
Brendan Rodgers bliski powrotu do Premier League
Obecny trener Celticu miałby zastąpić na stanowisku Claude'a Puela. Wraz z kolejnymi przegranymi meczami przez ekipę z King Power Stadium, powraca temat zmiany szkoleniowca. Po wygranych z Manchesterem City i Chelsea, wydawało się, że forma zespołu wreszcie się ustabilizowała. Niestety było to tylko złudne wrażenie, ponieważ w ostatnich trzech kolejkach “Lisy” przegrały aż dwukrotnie, z Cardiff i Southampton. Odpadnięcie w trzeciej rundzie Pucharu Anglii, z występującym w League Two, Newport County, przelało czarę goryczy i zarząd zaczął poszukiwania nowego menedżera. Szkot jest gotowy na powrót do Premier League.
Do Glasgow, Rodgers trafił z Liverpoolu w maju 2016 roku. Z Celtikiem sięgnął po wszystkie najważniejsze trofea. Zawodnicy z Celtic Park, pod jego wodzą, dwukrotnie sięgnęli po Mistrzostwo oraz Puchar Szkocji. Obecny trener Leicester jest krytykowany za zbyt częste zmiany w ustawieniu swojego zespołu. Na ostatni mecz z Southampton wystawił aż trzech defensywnych pomocników. W sobotę Leicester mierzy się z Wolverhampton. Trzecia kolejna porażka może oznaczać dla Puela utratę posady. Przygoda francuskiego szkoleniowca z Premier League, nie wygląda na ten moment najlepiej. Po objęciu Southampton, w lipcu 2016 roku, przetrwał tylko jeden sezon.
Rodgers to szkoleniowiec bardzo dobrze obeznany z angielską piłką. Kiedy pojawił się w Swansea, wywalczył z tą drużyną awans do Premier League w 2011 roku. Swojej późniejszej pracy w Liverpoolu na pewno nie będzie wspominał najlepiej. Na Anfield oczekiwali trofeów, których w tamtym okresie zabrakło. W swojej przygodzie z “The Reds” na pewno zapadł mu w pamięć jeden szczególny moment. Z ławki trenerskiej widział on poślizg Stevena Gerrarda, w przegranym meczu przeciwko Chelsea. Liverpool był w tamtym sezonie bardzo blisko tytułu, wyczekiwanego od 1990 roku. W październiku 2015 roku został zastąpiony na stanowisku przez Jurgena Kloppa.
Od czasu przenosin do Glasgow, Rodgers dostawał pensję w wysokości 45 tysięcy funtów tygodniowo. W kwietniu 2017 roku otrzymał podwyżkę o 10 tysięcy funtów i podpisał umowę, ważną do 2021 roku. Jeśli działacze Leicester planują pozyskać nowego menedżera już w styczniu, to będą zmuszeni wypłacić co najmniej milion funtów odszkodowania dla szkockiego klubu.