urywał się bawarskim defensorom, dzięki czemu chociażby zanotował asystę w 70. minucie przy golu Antona Mirańczuka. Gość z Republiki Zielonego Przylądka (Kabowerdeńczyk!) prezentował naprawdę dobrą szybkość, miał potem jeszcze jedną sytuację, ale jej nie wykorzystał i chwilę potem dzięki wolejowi Joshui Kimmicha zza pola karnego na prowadzenie znowu wyszli goście. Ogólnie rzecz ujmując Bayern miał więcej dogodnych sytuacji - w słupek strzelił choćby Kinglsey Coman - ale była to raczej maszyna odpoczywająca, a nie maszyna pędząca.
Lokomotiw swojej szansy nie wykorzystał, ale jakby nie patrzeć monachijczycy zanotowali swoją 13. wygraną w Champions League z rzędu! Hansi Flick wygrał 10 z 10 spotkań i należą mu się za to ogromne gratulacje! Bayern będzie mocnym kandydatem do obrony mistrzowskiego tytułu, ale... na to jeszcze przyjdzie czas.