
Batshuayi wraca do Premier League!
Michy Batshuayi jest niezwykle zagadkowym piłkarzem. W ostatnim czasie zmienia kluby mniej więcej co pół roku, gra w nich dość przeciętnie, a wciąż może liczyć na oferty nowych pracodawców. O końcu jego przygody w Valencii mówiło się już od dawna. Ostatecznie Belg opuścił Półwysep Iberyjski i powrócił na wyspy brytyjskie w ostatnim dniu okienka transferowego.
Olympique Marsylia, Monako, Everton, West Ham, Fulham, Genoa, Roma czy Milan – to były potencjalne kluby, do których miał dołączyć Batshuayi. Kończyło się jednak tylko na plotkach i wszystko wskazywało na to, że po skróceniu wypożyczenia przez Valencię, Belg wróci do Chelsea. Jak jednak wiadomo, ostatnie minuty okienka transferowego przynoszą nieoczekiwane niespodzianki.
Batshuayi po raz trzeci z rzędu udał się na półroczne wypożyczenie. Zainteresowanie nim wyraziło Crystal Palace i przynajmniej do końca tego sezonu będzie mógł oglądać mecze Premier League z ławki. Chyba, że coś się zmieni, Belg odpali i będzie kluczowym zawodnikiem „The Eagles”. Patrząc na dorobek strzelecki jego bezpośrednich konkurentów nie powinien mieć problemu z wygryzieniem ich z pierwszego składu. Czterech środkowych napastników zdobyło w obecnym sezonie 4 bramki. Belg ma ich na koncie aż 3, więc teoretycznie jest najlepszym strzelcem, biorąc pod uwagę tę pozycję.
„The Eeagles” za półroczne wypożyczenie zapłaciły milion funtów. W umowie nie znalazła się jednak możliwość pierwokupu. O wypożyczenie Belga najbardziej zabiegali działacze Chelsea. Istniało duże ryzyko, że kolejne słabe pół roku znacznie obniży wartość Batshuayia, dlatego „The Blues” na własną rękę rozpoczęli poszukiwania pracodawcy. I jak widać, poszukiwania te zakończyły się sukcesem.