Gru
03
2019
Skomentuj

Footroll w terenie - widzieliśmy Obradovicia na boisku! W Ząbkach!

Ostrzeżenie – ten tekst będzie równie przaśny co spotkanie, które obejrzeliśmy! Otoczkę pewnego meczu chcieliśmy wam przedstawić. Mecz widzieliście.

Jedziesz sobie do Ząbek na mecz Pucharu Polski i nie spodziewasz się absolutnie niczego. Fajne to uczucie – towarzyszy komuś, kto ogląda już jakiś czas polską piłkę. To uczucie obojętności. Albo się najwyżej pozytywnie zaskoczy, albo w ogóle nie rozczaruje. Bo w miesiącach zimowych w Polsce naprawdę ciężko jest doczekać się partidazo. Legia II Warszawa zagrała na poziomie 1/8 finału Pucharu Polski z Piastem Gliwice, a my to oglądaliśmy.

Ząbki swego czasu ocierały się o Ekstraklasę. Od tamtego czasu wielka piłka zaglądała tam tylko za sprawą Legii II lub młodzieżowej Ligi Mistrzów. Droga tam nie jest zawiła – wsiadacie sobie na stacji Warszawa Wileńska i jedzie w tym tłumie wracającym z pracy. Oni będą telepać się jeszcze do Tłuszcza, Małkinii, a ty wysiadasz na drugiej stacji – Ząbki. Ze stacji nie jest daleko – stadion jest kilkaset metrów (mówię szacunkowo, nie sprawdzałem tego w Google Maps) dalej. Oświetlony, Ząbki przecież mają sztuczne oświetlenie z czasów, gdy Dariusz Zjawiński i Robert Podoliński czynili cuda w Dolcanie.

Wchodzisz na stadion i czujesz ten klimat. Widzisz, skąd Tomasz Smokowski i Tomasz Łapiński mieli komentować to spotkanie. Na tę okazję zdemontowano specjalnie część trybuny, gdzie powinna być litera A ze słowa „Dolcan”. Inna sprawa, że przecież klub z Ząbek dziś nazywa się Ząbkovia, a nazwa Dolcan wciąż jest na trybunie.

Co widzisz na trybunach? Spore tłumy, jak na Ząbki. W końcu to mecz, na który nie sprzedają biletów. Każdy mógł na ten mecz wejść za darmo. Poza tym nieczęsto się zdarza, że drużyna rezerw Legii gra na tym poziomie Pucharu Polski. Gra z mistrzem Polski. Ale nie gra przy Łazienkowskiej. Gra w Ząbkach. To prezent dla mieszkańców tego miasta, może lekki problem dla warszawiaków, którzy musieli dojechać tutaj samochodami. Ale klimat Pucharu Polski, tego „niższoligowego”… zdecydowanie można było odczuć.

Najmilszy akcent tego spotkania? Pewnie to, jak kibice podrywali się przy dosłownie każdej akcji Legii pod bramką Piasta. Było ich kilka – Łukasz Łakomy, Maciej Rosołek – każdy z nich próbował. Generalnie gdyby nie błąd Cezarego Miszty (w drugiej połowie świetnie jednak obronił karnego) i Ariela Mosóra, który doprowadził do straty gola na 0:1, Legia II mogła spokojnie dostosować się do Piasta i grać sobie „akcja za akcję”. Bo jedyne, w czym Piast był lepszy, było rzemiosło boiskowe. A w polskich warunkach wystarczy być po prostu nieraz sprytniejszym. Nie są potrzebne fajerwerki, piękna gra. Szczerze mówiąc, wymianę trzech podań z pierwszej piłki to zobaczyliśmy ze strony… Legii II. Tak bardzo mówili o tym Tomasz Sokołowski II, a także główny trener Legii II, Piotr Kobierecki. Oni chcieli żyć tą przygodą – okręgowy Puchar Polski to był tylko początek.

Najgorszy akcent? Pytamy się – po co tylu przekleństw z trybun? Naprawdę trzeba dostosować się do antystandardu, jaki wyznaczył ŁKS w meczu… z Legią? Wtedy Legii to przeszkadzało, dziś sama rozpoczęła festiwal bluzgów. Pod adresem Piasta, sędziego, grupy kibiców Piasta (nie stworzyliby nawet klubu parlamentarnego, tak mało ich było)…

Tak naprawdę to warto było tutaj przyjechać z kilku powodów – naprawdę wielu ludzi chciało dziś wesprzeć Legię z trybun. Całe biuro prasowe, prezes klubu, Dariusz Mioduski, byli piłkarze Legii – choćby Piotr Włodarczyk śledzący syna, Szymona. Ząbki spędziły wieczór z piłką nożną. Mógł on wyglądać lepiej… ale możemy nie oczekujmy za dużo.

Niekoniecznie zawsze mecze w Polsce będą tak piękne jak zagrane na wejście piłkarzy „Ecstasy of Gold” z albumu „S&M” Metalliki…

A poza tym... to, co w tytule - WIDZIELIŚMY NA BOISKU IVANA OBRADOVICIA. I wyglądał źle - bardzo źle. Cóż, absencja trwała tak długo, że ciężko było oczekiwać, że z marszu będzie czarował. Natomiast "Invisible Man" stanął nam przed oczami.

Wielka chwila.

 


MATERIAŁY PROMOCYJNE PARTNERA | W grach hazardowych mogą uczestniczyć wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat. Udział w nielegalnych grach hazardowych jest przestępstwem. | Hazard może uzależniać. BEM to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych grozi konsekwencjami prawnymi.

Kursy sponsora kanału dotyczące Pucharu Polski - tak jest, one także są dostępne! Sprawdźcie je!

Komentarze0
Musisz być zalogowany aby dodawać komentarze.

Najczęściej czytane...

Video
34
17 Wrzesień 2017

Tete zgasił Neymara [VIDEO]

Video
1
11 Październik 2017

Lewy w parodii Jeden Osiem L - Jak Zapomnieć

Video
5
3 Październik 2017

Wojciech Szczęsny w roli dziennikarza! Mistrzowskie pytanie o Krychowiaka! xD [VIDEO]

Video
10
18 Wrzesień 2017

Neymar chce strzelać rzut karny, ale Cavani... [VIDEO]