Mar
02
2021
Skomentuj

Arka i Raków w półfinale! Czyli bez zaskoczeń w Pucharze Polski

Pierwszy dzień ćwierćfinałów Pucharu Polski, to przynajmniej na papierze miały być wyrównane pojedynki pierwszoligowców i przedstawicieli Ekstraklasy. Rzeczywistość okazała się być nieco inna niż oczekiwano, Arka bezproblemowo pokonała Puszczę Niepołomice, a Raków rozprawił się z Lechem Poznań, dzięki czemu zarówno piłkarze z Gdyni jak i Częstochowy zameldowali się w najlepszej czwórce Pucharu Tysiąca Drużyn.


Mecze Serie A, LaLiga oraz innych najlepszych lig pełnoletni widzowie mogą oglądać i obstawiać na stronie sponsora portalu, Betclic.pl. SPRAWDŹ TUTAJ!

MATERIAŁY PROMOCYJNE PARTNERA | W grach hazardowych mogą uczestniczyć wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat. Udział w nielegalnych grach hazardowych jest przestępstwem. | Hazard może uzależniać. BEM to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych grozi konsekwencjami prawnymi.


Puszcza Niepołomice – Arka Gdynia 2:5 (Stefanik 45+’; Cikos 90+’ - Żebrowski 37’; Rosołek 53’; Marcus 70’, 88’; Valcarce 90+’)
Na widok takiego meczu w ćwierćfinale Pucharu Polski, u wszystkich (a przynajmniej u większości) neutralnych kibiców pojawił się uśmiech na twarzy, bo przecież zobaczyć pierwszoligową drużynę w półfinale Pucharu Polski to zawsze jakieś zróżnicowanie. Z drugiej strony, można było się spodziewać, że to nie będzie jakieś zbytnio spektakularne widowisko i rzeczywiście tak było w pierwszej części meczu. Zarówno Puszcza jak i Arka wyglądały, jakby były zmęczone swoimi piątkowymi meczami, ale to ci drudzy częściej próbowali zaznaczyć swoją obecność w tym spotkaniu. Celność w większości przypadków zawodziła, ale wreszcie przed czterdziestą minutą udało się dopiąć swego. Precyzyjnym uderzeniem popisał się Mateusz Żebrowski i co prawda Kobylak sięgnął piłkę, ale nie zdołał jej wystarczająco sparować, aby obronić to uderzenie. Puszcza co prawda nie szalała, ale wystarczyła jedna akcja, jedno większe zagrożenie i Valcarce dopuścił się faulu w polu karnym. Stefanik z karnego wyrównał, Puszcza zadowolona, emocje w drugiej połowie gwarantowane. 
Tak przynajmniej miało to wyglądać. Rzeczywistość okazała się być zupełnie inna i brutalna dla gospodarzy tego meczu. O ile bramka Macieja Rosołka nie podłamała jeszcze Puszczy, tak okoliczności po których goście objęli dwubramkowe prowadzenie zupełnie wybiły z rytmu podopiecznych Tomasza Tułacza. Na początku odgwizdany faul piłkarza Arki w polu karnym Puszczy, potem czekanie, no bo jednak nie wiadomo, czy rzeczywiście to Memić faulował czy jednak Uwakwe. Po dwóch minutach czekania i wideoweryfikacji, Paweł Gil wskazał na jedenasty metr, a karnego wykorzystał Marcus Vinicius, choć samo uderzenie było bardzo dalekie od ideału. Rozpaczliwe ataki Puszczy w ostatnim kwadransie regulaminowego czasu gry nie przynosiły gola kontaktowego, a co gorsza, jeszcze przed dziewięćdziesiątą minutą było już ostatecznie po meczu. Marcos Vinicius po dobitce po raz drugi pokonał golkipera Puszczy, a już w doliczonym czasie gry, premierową bramkę dla Arki zdobył Valcarce. Worek z bramkami zamknął dopiero Erik Cikos, ładnym strzałem pokonując Krzepisza. Marne to jednak pocieszenie, dwie bramki to było dziś zdecydowanie za mało na Arkę Gdynia. 

Lech Poznań – Raków Częstochowa 0:2 (Niewulis 69’; Gutkovskis 78')
Skoro pierwszoligowcy zapewnili nam taką sztukę, to nie mogliśmy się doczekać meczu ekstraklasowiczów. Dodatkową motywacją miał być Paulo Sousa, który pojawił się dzisiaj na stadionie Kolejorza. Szybko jednak okazało się, że aż tak bramkostrzelnego meczu nie obejrzymy, bynajmniej dlatego że było aż tak nudno, po prostu znacznie lepiej spisywali się bramkarze. Zarówno Filip Bednarek jak i Dominik Holec mieli pole do popisu i obaj dobrze wywiązali się ze swoich zadań. Ten pierwszy najpierw wybronił groźny strzał Szelągowskiego, a później zachował czujność przy centrostrzale Iviego Lopeza, a ten drugi dobrze się spisał między innymi przy niebezpiecznym uderzeniu Sykory, dzięki czemu do przerwy mieliśmy bezbramkowy remis. 


Po zmianie stron golkiperzy z obu stron aż tak nie brylowali, ale wciąż obaj mieli zero z tyłu, a to dlatego, że tempo meczu znacznie opadło. Do czasu. Pierwsza groźna akcja Rakowa przed siedemdziesiątą minutą i od razu zamieniona na bramkę. Fantastyczne dośrodkowanie Patryka Kuna wykorzystał Niewulis, co od razu ożywiło zarówno Lecha jak i Raków, i zrobiła się walka o to, kto strzeli kolejną bramkę. Szybko wątpliwości rozwiał Gutkovskis, mocne uderzenie na bliższy słupek i Bednarek musiał po raz drugi skapitulować. To już był nokaut, Lech nie dał rady się podnieść i zasłużenie odpadł z Pucharu Polski na etapie ćwierćfinału. Piłkarze Rakowa mogli za to świętować, bo awans do półfinału krajowego pucharu to niewątpliwie powód do dumy!

Komentarze0
Musisz być zalogowany aby dodawać komentarze.

Najczęściej czytane...

Video
34
17 Wrzesień 2017

Tete zgasił Neymara [VIDEO]

Video
1
11 Październik 2017

Lewy w parodii Jeden Osiem L - Jak Zapomnieć

Video
5
3 Październik 2017

Wojciech Szczęsny w roli dziennikarza! Mistrzowskie pytanie o Krychowiaka! xD [VIDEO]

Video
10
18 Wrzesień 2017

Neymar chce strzelać rzut karny, ale Cavani... [VIDEO]