.jpg)
Odkupienie win po madrycku
Przed rozpoczęciem rywalizacji w grupie B, mecz rozgrywany na Estadio Alfredo Di Stéfano byłby traktowany jako hit i starcie o pozycję lidera grupy. Rzeczywistość postanowiła nas jednak po raz kolejny zaskoczyć, bo w Madrycie doszło do pojedynku drużyn bez osiągniętego zwycięstwa w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Na półmetku fazy grupowej lepsze nastroje można odnotować w obozie Realu Madryt, bo gospodarze pokonali Inter 3:2 i to Hiszpanie wciąż liczą się w walce o awans do kolejnej rundy Ligi Mistrzów.
Mecze Serie A, LaLiga oraz innych najlepszych lig pełnoletni widzowie mogą oglądać i obstawiać na stronie sponsora portalu, Betclic.pl. SPRAWDŹ TUTAJ!
MATERIAŁY PROMOCYJNE PARTNERA | W grach hazardowych mogą uczestniczyć wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat. Udział w nielegalnych grach hazardowych jest przestępstwem. | Hazard może uzależniać. BEM to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych grozi konsekwencjami prawnymi.
Real Madryt: T. Courtois - L. Vázquez, R. Varane, S. Ramos, F. Mendy - F. Valverde, Casemiro, T. Kroos (78' L. Modrić) - M. Asensio (64' Rodrygo), K. Benzema, E. Hazard (64' Vinícius Jr.)
Inter: S. Handanovič - D. D'Ambrosio, S. De Vrij, A. Bastoni - A. Hakimi, A. Vidal (87' R. Nainggolan), M. Brozović, A. Vidal, N. Barella (78' R. Gagliardini) - L. Martínez, I. Perišić (78' A. Sánchez)
Jeśli chodzi o podstawowy skład Realu Madryt, to można zaryzykować stwierdzenie, że kształt drużyny Realu Madryt powoli się krystalizuje. Na prawej obronie zaczyna zadomawiać się Lucas Vázquez, który gra na tej niecodziennej pozycji z powodu kontuzji wszystkich zawodników mogących grać na prawej stronie defensywy. Co prawda tam mógłby grać Achraf Hakimi, ale reprezentant Maroka urodzony w Madrycie latem przeprowadził się do Mediolanu i w dniu dzisiejszym wrócił do domu, aczkolwiek już jako piłkarz Interu. Oczy wszystkich i tak były zwrócone w kierunku Edena Hazarda, bo Belg po raz trzeci z rzędu pojawił się na boisku i po raz drugi jako zawodnik wyjściowej jedenastki "Królewskich". Jeżeli chodzi o Inter, to główny problem Antonio Conte polegał na znalezieniu zastępcy dla Romelu Lukaku, bo występ belgijskiego napastnika był wykluczony z powodu kontuzji mięśnia uda. Ostatecznie partnerem Lautaro Martíneza w ataku został Ivan Perišić, chociaż doświadczenie Chorwata w roli napastnika jest właściwie znikome i wielu spodziewało się raczej obecności Alexisa Sáncheza od pierwszych minut.
Ivan Perisic is definitely not a striker, but he has some decent movement in behind defenders and also great threat on the far post with his athleticism & heading ability.
— Uncle Sharma Backup Account (@unclesharma) November 2, 2020
The mismatch on that side with RM likely having to play Mendy or Vasquez could be exploited like this pic.twitter.com/pZRPeor3mB
🚨TEAM NEWS
— La Liga Lowdown 🧡🇪🇸⚽️ (@LaLigaLowdown) November 3, 2020
👑Arguably the strongest line-up available to Zidane
🤕Lucas Vázquez continues at right back, after some good performances filling in for Carvajal
👺Madridistas will look to their recently returned Belgian to make the difference - Hazard starts#LLL
🧡🇪🇸⚽️ pic.twitter.com/A6rd4Ju13Y
Wspomniany wcześniej Achraf Hakimi w trakcie pierwszej połowy meczu najwyraźniej przypomniał sobie o tym, gdzie został piłkarsko wychowany. Inaczej nie da się wytłumaczyć tego, w jaki sposób wahadłowy Interu wspomógł gospodarzy przy akcji bramkowej, która dała gospodarzom niespodziewane prowadzenie. Ferland Mendy nacisnął rywala i to w taki sposób, że Marokańczyk przewrócił się, i wycofał futbolówkę pod własne pole karne. Karim Benzema przewidział błąd autorstwa Hakimiego, a następnie ustawił się w odpowiednim miejscu boiska i ruszył w kierunku bramki Handanovicia. Słoweński bramkarz Interu próbował jeszcze wślizgiem powstrzymać Benzemę, ale napastnik Realu nic sobie z tego nie zrobił i umieścił piłkę w bramce z najbliższej odległości. Następnie na przestrzeni zaledwie dwóch minut byliśmy świadkami bramek zdobytych przez oba zespoły, a jako pierwsi gola zdobyli aktualni mistrzowie Hiszpanii. A dokładniej to Sergio Ramos, który ponownie przydał się przy stałym fragmencie gry. Kapitan Realu najwyżej wyskoczył do wrzutki Toniego Kroosa z rzutu rożnego i gospodarze przez chwilę cieszyli się z podwyższenia prowadzenia, a sam stoper świętował setnego gola w białej koszulce Realu Madryt. Przy okazji bramki dla Interu, bardziej niż pewne jest to, że po raz kolejny pod ostrzałem krytyki znajdzie się Raphaël Varane, bo Francuz nie zdołał upilnować Lautaro Martíneza. Argentyńczyk wykończył fenomenalną akcję drużynową rozpoczętą podaniem Marcelo Brozovicia do Nicolò Barelli, a reprezentant Włoch w ekwilibrystyczny sposób odegrał do swojego rówieśnika z Argentyny.
Barella! Co za asysta. Świetny mecz w Valdebebas. Inter bohatersko walczy z problemami, które sam stworzył.
— Mateusz Święcicki (@matiswiecicki) November 3, 2020
©️⚽💯 ¡El capitán, @SergioRamos, alcanza la cifra de 1️⃣0️⃣0️⃣ goles con la camiseta del @RealMadrid!#RealFootball | #HalaMadrid pic.twitter.com/nNzVVluj25
— Real Madrid C.F. (@realmadrid) November 3, 2020
How it started: How it's going: pic.twitter.com/HrHGje0nw7
— Goal (@goal) November 3, 2020
W drugiej połowie gra w wykonaniu obu zespołów była niezwykle szarpana, bo sędzia niezwykle często musiał odgwizdywać przewinienia piłkarzy. Niektóre wyglądały niezwykle groźnie, bo przez dłuższą chwilę dwaj piłkarze wili się z bólu - Nicolò Barella oraz przede wszystkim Eden Hazard, który profilaktycznie i z powodu kruchego zdrowia opuścił przedwcześnie boisko. Gdy jednak piłkarze przypomnieli sobie, że grają w piłkę nożną, a nie uprawiają zapasy, to do głosu doszli piłkarze z Lombardii. Zaczęło się od niesubordynacji Casemiro, który sprawiał wrażenie pogubionego faktem, że na boisku w ogóle przebywa jeszcze drużyna przeciwna. W teorii bliski uratowania sytuacji był Sergio Ramos, ale Hiszpan wybił piłkę wprost pod nogi Arturo Vidala. Chilijczyk nie zastanawiał się zbyt długo i odegrał w kierunku duetu napastników. Lautaro Martínez zagrał głową w kierunku Ivana Perisicia, a Chorwat zdobył gola, chociaż samo uderzenie nie było zbyt czyste.
Ewentualny remis spowodowałby, że urzeczywistniałaby się rzeczywistość ze zbliżającym się awansem Szachtara Donieck oraz Borussii Mönchengladbach do fazy pucharowej Ligi Mistrzów, ale w odpowiednim momencie obudził się wchodzący z ławki rezerwowych Rodrygo Goes i dzięki młodemu Brazylijczykowi wciąż mamy jakiekolwiek emocje w tej grupie z udziałem formalnego giganta europejskiego futbolu. Akcja bramkowa numer trzy była w pełni dziełem młodych reprezentantów Brazylii, bo asystę zaliczył inny piłkarz z Kraju Kawy - Vinícius Júnior. Prawdziwą intencją starszego z Brazylijczyków musiało być zagranie w kierunku Karima Benzemy, ale piłka poleciała za plecy Francuza. Na szczęście w odpowiednim miejscu w polu karnym Interu znajdował się Rodrygo Goes i nastolatek huknął z całej siły, ale o dziwo nie rozerwał siatki z bramki. Najistotniejszy jest efekt końcowy, który pozwolił zgarnąć komplet punktów podopiecznym Zinedine'a Zidane'a i w starciu byłych kolegów z Juventusu, bo "Zizou" dzielił szatnię turyńskiego klubu z Antonio Conte przez pięć lat, lepszy okazał się być Francuz.
I saw “Goal Perisic” and I was like yeaaaaaah but then remembered he was no longer playing for us. pic.twitter.com/CMOAEH85wK
— lily¹⁸ sané. ✨ (@hulkretzka) November 3, 2020
Rodrygo just prevented Madrid from going to the Europa League, and for that reason alone he’s a Madrid legend.
— Xav Salazar (@XavsFutbol) November 3, 2020
Potężny Antonio Conte w Lidze Mistrzów. Beznadziejne wyniki jak na drużyny, które prowadził. Teraz zapowiada się powtórka z dwóch poprzednich lat. Po trzech meczach grupowych 2 punkty - remisy z Szachtarem i Gladbach. #UCL pic.twitter.com/ixYeC8OjPH
— Filip Modrzejewski (@FModrzejewski) November 3, 2020