
Neville hejtuje Raiolę
O agentach piłkarskich mówi się najmniej, ale to najczęściej oni pociągają za sznurki spektaklu, który potem my śledzimy i komentujemy. Nazwisko Mino Raioli jest chyba wszystkim doskonale znane, bo jest to jeden z największych agentów piłkarskich świata. Chłop dorobił się milionów na transferach swoich klientów, ale nie dorobił się sympatii Gary'ego Nevilla.
Były reprezentant Anglii i były trener Valencii jak na razie najlepiej radzi sobie w roli telewizyjnego eksperta. Fajnie gada, jest znany, czasem palnie jakąś głupotkę... Typowe życie na emeryturze, byle hajs się zgadzał. Kto mu broni? No nikt, niech ma, zapracował sobie. Ostatnio 44-latek udzielił wywiadu dla TV2, największej norweskiej telewizji komercyjnej, w której mocno skrytykował Mino Raiolę.
Paul Pogba chciał odejść z Manchesteru i wyraził się w tej sprawie jasno. Jego agent zachowuje się haniebnie i wiedzą o tym w całej Europie, nie tylko na Old Trafford. Kluby powinny przestać z nim współpracować, ponieważ on nie reprezentuje żadnych wartości, które ktoś chciałby wyrażać w swojej drużynie.
Moim zdaniem United nie powinni z nim negocjować. On zawsze stara się wynegocjować transfer dla swoich zawodników i zgarnąć dla siebie część sumy odstępnego. Działa tak za każdym razem.
Mówił Neville, nie zdając sobie chyba do końca sprawy, że... na tym polega właśnie rola agenta. Załatwiasz transfer na dobrych warunkach dla swojego piłkarza, który sam nie byłby w stanie tego ogarnąć - o czym zresztą wspominał Kamil Grosicki, próbujący ostatnio swoich sił bez pośrednika - a następnie klepiesz sobie fajny procencik z całej transakcji. Trochę z pensji gracza, trochę z kwoty odstępnego, trochę prosto do łapy... No i tak to działa nie tylko w tej branży, ale też w różnego rodzaju nieruchomościach, ubezpieczeniach czy innych bankowościach. Z Raiolą jest jednak taki problem, że on często działa w sposób niezdrowy. Mąci w głowach piłkarzy i kieruje się najczęściej tylko stanem konta, co nie zawsze jest dobre dla jego klientów. Ale biznes to w końcu biznes, a po stronie klubów też działają kumaci ludzie...