
Gwiazda Lille na celowniku europejskich gigantów
Największą rewelacją obecnych rozgrywek Ligue 1 jest z pewnością Lille. Po ubiegłorocznym fatalnym sezonie, kiedy to piłkarze prowadzeni między innymi przez Marcelo Bielsę cudem uratowali się przed spadkiem, pewnie niewielu fanów oraz ekspertów spodziewało się, że w obecnej kampanii Lille będzie de facto liderem rozgrywek. Liderem, gdyż wiadomo, że Paris Saint Germain występuje w innej lidze i mistrzostwo miało już praktycznie zapewnione na samym początku rozgrywek. Tak dobra pozycja w tabeli jest zasługą świetnej formy kilku piłkarzy. Jednym z nich zainteresowane są czołowe europejskie kluby.
Mowa o najlepszym strzelcu zespołu, Nicolasie Pépé. Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej już w poprzednim sezonie imponował formą i to w dużej mierze dzięki jego dobrej postawie Lille utrzymało się w lidze. W obecnej kampanii 23-letni piłkarz wskoczył na jeszcze wyższy poziom. Do tej pory strzelił już 16 bramek i dołożył do tego 10 asyst! Jak na piłkarza reprezentującego klub ze średniej półki, wynik naprawdę imponujący. Pépé ma więcej goli w lidze od samego Neymara, a tylko jednego mniej od Edinsona Cavaniego. Lidera ofensywy Lille charakteryzuje świetna szybkość, dobra technika oraz wykończenie akcji. Jednym z niewielu mankamentów u napastnika (bądź skrzydłowego) jest jego wątła budowa ciała. Przed transferem do mocniejszego klubu Pépé powinien z pewnością popracować mocniej na siłowni.
Jeżeli już poruszyliśmy wątek transferu. Piłkarzem Lille, według „Sky Sports” zainteresowane są nie byle jakie kluby. Pojawiły się bowiem informacje o takich zespołach jak Barcelona czy Paris Saint Germain! Wydaje się jednak, że transfer do klubu z absolutnego topu może nie być najlepszym posunięciem ze strony Nicolasa Pépé. Lepiej stawiać mniejsze, a pewniejsze kroki. Za przestrogę może posłużyć tutaj przykład transferu Malcoma. Gracz Bordeaux skusił się na występy w „Dumie Katalonii”, ale na ten moment z tymi występami u Brazylijczyka jest bardzo słabo. Do tej pory zaledwie raz wyszedł w podstawowym składzie Barcelony w meczu ligowym. Pépé nie miałby również łatwego zadania przechodząc do PSG. Bogactwo ofensywne tego zespołu (oczywiście, kiedy wszyscy są zdrowi) jest powalające. Trudno też wyobrazić sobie sytuację, kiedy to następcą odchodzącego latem Neymara (co jest prawdopodobne) zostaje właśnie piłkarz Lille. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że gdy zgłasza się po ciebie taki klub jak choćby Barcelona, to bardzo ciężko oprzeć się pokusie. Ważne jest jednak, aby trafiając do takiego zespołu mieć realne szanse na regularną grę. Tej, przechodząc latem do Katalonii bądź Paryża Nicolas Pépé raczej by nie miał.