
Oko na Polaka - Mierzejewski nie do zatrzymania!
W ostatni weekend pisaliśmy o tym, że Adrian Mierzejewski wydatnie pomógł w zwycięstwie z Hebei China Fortune FC. Niedoceniony w naszym kraju Polak po kilku dniach ponownie udowodnił, że liga chińska to rozgrywki, w których popularny "Mierzej" odgrywa ważną rolę i czuje się niezwykle swobodnie na boiskach w Chinach. Rozgrywający Chongqing Lifan FC po raz kolejny wpisał się na listę strzelców i przypieczętował zwycięstwo swojego zespołu 3:0.
Mecze Serie A, LaLiga oraz innych najlepszych lig pełnoletni widzowie mogą oglądać i obstawiać na stronie sponsora portalu, Betclic.pl. SPRAWDŹ TUTAJ!
MATERIAŁY PROMOCYJNE PARTNERA | W grach hazardowych mogą uczestniczyć wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat. Udział w nielegalnych grach hazardowych jest przestępstwem. | Hazard może uzależniać. BEM to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych grozi konsekwencjami prawnymi.
Już od lat Adrian Mierzejewski pokazuje, że uwielbia grać w ligach, które z naszej perspektywy są egzotyczne. Wystarczy wspomnieć wyczyny byłego piłkarza Polonii Warszawa w Turcji, Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratach Arabskich czy w Australii. W tym momencie obecność Mierzejewskiego za Wielkim Chińskim Murem powoduje, że przyglądamy się temu, jak wygląda futbol w Państwie Środka. W tym kraju występuje wielu piłkarzy o uznanej renomie, ale Mierzejewski radzi sobie bardzo dobrze w towarzystwie Oscara, Paulinho, Talisci czy innych zdolnych zawodników występujących w niedalekiej przeszłości na Starym Kontynencie. Trzeba brać jednak poprawkę na to, jaki format obowiązuje w tym sezonie Chinese Super League - podział na dwie ośmiozespołowe grupy i cztery czołowe drużyny z każdej grupy, zaraz po zakończeniu rundy zasadniczej, będą uczestniczyć w barażach o mistrzostwo Chin.
Na trzy kolejki przed końcem pierwszej fazy rozgrywek, drużyna Adriana Mierzejewskiego - Chongqing Lifan FC - zajmuje piąte miejsce i traci zaledwie jeden punkt do miejsca gwarantującego przepustkę do gry o najwyższe cele. Jest jednak pewien sprzymierzeniec dla Chongqing, a mianowicie terminarz ostatnich kolejek. Do końca miesiąca Adrian Mierzejewski i jego koledzy z drużyny będą rywalizować z zespołami, które są wyżej notowane w tabeli. Najłatwiej powiedzieć, że do osiągnięcia celu wystarczy wygranie wszystkich meczów, bo wówczas nie będą musieli patrzeć na rezultaty innych drużyn. Rzeczywistość jest jednak zgoła odmienna, ale przy dobrej dyspozycji Adriana Mierzejewskiego, Chongqing Lifan może realnie stawiać sobie za cel grę o czołowe lokaty. Jeżeli to się nie uda, to ekipa z środkowej części Chin będzie mogła wyłącznie wyrównać swój najlepszy wynik osiągnięty w sezonie 2015/2016 czyli dziewiąte miejsce.
Goście z Chongqing przypieczętowali swoje dzisiejsze zwycięstwo w przeciągu niespełna kwadransa, bo tyle czasu potrzebowali na zdobycie trzech bramek. Jako pierwszy na listę strzelców wpisał się skrzydłowy, który kilka lat temu był piłkarzem Hellasu Verona - Fernandinho. Brazylijczyk wykorzystał niekonwencjonalne zagranie autorstwa Alana Kardeca, który wbrew personaliom, jest rodakiem Fernandinho. Uderzenie było z ostrego kąta, ale piłka i tak wylądowała w siatce bramki Quingdao Huanghai. Wspomniany Alan Kardec może być spokojnie traktowany jako zawodnik meczu, bo do asysty dorzucił gola z rzutu karnego. Ta bramka obciąża przede wszystkim konto Zhe Shi, bo zamiast wybijania piłki z własnego pola karnego, skupił się na tym, aby piłka opuściła boiska. Przydało się cwaniactwo Fernandinho, bo to on zmusił przeciwnika do zagrania piłki ręką i dał sędziemu pretekst do podyktowania rzutu karnego. Wynik spotkania ustalił Adrian Mierzejewski, który strzelił gola po kontrataku swojego zespołu. A właściwie to Marcelo Cirino wykonał praktycznie całą robotę za Polaka, a naszemu rodakowi nie pozostało nic innego jak dopełnienie formalności. Brazylijczyk odebrał rywalowi piłkę tak, jakby mierzył się z półamatorem i zagrał piętką do niepilnowanego Mierzejewskiego, który biegł za Marcelo. Polak zdecydował się na płaski strzał po ziemi i całkowicie zamknął emocje w tym meczu. A przy okazji, polski rozgrywający przedłużył swoją serię meczów ze zdobytym golem, bo to już trzecie spotkanie z trafieniem.
Chongqing Dangdai beat Qingdao Huanghai 3:0. As last match, Fernandinho Silva, Alan Kardec & Adrian Mierzejewski each scored a goal. The 3rd one is a classic Chongqing goal: Marcello Cirino stole the ball and backheeled to Adrian Mierzejewski, who score for the 3rd game in a row. pic.twitter.com/H6yCjp4N4Z
— Titan Sports Plus (@titan_plus) September 16, 2020