Sie
01
2021
Skomentuj

Falstart ARKI i ŁKS-u. Tylko KORONA na plus - piątek i sobota w 1. LIDZE

Do gry tydzień temu wróciła Ekstraklasa, a wczoraj przywitaliśmy zmagania na jej zapleczu. Postronny kibic mógł być zadowolony z piątku i soboty na pierwszoligowych boiskach, ponieważ w każdym z rozegranych sześciu spotkań padały gole. Najwyższa wygrana miała miejsce w Opolu, gdzie Miedź Legnica pokonała Odrę aż 1:4. Generalnie byliśmy świadkami kilku pięknych trafień, które zostaną w naszej pamięci na długo. 


Mecze Serie A, LaLiga oraz innych najlepszych lig pełnoletni widzowie mogą oglądać i obstawiać na stronie sponsora portalu, Betclic.pl. SPRAWDŹ TUTAJ!

MATERIAŁY PROMOCYJNE PARTNERA | W grach hazardowych mogą uczestniczyć wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat. Udział w nielegalnych grach hazardowych jest przestępstwem. | Hazard może uzależniać. BEM to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych grozi konsekwencjami prawnymi


 

Wysokie zwycięstwo Miedzi, dwa szybkie ciosy Korony i kapitalne gole w Tychach

Odra Opole 1:4 Miedź Legnica (Janus 66'K - Drzazga 11' 53', Dominguez 48', Zapolnik 80')
Korona Kielce 2:0 Skra Częstochowa (Szpakowski 44', Łukowski 45+1')
GKS Tychy 1:1 ŁKS Łódź (Wołkowicz 74' - Dominguez 52')

Bez wątpienia nie mogli narzekać ci, którzy w piątkowy wieczór zasiedli przed telewizorami do spotkania otwierającego sezon 2021/2022 pierwszej ligi. Wszystko zaczęło się w Opolu, gdzie miejscowa Odra podjęła na własnym obiekcie Miedź Legnicę. Podopieczni Wojciecha Łobodzińskiego objęli prowadzenie w 11. minucie za sprawą Krzystofa Drzazgi. Nie minęło nawet dziesięć minut drugiej odsłony, gdy goście mieli już trzybramkową przewagę nad Odrą Opole po trafieniach Maxime'a Domingueza i drugim golu w tym meczu Drzazgi. W 66. minucie bramkę na pocieszenie z rzutu karnego strzelił Krzysztof Janus, który nieco później po raz drugi ustawił futbolówkę na jedenastym metrze, lecz tym razem zwycięsko z tej bitwy wyszedł golkiper Odry. W 81. minucie kapitalnym uderzeniem z dystansu popisał się Kamil Zapolnik, ustalając wynik rywalizacji na 1:4. 

Równo o 20:00 przenieśliśmy się na Suzuki Arenę, gdzie beniaminek z Częstochowy stanął naprzeciw Korony Kielce. To były naprawdę dwie szybkie, efektywne dwie minuty w wykonaniu zespołu Dominika Nowaka. Najpierw piłkę po strzale z rzutu wolnego dobił 19-letni Marcin Szpakowski, a dosłownie po chwili płaskie uderzenie z ostrego kąta oddał Jakub Łukowski. Tym sposobem beniaminek przegrywa na inauguracje rozgrywek. 

Niemalże równolegle z meczem opisywanym powyżej grano w Tychach. Tam GKS podejmował ŁKS Łódź. Tutaj nastąpił pierwszy remis w świeżo rozpoczętym sezonie 2021/2022, a na jedyne dwa gole musieliśmy poczekać do drugiej połowy. Bez wątpienia trafienia obu zespołów zostaną w naszej pamięci na długo, bowiem tak trzeba mówić o wybornym uderzeniu Antonio Domingueza z dystansu w 52. minucie i bramce Krzysztofa Wołkowicza na remis, również z dystansu, niemalże w okienko bramki strzeżonej przez 33-letniego Marka Kozioła. 

Średnio udany powrót GKS-u Katowice do pierwszej ligi. Wypuszczone zwycięstwo

GKS Katowice 2:2 Resovia Rzeszów (Błąd 18', Szymczak 52' - Jaroch 74', Komor 90+5')

GKS Katowice w pierwszym meczu po powrocie na zaplecze Ekstraklasy zmierzył się na własnym obiekcie z Resovią Rzeszów. Podopieczni Rafała Góraka niezbyt udanie zainaugurowali sezon na pierwszoligowych boiskach, remisując z dowodzonym przez Radosława Mroczkowskiego zespołem 2:2. Autorem pierwszego trafienia dla Katowiczan w 18. minucie został Adrian Błąd. Drugą bramkę beniaminek strzelił już w drugiej odsłonie zmagań. Dokładniej w 52. minucie strzał oddał Filip Szymczak i piłka rykoszetem wpadła do siatki. 

Jakiś czas później wydawało się, ze Resovia stanie przed szansą złapania kontaktu poprzez jedenastkę, bowiem arbiter pierwotnie wskazał na jedenasty metr po faulu w polu karnym. Jak się po chwili okazało, zawodnik gości został faulowany przed linią szesnastego metra, co skrzętnie wychwycili sędziowie w wozie VAR. W 74. minucie Resovie do tlenu podłączył jednak Bartosz Jaroch, który kapitalnym trafieniem z dystansu uderzył na 2:1. Kiedy już wydawało się, że GKS Katowice zakończy zawody przy Bukowej z trzema punktami na koncie, do wyrównania doprowadził 27-letni Aleksandar Komor. 

Debiutanckie gole w Gdynii, wygrana Puszczy Niepołomice 

GKS Jastrzębie 0:2 Puszcza Niepołomice (Feruga 45+1'S, Mrozinski 81')

O 18:00 odbyło się drugie z trzech sobotnich starć, w którym naprzeciw siebie stanęli piłkarze GKS-u Jastrzębie i Puszczy Niepołomice. Goście wyszli na prowadzenie chwilę przed końcem pierwszej odsłony, kiedy futbolówkę głową do siatki po wyrzucie z autu skierował zawodnik... gospodarzy. Chodzi o 33-letniego Daniela Ferugę, który zanotował samobójcze trafienie dokładnie w pierwszej minucie czasu doliczonego do pierwszych czterdziestu pięciu minut. Rezultat spotkania w 81. minucie podwyższył Piotr Mrozinski, gdy tylko dostawił stopę do piłki podanej z prawej strony pola karnego. Chwilę przed drugim golem Puszczy Niepołomice wyrównującą bramkę zdobyli gracze z Jastrzębia, tyle że nieco wcześniej jeden z zawodników zagrywał futbolówkę ręką, przez co gol nie mógł zostać uznany. 

Arka Gdynia 1:1 Zagłębie Sosnowiec (Bednarski 62' - Tanque 71'K)

No i już na sam koniec sobotniego wieczoru Arka Gdynia zagrała u siebie z Zagłębiem Sosnowiec. Choć po pierwszej odsłonie zmagań w Gdynii na tablicy wyników widniało 0:0, to w grze o poprzeczki mieliśmy 1:1. Najpierw strzałem w obramowanie mógł pochwalić się Wojciech Szumilas z Zagłębia Sosnowiec, a później z rzutu wolnego tego samego dokonał Adam Deja z Arki Gdynia. Jeśli mielibyśmy już typować drużynę bliższą wyjścia na prowadzenie, to bez wątpienia moglibyśmy tak powiedzieć o gospodarzach, którzy mogli otworzyć wynik zmagań, gdyby tylko Mateusz Żebrowski wykorzystał sytuacje sam na sam. Druga część gry przyniosła nam debiutanckie trafienie 21-letniego Michała Bednarskiego w 63. minucie, a w 71. minucie udane wejście do nowej drużyny zaliczył Brazylijczyk Alex Tanque, wykorzystując wówczas rzut karny. 


Dobre nastroje w Łodzi

Gdyby znalazł się ktoś, kto twierdził, że piłkarze Widzewa będą w stanie powalczyć o miejsce gwarantujące awans do ekstraklasy, być może nie przestrzelił. A przynajmniej nie przestrzelił aż tak bardzo. Zespół z Łodzi w końcu wydaje się kompletny. Nie bez przyczyny jest wymieniany wśród kandydatów do promocji na wyższy poziom, wszak wszystko zdaje się być we właściwym miejscu i to przynosi zadowalające efekty, bo sezon 2021/22 w ich wykonaniu rozpoczął się od bardzo zasłużonego zwycięstwa nad Sandecją Nowy Sącz. (3:0) Lepszego początku wymarzyć się raczej nie dało. Zaraz po upływie pierwszego kwadransa wynik meczu otworzył Michał Grudniewski. Szybko zdobyta bramka nie podpaliła jednak Widzewa – starał się prowadzić grę, regularnie meldował się pod bramką rywali, nie popełniał głupich błędów i to poskutkowało kolejnymi trafieniami. W 40. minucie spotkania podwyższył Karol Danielak. Po przerwie trafił jeszcze Paweł Tomczyk, który przypieczętował pierwsze w tym sezonie, aczkolwiek bardzo zasłużone zwycięstwo.

Komentarze0
Musisz być zalogowany aby dodawać komentarze.

Najczęściej czytane...

Video
34
17 Wrzesień 2017

Tete zgasił Neymara [VIDEO]

Video
1
11 Październik 2017

Lewy w parodii Jeden Osiem L - Jak Zapomnieć

Video
5
3 Październik 2017

Wojciech Szczęsny w roli dziennikarza! Mistrzowskie pytanie o Krychowiaka! xD [VIDEO]

Video
10
18 Wrzesień 2017

Neymar chce strzelać rzut karny, ale Cavani... [VIDEO]